tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post1343925235483013935..comments2008-03-17T10:02:18.986+01:00Comments on HIPERbLOG: trzeba nam... inżynierówGDShttp://www.blogger.com/profile/17575324932896033122noreply@blogger.comBlogger6125tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-20465833799363923792008-03-17T10:02:00.000+01:002008-03-17T10:02:00.000+01:00Matematyka na dobrym poziomie w szkole jak najbard...Matematyka na dobrym poziomie w szkole jak najbardziej, choć optowałabym raczej za wprowadzeniem do szkół Logiki. Mogłoby to przynieść znacznie lepsze rezultaty niż liczenie całek... Co do obowiązkowej matematyki na maturze, to jestem zdecydowanie przeciw. Nie sądzę aby jeden przymusowy egzamin przyczynił się do wzrostu jej poziomu a co za tym idzie, większej liczby inżynierów. <BR/>Ja zdawałam maturę z języka obcego i potrafię obliczyć średnie, statystyki, i raty kredytu :-)<BR/>Potrafię też czytać ze zrozumieniem, co dziś wśród młodzieży i studentów jest prawdziwym dramatem. <BR/>Analfabetyzm funkcjonalny zdecydowanie bardziej mnie martwi niż problem matematyki na maturze i mała liczba inżynierów.L.noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-74908676570230314372008-02-27T10:30:00.000+01:002008-02-27T10:30:00.000+01:00Zgadzam się z panem Ziobro - matematyka powinna by...Zgadzam się z panem Ziobro - matematyka powinna być obowiązkowa na maturze. Przede wszystkim dlatego, że matematyka to nie tylko umiejętność rozwiązywania równań czy kreślenia tych sinusoid, ale też sztuka logicznego myślenia. Narzędzie, które jest niezbędne do rozumienia i stosowania innych nauk - wspomnianej już statystyki, ekonomii, ale też chemii, fizyki czy genetyki. Przerażające jest to, że często wykształceni ludzie nie potrafią poradzić sobie z prostym zadaniem matematycznym - np. z obliczeniem należnego podatku czy odsetek od kredytu. Jak to się dzieje, że np. nauczycielka biologii czy polskiego nie potrafi na koniec semestru policzyć statystyk frekwencji dla swojej klasy? Czy wykształcony człowiek nie powinien rozumieć pewnych mechanizmów, znać pewnych zasad i twierdzeń, które z pewnością przydadzą mu się w życiu (nawet humaniście)? Matematyka na poziomie liceum, a już szczególnie jej wycinek obowiązujący na podstawowej maturze to podstawa niezbędna do rozumienia świata. Posiadanie matury powinno do czegoś zobowiązywać...Agatahttp://www.blogger.com/profile/10394524820890693040noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-24633884323014939912008-01-21T11:03:00.000+01:002008-01-21T11:03:00.000+01:00Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy szkoła śre...Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy szkoła średnia powinna się kończyć poważnym egzaminem. W czasach starej matury było to jeszcze sensowne- egzamin, przynajmniej z języka polskiego, był rzeczywiście pewnym zwieńczeniem nauki- maturzysta musiał napisać sporą pracę w oparciu o zdobytą wiedzę, przeczytane lektury i własne przemyślenia. Ocena odbywała się lokalnie, była więc po części wynikiem pracy na maturze, ale i zwieńczeniem pracy podczas kilku lat szkoły (polonista raczej nie miał problemów z rozpoznaniem pisma i stylu swoich uczniów).<BR/><BR/>Obecnie matura jest dziwolągiem. Podobno jest sprawiedliwa, bo mamy zewnętrzne komisje, ujednolicenie egzaminu i do tego punkty liczą się często przy rekrutacji na uczelnie wyższe. Pod pozorem sprawiedliwości mamy zidiocenie egzaminu. Bo żeby egzamin był sprawiedliwy, musi zostać sprowadzony do pytań, na które można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Mamy ograniczony wybór, zautomatyzowanie, umaszynowienie egzaminu, który w dodatku nie jest już zwieńczeniem szkoły średniej, ale egzaminem na studia.<BR/><BR/>Nie uważam, żeby było nam trzeba egzaminów, które wyrównują poprzeczkę, wprowadzają jeden standard. Bo o ile pozwala to porównywać uczniów z różnych części kraju, to trzeba pamiętać, że porównanie dotyczy jedynie odtwórczej wiedzy, umiejętności udzielenia krótkiej wypowiedzi itp. Porównanie w tym przypadku oznacza również zrównywanie- przycina się twórcze jednostki do sztywnego schematu. W dodatku uczenie pod egzamin zabija uczniowską kreatywność i sięganie poza maturalne wymagania. Bo jeśli matura jest wyścigiem na studia, wszelkie twórcze dążenia odkłada się "na potem"...GDShttp://www.blogger.com/profile/17575324932896033122noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7935964816814227042008-01-20T19:24:00.000+01:002008-01-20T19:24:00.000+01:00Fajnie że zgadzamy się co do celu. Zanim spróbuje ...Fajnie że zgadzamy się co do celu. Zanim spróbuje odpowiedzieć na Pana argumenty przeciwko obowiązkowej maturze z matematyki chciałbym się dowiedzieć czy według Pan szkoła średnia powinna kończyć się dużym egzaminem (chodzi o sam fakt przeprowadzenia egzaminu - może być zupełnie inny niż dzisiejsza matura) i jeżeli tak czy na tym egzaminie powinna znajdować się część/całość obowiązkowa.<BR/><BR/>pozdrowienia<BR/>Jan Ziobrojan ziobronoreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-51503203533130486902008-01-18T09:11:00.000+01:002008-01-18T09:11:00.000+01:00ad1. Jak najbardziej zgadzam się, że potrzebujemy ...ad1. Jak najbardziej zgadzam się, że potrzebujemy inżynierów. Ale na ich wykształcenie trzeba lat ciężkiej pracy, zreformowania systemu edukacji i wyłapywania tych, którzy mają predyspozycje do tego zawodu. Nie powinniśmy ot tak dążyć do konkretnego procentowego udziału inżynierów w społeczeństwie. Nie może być tak, że nagle stawiamy na nauki ścisłe i to jest nasz najważniejszy priorytet- jak w USA gdzieś w latach 50/60 kiedy zdali sobie sprawę, że w sprawach technicznych będą przegrywać z ZSRR bo mają kiepski system ścisłego kształcenia, i postawili na przedmioty przyrodnicze kosztem humanistyki.<BR/><BR/>ad2. Szkolna racjonalność jest, niestety, pozorna. Tzn. szkoły rzeczywiście zmierzają do "efektu edukacyjnego", czyli matury. Ale wcale nie oznacza to, że solidnie przekazują wiedzę z określonej dziedziny, ale jedynie, że uczą do egzaminów. A uczenie pod egzamin jest zupełnie innym kształceniem niż uczenie dyscypliny i zwieńczenie uczenia egzaminem.<BR/><BR/>Zwiększenie matematycznej wiedzy i świadomości społeczeństwa nie będzie moim zdaniem wynikało z matematycznej obowiązkowej matury. Może być wynikiem jedynie solidnego uczenia matematyki przez całą szkołę średnią, zwiększenie ilości godzin matematyki itp.<BR/><BR/>ad3. Myślę, że najlepiej byłoby uczyć przedsiębiorczości i podstaw ekonomii praktycznej w połączeniu ze statystyką i z dużym naciskiem na wątki etyczne. Sama lekcje matematyki i matura obowiązkowa, jeśli nie są osadzone w konkretnym kontekście- w tym wypadku ekonomicznym, nie pozwolą na osiągnięcie rezultatu, o jakim Pan pisze.<BR/><BR/>Ogromnie dziękuję za komentarz. Zgadzam się z Panem co do celu- wykształceni matematycznie obywatele, potrafiący z wiedzy korzystać w praktyce i większa liczba świetnych inżynierów, ale nie zgadzam się co do sposobu osiągnięcia tegoż celu.GDShttp://www.blogger.com/profile/17575324932896033122noreply@blogger.comtag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-62593403236626076772008-01-18T01:13:00.000+01:002008-01-18T01:13:00.000+01:00Witam,1. Naprawdę potrzebujemy więcej inżynierów....Witam,<BR/><BR/>1. Naprawdę potrzebujemy więcej inżynierów. Machina generująca dobrobyt – taka jaka działa w zachodnich (i dalekowschodnich) społeczeństwach potrzebuje wysokiego % ludzi z wyższym wykształceniem. Około 1/3 z tych ludzi powinno mieć wykształcenie ścisłe/techniczne. W Polsce ta proporcja jest wyraźnie zaburzona na niekorzyść inżynierów. Sądzę, że jeżeli ta proporcja się nie zmieni zachodni dobrobyt będzie w Polsce nieosiągalny z wszelkimi tego konsekwencjami dla kultury, nauki, swobód obywatelskich, ochrony środowiska etc.<BR/><BR/>2.Obowiązkowa matura z matmy jest jak najbardziej potrzebna. Moja intuicja i kilka osobistych obserwacji (są może jakieś badania?) podpowiada mi że szkoły jednak zachowują sie racjonalnie i w jakiś tam sposób optymalizują swoją działalność aby uzyskać jak najlepszy “efekt edukacyjny” - czyli wyniki matur. Jeżeli nauczanie matmy jest trudne (myślę że wcale tak nie jest – takie myślenie to raczej wynik pewnego skrzywienia na rzecz nauk humanistycznych obecne w Polskich szkołach) naturalnym jest że matematyka zostanie “wyoptymalizowana” czytaj wyrzucona na rzecz przedmiotów obowiązkowych i takich, w których szkoła czuje się bardziej kompetentna – czyli przedmiotów humanistycznych. Efekt – naturalne odpychanie ludzi od matematyki. W obowiązkowej maturze z matmy nie chodzi więc o to żeby pana mama poszła na SGGW tylko o to abym ja – uczeń niewiele odbiegający od średniej (czyli taki który właśnie potrzebuje matematyki na przyzwoitym poziomie – geniusz poradziłby sobie sam) mógł pójść na politechnikę.<BR/><BR/>3.Matematyka jest bardzo przydatnym filtrem odsiewającym ściemę. (Przykłady – kredyt i efektywna stopa procentowa, kapitalizacja odsetek etc, badania opinii publicznej - rozumienie statystyki, etc). Mym skromnym zdaniem do posługiwania się tym filtrem potrzeba jest umiejętność płynnego “rachowania” (tu chodzi o coś więcej niż tylko o arytmetykę). Z własnego doświadczenie wiem że coś takiego trzeba “wyćwiczyć” robiąc zadania. Jest to chyba równie ważne jak rozumienie kodu kulturowego zawartego w kanonie lektur ... skoro tak chyba warto sprawdzać tą umiejętność na maturze.<BR/><BR/>pozdrowienia<BR/>Jan ZiobroJan Ziobronoreply@blogger.com