<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107</id><updated>2011-07-08T02:20:38.073+02:00</updated><category term='otwarte standardy'/><category term='koncerty'/><category term='paraportaz'/><category term='populizm'/><category term='podcast'/><category term='słowiańszczyzna'/><category term='pseudodemokracja'/><category term='tekst'/><category term='blogalizacja'/><category term='webeo'/><category term='społeczeństwo obywatelskie'/><category term='mobilnie'/><category term='krytyka'/><category term='reportaż'/><category term='o mnie'/><category term='doktorat'/><category term='pedagogika emancypacyjna'/><category term='rewolucja'/><category term='publikacje'/><category term='zapowiedzi'/><category term='przemiany kulturowe'/><category term='moje teksty'/><category term='paraportaż'/><category term='informacje konferencje'/><category term='postęp'/><category term='ateizm'/><category term='edukacja 2.0'/><category term='foto'/><category term='świat 2.0'/><category term='wolne oprogramowanie'/><category term='bunt'/><category term='telewizja'/><category term='książki'/><category term='wolna kultura'/><category term='slow food'/><category term='edukacja historyczna'/><category term='konferencje'/><category term='projekty'/><category term='informacje'/><category term='IVRP'/><category term='refleksyjnie'/><title type='text'>HIPERbLOG</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>213</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8843042545822380868</id><published>2010-07-04T10:36:00.011+02:00</published><updated>2010-07-04T14:02:45.521+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><title type='text'>Nie deptać trawników!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rodzinna miejscowość. Wychodząc z bloku zerkam na informacyjną tablicę, umieszczoną tuż przy drzwiach budynku. "Proszę wycierać buty" - hasło z czerwonej kartki grzmi do mieszkańców. W ogłoszeniach tuż obok informacja z odnośnikiem, że wszystkie drzewka i krzewy posadzone wokół spółdzielczych bloków zakupiono z pieniędzy członkowskich, zatem każdy powinien dbać o roślinność...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;...i nie daj Bóg nie zauważyć, kiedy szczeniak na rowerku rozjeżdża choineczkę, albo inny po przegranym meczu łamie kikuty przyszłych drzew.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszam dalej. Podczas rzutu workiem do pojemnika na śmieci dowiaduję się, że "śmieci należy wyrzucać wyłącznie do pojemników", a dzięki tablicy tuż obok wiem, że zaparkowanie w miejscu dla śmieciarek grozi szybkim odholowaniem pojazdu. Trafiłem do kontenera - sukces! - i ucieszony wypełnieniem obywatelskich obowiązków sunę dalej chodnikiem. Bo chociaż drzew i krzewów na możliwej, krótszej trasie przez trawnik nie ma, jest za to tabliczka wyrastająca z bujnej zieleni "nie deptać trawników!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oszołomiony nakazami powoli tracę ochotę na spacer. Na skrzyżowaniu osiedlowej, płytowej drogi z większą, ale równie płytową i osiedlową ulicą, skręcam w lewo, po piwo do sklepu, żeby w upał doświadczeń nadmiaru przepisów ochłonąć na balkonie wychodzącym na łąkę. Wydeptana, skrótowa ścieżka, kierująca z chodnika na piaskową, boczną, niemal polną dróżkę w sypialnianej części miasteczka, jakaś inna niż zwykle. Dawna trawiasta dolinka przylegająca do skrótu zasypana piachem, cegłami i fragmentami tynku, wyrównanymi tak, by nie przeszkadzały przechodzącym. Ze zwycięsko zatkniętym po środku sztandarem-komunikatem: "Teren spółdzielni mieszkaniowej, zakaz wysypywania gruzu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się tylko, czy depczę trawniki, bo mi zakazano, czy zakazano mi, bo je depczę. I czy narzutowe głazy blokujące możliwość wjazdu na trawnik z tyłu budynku, tuż pod klatki schodowe, są tam tylko po to, by sąsiedzi musieli je co jakiś czas przesuwać, wjeżdżając z ładunkiem nowych mebli pod drzwi, bo łatwiej je wówczas wnieść do mieszkania. Pozastanawiałbym się jeszcze nad przyczynami, skutkami, nad kulturą wiejską przeszczepioną do miasta i małomiasteczkowym, pogermańskim, pruskim przyzwyczajeniem do przepisów części mieszkańców, nad możliwym wpływem ukraińskich przesiedleńców i zabużańskich "samych swoich" i nad popeerelowskimi kadrami spółdzielni mieszkaniowej. Ale łatwiej otworzyć piwo i poopalać niż przez resztę dnia psuedointelektualnie... wkurwiać.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utwór&lt;/span&gt; jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8843042545822380868?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8843042545822380868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8843042545822380868&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8843042545822380868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8843042545822380868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2010/07/nie-deptac-trawnikow.html' title='Nie deptać trawników!'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8250483558769468835</id><published>2009-11-22T11:20:00.001+01:00</published><updated>2009-11-22T11:22:06.514+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><title type='text'>Kentucky</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Jedzą. W tempie muzyki sączącej się z głośników. Niezbyt nahalnej, ale dynamicznej, nadającej tempo. Nie za szybko, nie za wolno. W sam raz, by się nieco zapomnieć, wsłuchać w melodyjny potok soczystych basów i raz po raz zatapiać zęby w pachnących wciąż tak samo dobrze frytkach. Sielska atmosfera pochłaniania bezimiennych kęsów zakłócona jest co prawda obrazami wyświetlanymi na potężnym telewizorze, z oryginalnym podkładem zastąpionym przez śniadaniową muzyczkę. Cóż z tego, chwilowa niepewność wywołana medialnym zgrzytem, niekompatybilnością obrazu i dźwięku, tym bardziej skłania do wygarnięcia z kubełka kolejnej gorącej porcji. Nie można pozwolić, by niepokój nami zawładnął. Tu i teraz jesteśmy bezpieczni, zaspokajając podstawowe potrzeby ciepła, relaksu i pożywnej strawy, z boku zerkając na przemykające tramwaje i samochody pędzące w pauzie porannych korków&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kubełek. "Podać dwa talerzyki?" - "Jeden wystarczy" - gruby gość zasiada w miejscu przy oknie. Jakby chciał pochwalić się upolowaną właśnie zwierzyną, pożerając ją na wystawie szybkodajni. Raz za razem, skrzydełko za nóżką, pierś za frytką, aż sięgnie dna. Obliże usta, przetrze twarz serwetką i pełny szczęścia ruszy na wojnę z rozpoczynającym się dniem. Zadowolony goryl gotowy do kopulacji z rzeczywistością.&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zestaw. Pożerany przez gościa na przeciwko mnie. Zerka co rusz w moją stronę, robiąc dziwaczny grymas, odsłaniający prawą część zębów. Jakby chciał warknąć, odgonić słabszego osobnika, który zdołał uchwycić jedynie kubek kawy i wyciągnął z plecaka padlinę wczorajszej, wieczornej kanapki, podpłomyk upieczony w domu, nieociekający świeżym tłuszczem triumfalnie zdobytych zwierząt. Grymas jest jednak niekonsekwentny. Druga połowa klawiatury szczerzy się w pełnym, na ile to możliwe w przypadku połówek, uśmiechu zadowolenia, który zdaje się wzrastać, wydymając jednocześnie drugą, spsiałą w skurczu część niby ludzkiej mordy. Wstaje. Zestaw kubełkowi nie może dorównać, ale i myśliwy mniejszy. Wyszedł na wojnę, gotowy się bronić przed złowrogą napaścią.&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Loża. Za parawanem z drewnianej sklejki debatują w garniturach dwa stare szympansy. W powadze twarzy nie widać radości z pożartego zwierza. Chyba nawet nie zabrali się do poważnej konsumpcji. Popijając kofeinowy napój radzą, planują strategie. Kubełek to nie ich ranga, zestaw mógłby ich przyprawić o skurcz przepony. Weszli zapewne przypadkiem, a może chcieli schować się na moment przed ludzkim potopem podmywającym kamienice. W zwierzodajni najciemniej, wszyscy skupieni na ulotnej przyjemności, porannym wypasie. Zerkam na jednego, mam wrażenie, że widziałem w telewizji. Ale zwracam na siebie uwagę i przepędzony krzywizną dwóch twarzy wracam na swoje miejsce.&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skąd ja się wziąłem w tej opowieści, spytacie? W poszukiwaniu bezpiecznego schronienia, dałem sześć złotych za pewność powtórki kawowej radości, za chwilę bezpieczeństwa i elektryczny kontakt. Schowałem się tam, gdzie dość ciemno, by móc jaśniej spojrzeć na poranek, na moment przed własną walką. W tłumie raźniej, a najbezpieczniej pod znajomym i sprawdzonym batem, w rzeźni, która gdzie indziej, choć wciąż ta sama...&lt;/div&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utwór&lt;/span&gt; jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8250483558769468835?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8250483558769468835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8250483558769468835&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8250483558769468835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8250483558769468835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/11/kentucky_22.html' title='Kentucky'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-3850990583872789273</id><published>2009-11-05T21:28:00.002+01:00</published><updated>2009-11-05T21:34:36.978+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><title type='text'>Jednoręki bandyta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold; "&gt;Otwieram drzwi. Z ciepłego, ale dusznego parkingu wychodzę na korytarz. Ruchome schody do góry. Na zerowym poziomie galerii sami młodzi ludzie. Właściwie młode dziewczyny. Spacerują dwójkami, a częściej trójkami i tłoczą się również wokół stoiska RMF MAXX. Dwóch młodych didżejów na podeście otoczonym ścianami, niczym hot-dog budka albo większe stoisko z cukrową watą, puszczają dziewuszkom ulubione piosenki. Pewnie z VIVY albo innej stacji z dobrym klab-bitem. Przechodzę tuż obok, zerkając do wnętrza perfumerii, jakby któryś z młodych speców od klabingu miał przez mikrofon zagaić do mnie. A gada przecież nieustannie do galerianek, chociaż głowy nie dam, czy wszystkie laseczki, które krążą wkoło, handlują tyłkami za nową bluzeczkę lub odtwarzacz multimediów. W każdym razie tak się prezentują, jakby czekały na okazję. A może to tylko kwestia wieku i naiwnego, głupawego wręcz wyrazu twarzy, chichotu w gronie koleżaneczek i maszerowania mini szeregami niczym na wybiegu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ruszam dalej, w kolejnych korytarzach dziewczynek coraz mniej. Przy delikatesach sączą, siedząc na ławeczkach, tanie napoje, które kupiły pewnie za wyżebrane od starych złotówki. Pojąć nie mogę, gdzie typowi klienci, zapadli się pod ziemię? Siedzą w pracy, nie mając pojęcia, że ich córeczki szwędają się po galerii. Naoglądały się filmów, naczytały tekstów na topie, czy też galeriankowy trend rozszedł się pantofelkowym e-mailem wśród gimnazjalistek? Pomiędzy nimi ja. Przypadkowy facet, kręcący się w tę i z powrotem. Ochroniarz zerka na mnie podejrzliwie, mam wrażenie, że kamery płyną za mną, chcąc dostrzec, czy przypadkiem nie szukam bluzeczki... dla piętnastoletniej koleżanki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Złażę na parking. Wskakuję do samochodu i wyjeżdżam z koszmarnego snu galerii. Odjeżdżam i zaraz skręcam do hipermarketu, tuż obok handlowego centrum. Wysiadka i zwrócenie uwagi, że żebrzący klan gdzieś zniknął. Kartka "szanowni klienci, wszystkie wózki są darmowe". Wszystko jasne, nie ma skąd wyciągać pieniędzy. Odprowadzenie wózeczka było dobrą wymówką, żeby zbierać złotówkę do złotówki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ruchomym chodnikiem do góry. Z czarnego w białe. Kolorowe stroje laseczek zastąpione beretami, wytartymi płaszczami. Na dzień dobry zostaję najechany wózkiem przez kobiecinę, która uważa, że ma pierwszeństwo i nie rozgląda się dookoła. Przed wejściem na sklep stoisko z młodymi ludźmi, którzy zachęcają do wypełnienia ankiet, obiecują wygrane. Babiczki stoją w kolejce po szczęście. Biorę koszyk. Wśród zmęczonych trzydziestoparoletnich żon, pchających wózki bez namiętności, dziadków, którzy zapewne tropią żydowski spisek i pań z modlitewnikiem w torebce. Nie jestem bezrobotny, nie interesuje mnie "real quality", długo przystaję przy omijanym przez wszystkich stoisku z chińszczyzną. Dopiero po ściągnięciu z półki z ogromnym napisem "OKAZJA" dwóch opakowań promocyjnej margaryny, przestaję zwracać na siebie uwagę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kasa. Podejrzany klient, galeryjny pedofil, Żyd wśród moherowych emerytów. Gdybym jeszcze kupił cokolwiek w galerii lub nabył najtańsze produkty w markecie. Nawet nie mogę się odwdzięczyć za zbyt długą brodę, oddając monetę z wózka... Chwila - już wie, już spojrzał mi w oczy z końca parkingu. A przecież tylko przez mrugnięcie oka zerknąłem w jego stronę. Odwracam głowę, przyspieszam kroku. On ma wszystko perfekcyjnie wyliczone i przyłapuje mnie przy samych drzwiach samochodu - dzień dobry, jestem bezdomny, pomoże pan? - i obaj wiemy, że nie chodzi o obiad ani pracę. Wygrzebuję złotówkę i odjeżdżam. Ze świadomością, że zapłaciłem podatek za święty spokój, stając się jednoczesnie  stoiskiem didżejskim dla gimnazjalnych panienek, kuponem loteryjnym dla emerytów i ludzi na zasiłku. Taki automat o niskich wygranych, z którego bezdomny może wyciągnąć zeta, zbierając na wino.&lt;/div&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utwór&lt;/span&gt; jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-3850990583872789273?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/3850990583872789273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=3850990583872789273&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/3850990583872789273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/3850990583872789273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/11/jednoreki-bandyta.html' title='Jednoręki bandyta'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1075374993910043510</id><published>2009-09-20T13:06:00.005+02:00</published><updated>2009-09-20T13:07:31.066+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="padding: 3px; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3936915934/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2503/3936915934_cd52942233.jpg" style="border: 0px solid rgb(0, 0, 0);" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="margin-top: 0px;font-size:0;" &gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3936915934/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Paris&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1075374993910043510?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1075374993910043510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1075374993910043510&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1075374993910043510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1075374993910043510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/09/originally-uploaded-by-brthz_20.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2503/3936915934_cd52942233_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-586286687681291794</id><published>2009-09-20T13:06:00.004+02:00</published><updated>2009-09-20T13:07:16.311+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="padding: 3px; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3936136485/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3426/3936136485_123da1f014.jpg" style="border: 0px solid rgb(0, 0, 0);" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="margin-top: 0px;font-size:0;" &gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3936136485/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Paris&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-586286687681291794?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/586286687681291794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=586286687681291794&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/586286687681291794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/586286687681291794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/09/originally-uploaded-by-brthz_5473.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3426/3936136485_123da1f014_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5299650921891929213</id><published>2009-09-06T11:53:00.002+02:00</published><updated>2009-09-06T11:54:42.088+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3891708647/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2583/3891708647_b9aab9d6fa.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3891708647/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Gdańsk w lipcu&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5299650921891929213?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5299650921891929213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5299650921891929213&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5299650921891929213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5299650921891929213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/09/originally-uploaded-by-brthz_06.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2583/3891708647_b9aab9d6fa_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5259765291776744118</id><published>2009-09-06T00:04:00.002+02:00</published><updated>2009-09-06T00:06:31.866+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="padding: 3px; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3868116481/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2566/3868116481_c8a4c5411f.jpg" style="border: 0px solid rgb(0, 0, 0);" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="margin-top: 0px;font-size:0;" &gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3868116481/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5259765291776744118?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5259765291776744118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5259765291776744118&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5259765291776744118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5259765291776744118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/09/originally-uploaded-by-brthz.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2566/3868116481_c8a4c5411f_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-40376033252353974</id><published>2009-08-26T08:36:00.002+02:00</published><updated>2009-08-26T08:36:44.560+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3856805854/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2454/3856805854_c5e949523c.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3856805854/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-40376033252353974?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/40376033252353974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=40376033252353974&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/40376033252353974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/40376033252353974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_26.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2454/3856805854_c5e949523c_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6961786261649362695</id><published>2009-08-24T23:46:00.005+02:00</published><updated>2009-08-24T23:51:40.924+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekst'/><title type='text'>Ch@mstwo?!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SpMKUfpbirI/AAAAAAAAA24/DONjxjfw1Lo/s1600-h/portal.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SpMKUfpbirI/AAAAAAAAA24/DONjxjfw1Lo/s320/portal.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373650127592065714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wiele ostatnio szumu na temat chamstwa w sieci. Nie śledziłem specjalnie tematu. Wystarczył mi tekst o ch@mowie w "Polityce" i wypowiedź Żakowskiego przeczytana na gazecie.pl Do tego dorzuciłbym jeszcze odpowiedź "gazetowców" na żakowszczyznę o chamach z internetu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;Nie mam pojęcia, jak wygląda sytuacja na zagranicznych portalach. Niespecjalnie zaglądam na obcojęzycznych stronach w komentarze, bo i tak przeciążony jestem informacjami. Wiem natomiast i przyznaję to z dużym bólem, że Żakowski co do największych portali ma rację - chamstwa w komentarzach tam na potęgę. Nie oznacza to, że internet=chamstwo, a internauta to porno-grubas z piwem w ręku, jak uważa miłośnik kotów, starokawalerstwa i powierzania pensji mamie. Zgadzam się, że portale mogłyby promować wyższy standard treści, a tym samym wymagać więcej od użytkowników. Ale nie ma co się również strasznie oburzać. Duże internetowe media to media komercyjne, które mają zarabiać pieniądze i wygrywać z konkurencją, żeby utrzymać się na rynku. Pretensje zatem nie powinny być skierowane tylko do tych, którzy wykorzystują głupotę i prostotę tłumu. Bo o dziennikarskiej misji możemy zapomnieć. Publiczne media w tej kwestii już dawno zarżnięto, a coraz częściej pojawia się hasło "pułapka klikalności", w którą największe sieciowe przekaźniki wpadły i nie wiedzą jak lub nie chcą z niej wyleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zarzuty powinniśmy mieć do systemu edukacji, jego twórców i konserwatorów, politycznych wizji, które ograniczają się do tematyki aborcji i euro i być może do samych siebie. Nie jest winą przeciętnego nastolatka czy internetowego nowicjusza, że ogranicza korzystanie z sieci do przeglądania tytułów portalowych i wdawania się w kretyńskie dyskusje. Kto miał mu pokazać, że poza głupotami i możliwością stosowania słownej przemocy można szukać innych treści? Gdzie miał się nauczyć, że warto się rozwijać i poszerzać choryzonty i że szkoda czasu na spory z kanapowymi, a raczej ekranowymi pseudofilozofami? Zanim wykrzyczy się "prawdę" o info-chamstwie czy też radykalnie jej zaprzeczy, ze świętym oburzeniem zapewniając, że ch@mstwo to sieciowy margines, a użytkownicy to śmietanka inteligencji, warto krytycznie spojrzeć na sprawę. Nastolatki i dzieci uczą się samopas, bez przewodników i nawet jeśli później pokazują świat sieci rodzicom, jest to odbicie ich świata, który rodzice często akceptują, bo zamknęli się dawno w puszce kanapowego krytykanctwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że w dyskusji o ch@mowie, której przyglądałem się pobieżnie, za dużo ciężkozbrojnych, pewnych siebie i przekonanych o niemożności zmiany własnego zdania ludzi. Więcej - paradoksalnie, spierając się o wizerunek internauty, zahaczamy o pomysły np. Lema, któremu marzył się internet dla intelektualistów, oderwany od plebejskiego gadania o dupie Maryni. Bo dyskusję o sieci prowadzimy w zupełnie innej przestrzeni internetu niż te miliony "konwersacji" prowadzonych pod portalowymi artykułami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na porozumienie portali w sprawie likwidowania ch@mstwa nie liczę. Niewiele by to zmieniło, może tylko dodało pracy moderatorom. Może warto zadać inne pytanie - czy "dyskusje" pod artykułami są naprawdę potrzebne. O ile pod tematycznymi blogami można śledzić merytoryczne rozmowy, to w gąszczu setek komentarzy portalowych odnajdziemy wiele, ale nie publiczną debatę. Może wreszcie tłumy z pianą na ustach, czytające jedynie tytuły i zajawki i tracące czas na jałowe pseudodebaty zajęłyby się poważniej lekturą i następnie dyskusją w gronie rodziny, znajomych, a może nawet w miejskim autobusie, gdzie trudniej wykrzyczeć na całe gardło "w@#$dalaj!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomysł odejścia od anonimowości w sieci, który proponują niektórzy jako rozwiązanie problemu ch@mstwa nie jest moim zdaniem wart uwagi. Podczas przypadkowej rozmowy w pociągu, tramwaju czy na ulicy, nie musimy się legitymować. I chociaż może w obawie przed konsekwencjami internauci gryźliby się w język, podpisując wszelkie wypowiedzi własnym nazwiskiem, to byłoby to rozwiązanie zbyt prostackie (świadomie używam tego słowa), niebezpiecznie dające zielone światło fanatykom naprawiania społeczeństwa przez powszechny monitoring, podsłuchiwanie i namierzanie obywateli. A chyba nie o taki internet walczymy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - nie ma tylko ch@mstwa, jak i nie ma tylko internetu - medium o wielkim potencjale, gdzie budowana jest demokracja, społeczeństwo obywatelskie i gdzie toczy się twórcze życie. Momentami się zastanawiam, czy nam, wykształconym i podejmującym refleksję medialną, istnienie ch@mowa nie jest na rękę, albo czy komuś nie zależy, byśmy zajmowali się pierdołami, zamiast zabrać do pracy. I nieważne - istnieje ch@mowo, czy nie istnieje. Jest temat, hasło. Portale mają w komentarzach kolejną wojnę, refleksyjni udowadniają, że jest cudnie, a jutro znajdziemy inny zestaw świeżych medialnych ogórków. I mówię to również do samego siebie.&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utwór&lt;/span&gt; jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6961786261649362695?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6961786261649362695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6961786261649362695&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6961786261649362695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6961786261649362695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/chmstwo_24.html' title='Ch@mstwo?!'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SpMKUfpbirI/AAAAAAAAA24/DONjxjfw1Lo/s72-c/portal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8182170349078634941</id><published>2009-08-24T21:58:00.003+02:00</published><updated>2009-08-24T23:12:10.466+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3852824105/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2050/3852824105_2e4860afe5.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3852824105/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8182170349078634941?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8182170349078634941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8182170349078634941&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8182170349078634941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8182170349078634941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_3572.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2050/3852824105_2e4860afe5_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-166530882186511765</id><published>2009-08-24T20:59:00.002+02:00</published><updated>2009-08-24T21:00:01.236+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3852657607/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2551/3852657607_be4ff65c83.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3852657607/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-166530882186511765?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/166530882186511765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=166530882186511765&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/166530882186511765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/166530882186511765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_24.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2551/3852657607_be4ff65c83_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1366714483379090967</id><published>2009-08-23T23:31:00.002+02:00</published><updated>2009-08-23T23:32:11.831+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3849864118/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2502/3849864118_e87b05078f.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3849864118/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1366714483379090967?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1366714483379090967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1366714483379090967&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1366714483379090967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1366714483379090967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_23.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2502/3849864118_e87b05078f_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2201918966853889462</id><published>2009-08-19T00:09:00.002+02:00</published><updated>2009-08-19T00:10:29.265+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3834300335/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2615/3834300335_6bb3641bf5.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3834300335/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2201918966853889462?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2201918966853889462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2201918966853889462&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2201918966853889462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2201918966853889462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_19.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2615/3834300335_6bb3641bf5_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7894508844703663750</id><published>2009-08-17T23:15:00.002+02:00</published><updated>2009-08-17T23:15:54.486+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3830765871/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2469/3830765871_38faea79c8.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3830765871/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7894508844703663750?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7894508844703663750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7894508844703663750&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7894508844703663750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7894508844703663750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_17.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2469/3830765871_38faea79c8_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-3913662262730243883</id><published>2009-08-13T18:40:00.002+02:00</published><updated>2009-08-13T18:41:52.890+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3817416309/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2455/3817416309_2238a76de4.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 0.8em; margin-top: 0px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3817416309/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-3913662262730243883?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/3913662262730243883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=3913662262730243883&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/3913662262730243883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/3913662262730243883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_6825.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2455/3817416309_2238a76de4_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5334361270385596009</id><published>2009-08-13T16:54:00.002+02:00</published><updated>2009-08-13T16:55:42.408+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3789007027/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3595/3789007027_5a4688c9bc.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 0.8em; margin-top: 0px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3789007027/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5334361270385596009?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5334361270385596009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5334361270385596009&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5334361270385596009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5334361270385596009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_221.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3595/3789007027_5a4688c9bc_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1106667863322419880</id><published>2009-08-13T01:10:00.002+02:00</published><updated>2009-08-13T01:11:21.087+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3812995298/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2577/3812995298_3430ddab30.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 0.8em; margin-top: 0px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3812995298/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Paris, Montmartre&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1106667863322419880?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1106667863322419880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1106667863322419880&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1106667863322419880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1106667863322419880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_13.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2577/3812995298_3430ddab30_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6223671264910499452</id><published>2009-08-11T08:41:00.002+02:00</published><updated>2009-08-11T08:42:10.603+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3808893458/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2470/3808893458_4a9fcc109b.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3808893458/"&gt;&lt;/a&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Paris, Montmartre&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6223671264910499452?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6223671264910499452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6223671264910499452&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6223671264910499452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6223671264910499452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz_11.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2470/3808893458_4a9fcc109b_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4529120470591580599</id><published>2009-08-10T20:18:00.005+02:00</published><updated>2009-08-10T21:38:29.059+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekst'/><title type='text'>Medialne lenistwo i "extreme makeover"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SoBrfhH38QI/AAAAAAAAA2M/3PdtoozHxdQ/s1600-h/brthz2.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 187px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SoBrfhH38QI/AAAAAAAAA2M/3PdtoozHxdQ/s320/brthz2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368408945037144322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold; "&gt;Podobno jeden obraz może zastąpić tysiąc słów. Nigdy nie byłem o tym specjalnie przekonany. Pisanie, a mój styl, jeśli można użyć tego określenia, to miliony dygresji do dygresji, wydawało mi się sztuką, która pozwala bardzo dokładnie przedstawić przynajmniej punkt siedzenia autora. Nie odbierałem nigdy obrazom ani muzyce, z którą przyjaźnię się od dzieciństwa, możliwości przekazywania ogromnej ilości informacji, pobudzających do myślenia. Po prostu słowem operowałem najlepiej spośród znanych mi sposobów wyrażania się. Do czasu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno jeden obraz może zastąpić tysiąc słów. Nigdy nie byłem o tym specjalnie przekonany. Pisanie, a mój styl, jeśli można użyć tego określenia, to miliony dygresji do dygresji, wydawało mi się sztuką, która pozwala bardzo dokładnie przedstawić przynajmniej punkt siedzenia autora. Nie odbierałem nigdy obrazom ani muzyce, z którą przyjaźnię się od dzieciństwa, możliwości przekazywania ogromnej ilości informacji, pobudzających do myślenia. Po prostu słowem operowałem najlepiej spośród znanych mi sposobów wyrażania się. Do czasu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka tygodni temu dostałem od L. aparat. Niezupełnie sprawny. Pozwalał na pstrykanie tylko czarno-białych zdjęć. Na moje (nie?)szczęście, otrzymałem go na dwa dni przed wyjazdem po Europie. I tak się dziwnie złożyło, że przypadek i impuls obcego otoczenia skłonił mnie do pstrykania, które po powrocie do domu jeszcze kontynuuję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Biorąc pod uwagę fakt mojej niepisaniowości od dłuższego czasu, postanowiłem wykorzystać to, co udało mi się przez niewielki wizjer dostrzec. I zamieszczać to będę w HIPERbLOGu. Większość "twórczości" wizualnej znajdziecie na flickrze, tutaj będę zamieszczał, zapewne częściej niż pisane notki, tylko wyrywki moich fotopodróży. Może nie będą zastępować tysięcy słów, ale będę zadowolony, jeśli od czasu do czasu nowy sposób wypowiedzi zadowoli choćby niektórych i niektóre z Was (puk puk, jeśli ktokolwiek jest jeszcze po drugiej stronie ekranu).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HIPERbLOG nie zamienia się jednak w typowy fotoblog. Poza zdjęciami znajdziecie tu moje teksty, które zamierzam dalej zamieszczać w tym "prastarym" sieciowym miejscu. Dla dopełnienia zmian, dodałem etykietę "mobilnie", co może nie do końca odpowiadać będzie zawartości, ale tam pojawiać się będą wypowiedzi z drogi, tytuły dostrzeżone w księgarni, rozmazane, z racji słabego aparatu w telefonie obrazy miejsc, które mijam, albo spraw, które zauważam nagle, zupełnie przypadkiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Życzę Wam zatem smacznego i już nie obiecuję, jak to kiedyś miałem w zwyczaju, regularności dodawania tekstów. Obecny zestaw etykiet jest niekoniecznie pełen, roszczę sobie prawo do zmian wszelakich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4529120470591580599?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4529120470591580599/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4529120470591580599&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4529120470591580599'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4529120470591580599'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/medialne-lenistwo-i-extreme-makeover.html' title='Medialne lenistwo i &quot;extreme makeover&quot;'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SoBrfhH38QI/AAAAAAAAA2M/3PdtoozHxdQ/s72-c/brthz2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7009131041538738799</id><published>2009-08-10T19:44:00.006+02:00</published><updated>2009-08-11T08:42:58.851+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3779126126/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2421/3779126126_b8a5aed31a.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3779126126/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;Paris, Montmartre&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7009131041538738799?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7009131041538738799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7009131041538738799&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7009131041538738799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7009131041538738799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/originally-uploaded-by-brthz.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2421/3779126126_b8a5aed31a_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4228810826883119381</id><published>2009-08-09T22:15:00.003+02:00</published><updated>2009-08-10T20:58:41.737+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mobilnie'/><title type='text'>Od liber mundi do hipertekstu</title><content type='html'>&lt;p class="mobile-photo"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Sn8uU-KN2AI/AAAAAAAAA1M/-yfyiWzw8Y0/s1600-h/bm-image-715503.jpe"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Sn8uU-KN2AI/AAAAAAAAA1M/-yfyiWzw8Y0/s320/bm-image-715503.jpe" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368060218667030530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4228810826883119381?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4228810826883119381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4228810826883119381&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4228810826883119381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4228810826883119381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/od-liber-mundi-do-hipertekstu.html' title='Od liber mundi do hipertekstu'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Sn8uU-KN2AI/AAAAAAAAA1M/-yfyiWzw8Y0/s72-c/bm-image-715503.jpe' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-727736545004533838</id><published>2009-08-09T21:35:00.007+02:00</published><updated>2009-08-11T08:43:14.833+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3754794458/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2474/3754794458_b2be8e5e56.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3754794458/"&gt;&lt;/a&gt;Paris&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-727736545004533838?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/727736545004533838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=727736545004533838&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/727736545004533838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/727736545004533838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/speed.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2474/3754794458_b2be8e5e56_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1127256542662245926</id><published>2009-08-09T21:33:00.006+02:00</published><updated>2009-08-11T08:43:28.147+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3804402671/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2589/3804402671_2b8a7d0df1.jpg" style="border: solid 0px #000000;" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/brthz/3804402671/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;Paris, Montmartre...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left; padding: 3px;"&gt;&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.8em;"&gt;, originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/brthz/"&gt;brthz&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1127256542662245926?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1127256542662245926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1127256542662245926&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1127256542662245926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1127256542662245926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/08/ogien_6186.html' title=''/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2589/3804402671_2b8a7d0df1_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-3077085864304472759</id><published>2009-02-08T23:06:00.010+01:00</published><updated>2009-08-10T21:39:20.718+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bunt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekst'/><title type='text'>Oskarżam polski rząd!</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O śmierci pisać trudno. Jest nieuchronna, ale kiedy się pojawia, umiem jedynie się wściekać, że jednak nadeszła. W mediach od wczoraj słucham i oglądam głównie na temat śmierci polskiego obywatela w Afganistanie (a może w Pakistanie, bo się zupełnie zgubiłem).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O śmierci pisać trudno. Jest nieuchronna, ale kiedy się pojawia, umiem jedynie się wściekać, że jednak nadeszła. W mediach od wczoraj słucham i oglądam głównie na temat śmierci polskiego obywatela w Afganistanie (a może w Pakistanie, bo się zupełnie zgubiłem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze mi żal tych, którzy odchodzą. Najbardziej odchodzących nie ze starości i jeszcze długo świadomych, że ich czas się kończy i że śmierć nie będzie lekka i nie nadejdzie we śnie. Cóż, nie zawsze można jednak cokolwiek poradzić. Problem, a może wzrost wściekłości, przynajmniej z mojej strony, pojawia się wtedy, kiedy "coś" można było zrobić, a nie widać, by cokolwiek zrobić próbowano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem zwolennikiem istnienia państwa, chociaż w duszy gra anarchistyczna muzyka, która jednak może jedynie brzmieć w tle, bo gdyby zmieniła się w pierwsze skrzypce, wygrywano by melodie najsilniejszych z największymi zasobami broni. Nie wierzę zatem w bezpaństwową rzeczywistość, chociaż powoli cieszę się z powstawania meta państw, jak Unia Europejska. Ale moja wiara w państwo, która raczej jest racjonalnym uznaniem tego, co lepiej by istniało, bo można mu patrzeć na ręce, w przeciwieństwie do wielu alternatyw, słabnie, kiedy okazuje się, że państwo nie potrafi ochronić swoich twórców, własnych obywateli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy można kogokolwiek osądzać o śmierć Polaka, zabitego przez Talibów? Oczywiście, że można. Ja winię za ten śmierć polski rząd. Za nieudolność działania, za nieumiejętność doprowadzenia do uwolnienia, czy to za pomocą środków finansowych, czy też wojskowych. Kiedy czytam o izraelskiej "operacji piorun", wiem, że można. I nie trzeba wielkiego powierzchniowo ani ludnościowo kraju, by ten starał się o bezpieczeństwo swoich ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa wykupu lub odbicia to jedno. Utrzymywanie polskich wojsk poza granicami kraju, to drugie. Udawanie, że jesteśmy ważnym międzynarodowym graczem, istotnym militarnie ogniwem, to totalna mrzonka. U siebie obcinamy wydatki rządowe, kiedy inni je zwiększają, "idziemy pod prąd", jak piszą niemieckie gazety, jednocześnie pieprząc brednie o konieczności utrzymywania zagranicznych misji. Nie chodzi już o ich cenę w dolarach czy euro. To zapewne można by jeszcze znieść. Chodzi o cenę, jaką płacą polscy obywatele, jak zamordowany przez talibańskich partyzantów, geolog.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem pan Sikorski razem z panem Tuskiem, powinni się podać do dymisji. Nie potrafili skutecznie zadbać o obywatela, który w dobrej wierze wyjechał za granicę. I nawet jeśli ich starania nie mogły doprowadzić od początku do pozytywnego skutku, chociaż jak słucham, że nasz negocjator nie pojawił się w Pakistanie przez pierwsze 48 godzin..., to ponoszą odpowiedzialność za to, że państwo polskie wspiera nie swoje wojny, nie we własnym interesie, jako wasal Stanów Zjednoczonych poświęcając własnych obywateli w imię wątpliwej sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojna afgańska prowadzona pod pretekstem ukrywania Bin Ladena, od początku była wojną zastępczą. Amerykański rząd musiał pokazać swoim obywatelom po traumie dwóch wież, że działa i że potrafi zniszczyć zagrożenie. My wysłaliśmy żołnierzy niczym podległe państewko. Nie inaczej niż pod radzieckim butem do Czechosłowacji. Bez znaczenia jest dla mnie, za jakiego rządu polscy obywatele będą ginąć. Jeśli będzie się to działo z powodu wojny, z powodu nie wycofania naszych wojsk z terenów cudzych sporów, każdy urzędujący rząd, który nie wycofa wojsk, będzie dla mnie cudzym rządem. Rządem z nadania obcego państwa, a co za tym idzie, będę się czuł jak w podbitym kraju, który walczy za kogoś, zamiast powalczyć o swoich ludzi, o swoje podwórko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo o ile łatwiej byłoby, gdybyśmy nie stawali po żadnej stronie, potrafili współpracować z każdym zainteresowanym, realizując własne interesy. Wymachiwanie szabelką, może i ładne, może i chwilowo wystrasza wrogów, ale z historii wiem, że możemy sobie pomachać, bo prawie zawsze inny zadecydują za nas, albo my nadgorliwie zaproponujemy rozwiązania, które inni chcieliby nam narzucić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem panie Tusk, Sikorski, ale i Kaczyński i ich umiłowane otoczenia, oskarżam was o śmierć człowieka. Nie mogę się zgodzić na dywagacje jakiegoś bubka w TVN24, że z terrorystami się nie negocjuje, bo poddając się woli terrorystów bylibyśmy niczym Hiszpania. Cóż, dla mnie Hiszpania jest niedoścignionym wzorem. Kraj, który w obronie swoich obywateli wycofał wojska z nieswojej wojny, co prawda po krwawych doświadczeniach, to kraj rozsądny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać, naszym politykom trzeba zamachu w warszawskim metrze, żeby rządzący zaczęli myśleć rozsądnie. O konkretnych ludziach, może o swoich dzieciach, żonach czy mężach, którzy w zamachu mogliby stracić życie. Może wówczas przestaliby opowiadać bzdury o politycznej konieczności, światowych zobowiązaniach i niemożności negocjacji w imię wyższej, tyle że już nieludzkiej w moich oczach, racji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oby Pańska śmierć nie poszła na marne, Panie Geologu... [i]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-3077085864304472759?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/3077085864304472759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=3077085864304472759&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/3077085864304472759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/3077085864304472759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/02/oskarzam-polski-rzad.html' title='Oskarżam polski rząd!'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-560533811773106328</id><published>2009-01-20T21:55:00.017+01:00</published><updated>2009-08-10T21:39:58.863+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekst'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja historyczna'/><title type='text'>Kiedy oficjalna historia zderza się z lokalną</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dzisiaj, zupełnie przypadkiem dowiedziałem się, że pod koniec II wojny światowej moje rodzinne miasto zostało zbombardowane przez radziecką armię. Niby nic dziwnego. Bytów, którego historia była dosyć burzliwa i który wyrywano sobie wiele razy z rąk do rąk, przed ostatnią wojną był akurat miastem niemieckim.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj, zupełnie przypadkiem dowiedziałem się, że pod koniec II wojny światowej moje rodzinne miasto zostało zbombardowane przez radziecką armię. Niby nic dziwnego. Bytów, którego historia była dosyć burzliwa i który wyrywano sobie wiele razy z rąk do rąk, przed ostatnią wojną był akurat miastem niemieckim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cmentarzy czerwonoarmistów, którzy stracili życie "wyzwalając" &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(czemu w cudzysłowiu, już za moment)&lt;/span&gt; miasto, jest w miejscowości kilka, a obecnie Bytów jest jednym z wielu polskich miasteczek o barwnym rodowodzie historycznym, gdzie obok siebie żyją Kaszubi, którzy po wojnie powrócili z okolic do miasta, Ukraińcy, przesiedleni w akcji "Wisła", ludność z dawnych kresów Rzeczypospolitej, która niedawno założyła stowarzyszenie i Niemcy, potomkowie dawnych niemieckich bytowiaków&lt;span style="font-style: italic;"&gt; (chociaż kto Niemiec, a kto nie, trudno jednoznacznie orzec i w przypadku wszystkich nacji i mniejszości etnicznych tworzących społeczność Bytowa, o przynależności decyduje w większości deklaracja, bo inaczej pojawiałyby się zawiłe sprawy, kiedy do mniejszości należy osoba, mająca niby niemiecką babkę, chociaż rodzice babki byli np. Kaszubami i z dziećmi, czyli również "niemiecką" babką, rozmawiali po Kaszubsku albo po polsku)&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam posiadam mieszane korzenie, o czym kiedyś wspominałem. Rodzina ojca - Polacy z Litwy, chociaż rodowe nazwisko babki to typowe szlacheckie nazwisko litewskie. Rodzina mamy - dziadek miejscowy o korzeniach częściowo z Mazowsza, a babcia - z kaszubsko - polskich rodziców, ale do 15 roku życia uważająca się za Niemkę i mówiąca tylko po niemiecku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy jednak do nalotów i radzieckich wyzwolicieli. W nalotach z końca wojny zginęło w mieście około 600 osób. Wiadomo, gdzie są pochowane, ale ofiary nie doczekały się ani nagrobków, ani pomnika, chociaż o martwych radzieckich "wyzwolicielach" informują przynajmniej dwa obeliski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tu pojawia się pytanie - czy ofiary należy traktować jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(prawdopodobnie) &lt;/span&gt;niemiecką ludność, wówczas ludność niemieckiego miasta, a zatem sprawców agresji na Polskę, a ich śmierć była ceną za próbę podporządkowania sobie Europy przez Rzeszę? Czy też zbombardowanych traktować jako dawnych obywateli miasta, niejednokrotnie dziadków, wujków, babcie i ciocie obecnych mieszczan?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście opowiadam się za drugą wersją, odczuwając jednak pewien dysonans, ponieważ cała moja szkolna edukacja historyczna opierała się na przedstawianiu historii widzianej z dużej wysokości, widzianej z odległego miasta, np. z Warszawy i przez ludzi, którzy nie mają narodowych wątpliwości lub skomplikowanej, jak spora część mieszkańców Bytowa, rodzinnej historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem zapewne ignorantem w zakresie edukacji historycznej i może próbuję wyważyć otwarte drzwi, zastanawiając się, jak uczyć historii państwa, jednocześnie nie krzywdząc konkretnych ludzi, zamieszkujących określone miejsca i nie zaniedbując oraz nie lekceważąc nie tylko ich mikrohistorii, ale również historii lokalnych, na które nie sposób patrzeć wyłącznie z lotu ptaka i to określonej opcji historycznej. Zwłaszcza, gdy "dotyka się" lokalności, spaceruje uliczkami, słucha opowieści o hordach radzieckich gwałcicieli czy próbie rozstrzelania mojej babci za to tylko, że uważała się za Niemkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może swoją refleksją podważam sensowność scentralizowanego nauczania historii, a może raczej postuluję, by centralizacja nie oznaczała monolityczności i sztywnego, jednostronnego przekazu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kończąc - tradycyjnie w pół myśli, tradycyjnie powierzchowną refleksję - nie jestem zwolennikiem usuwania radzieckich symboli, chociaż armia radziecka zmieniła życie mojej babci o 180 stopni, a mojego ojca wraz z rodzicami przywiodła uciekinierskim wagonem bydlęcym z Litwy w kaszubskie rejony. Marzy mi się możliwość odkrywania w miejscowościach, które nie mają historycznie łatwej tożsamości, dawnych śladów, poznawanie różnych punktów widzenia, żeby zrozumieć wszystkie strony, nie osądzając jednoznacznie w przypadku zwykłych ludzi, kto był wróg, a kto przyjaciel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może postulowany relatywizm historyczny jest niebezpieczny, ale na pewno jest lepszym wyjściem niż zastąpienie w powojennym Bytowie "Bismarckplatz" z pomnikiem "żelaznego kanclerza", betonowym świętowitem z symbolem orła i podpisem "byliśmy - jesteśmy - będziemy", niczym podrobioną pieczęcią, która ma świadczyć o naszej (czyli faktycznie czyjej?) historycznej autentyczności. Wyjście poza historyczny schemat proponowany w szkole, poza proste rozróżnianie, kto Niemiec, Polak, Rosjanin czy Żyd, pozwala lepiej poznać historię, która zawsze chyba ma wiele wersji i dzięki temu można lepiej poznać siebie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-560533811773106328?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/560533811773106328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=560533811773106328&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/560533811773106328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/560533811773106328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/01/kiedy-oficjalna-historia-zderza-si-z.html' title='Kiedy oficjalna historia zderza się z lokalną'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2841590250421537104</id><published>2009-01-18T18:56:00.007+01:00</published><updated>2009-08-10T21:40:42.855+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewolucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pedagogika emancypacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemiany kulturowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='populizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekst'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>Studiówkowo, maturalnie, pesymistycznie</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Odzwyczaiłem już stałych czytelników, których i tak niewielu zaglądało do HIPERbLOGa, od czytania moich przemyśleń. Ale kiedy doba robi się za krótka, siedem godzin snu to totalna rozpusta, a praca (a raczej prace) nie pozwalają na realizację wszystkich twórczych pomysłów, nie ma się co dziwić. Ale wcale nie oczekuję od byłych, obecnych i (właśnie!) przyszłych czytelników zdziwienia. Oczekuję, że raz w tygodniu w okolicach sobotnio - niedzielnych zajrzycie na moją stronę. Bo zamierzam z niemal zegarkową punktualnością dorzucać nowe treści.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt; &lt;br /&gt;Odzwyczaiłem już stałych czytelników, których i tak niewielu zaglądało do HIPERbLOGa, od czytania moich przemyśleń. Ale kiedy doba robi się za krótka, siedem godzin snu to totalna rozpusta, a praca (a raczej prace) nie pozwalają na realizację wszystkich twórczych pomysłów, nie ma się co dziwić. Ale wcale nie oczekuję od byłych, obecnych i (właśnie!) przyszłych czytelników zdziwienia. Oczekuję, że raz w tygodniu w okolicach sobotnio - niedzielnych zajrzycie na moją stronę. Bo zamierzam z niemal zegarkową punktualnością dorzucać nowe treści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, a może wczoraj, bo nadmiar informacji sprawia, że nieco zatraciłem umiejętność ich czasowej lokalizacji, oglądałem krótki materiał o tegorocznych studniówkach. Nie była to reprezentacja wszystkich studniówek, raczej wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie małej liczby danych, ale nie odbierałem materiału jako adept nauki, raczej jako adept refleksji i reportażyk wydał mi się interesujący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż na studniówkę wydaje się obecnie podobno w okolicach dwóch tysięcy złotych na osobę. Bo i garnitur trzeba nabyć i fryzurę ułożyć, opalanie natryskowe kosztuje, a limuzyna, którą podjeżdża się z przyjaciółmi do wynajętego na bal pałacu, to przecież "oczywista oczywistość".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bale, jak pokazano w materiale, nie są już, jak to miało miejsce zaledwie dekadę temu (a niecałą dekadę temu dane mi było studniówkować), imprezami na szkolnym holu z wystrojem z balonów. Projektanci wnętrz oferują swoje pomysły. A mnie dziennikarskie uświadomienie z rzeczonego materiału, że jestem studniówkowiczem sprzed dekady skłoniło do zastanowienia się, czy rzeczywiście jest dzisiaj co świętować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Studniówka, niegdyś pierwszy oficjalny dzień odliczanki do dorosłości, w moim czasie sygnał nadchodzącego końca szkoły średniej i znak, że zaczyna się studencka dorosłość, obecnie jest, no właśnie, trudno powiedzieć czym. Czy to sto dni przed "obiektywnym" i jednocześnie mechanicznym sprawdzianem, którego wynik prowadzi nas lub nie na wymarzone studia? Czy to sto dni przed ...  na pewno nie pierwszym poważnym egzaminem? Bo byli gimnazjaliści mają za sobą już dawniejsze testy selekcyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czym jest obecnie matura. Czy nadal to pierwszy poważny krok w stronę dorosłości, czy może raczej pierwszy poważny wydatek dla rodziców, pierwsze zaznaczenie, że ci, którzy mają więcej pieniędzy, mogą pokazać się w "pełnej krasie", wygrać wyścig z "gorszymi" i wyraźnie dać do zrozumienia, że biedniejsi muszą podporządkować się i dorównać do poziomu wydolnych finansowo, albo uznać ich wyższość, zdając na gorszy, a przynajmniej nie "trendy" ubiór, zwykłą furę"starych" lub taksówkę zamiast limuzyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarno to widzę i pewnie wysysam z palca. Bo snuję ciemną wizję beznadziejnej imprezy szkolącej w bezmyślnym pożeraniu wrażeń, bazując jedynie na redaktorskiej kreacji, przyuważonej w telewizyjnym błysku. Nie krytykuję również chęci zabawy nieco młodszych ode mnie, bo studniówka była, pomimo późniejszych doświadczeń, których mi nie brakowało, jednak jedną z najbardziej szalonych (a może również bezmyślnych, choć miło wspominanych) imprez w moim coraz szybciej dobiegającym magicznej i symbolicznej "trzydziestki" życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy jednak do matury, bo studniówkę traktuję jako pretekst, który nie funkcjonowałby, gdyby nie odbywał się "egzamin dojrzałości". Czy matura jest dzisiaj naprawdę potrzebna? Kiedy pomyślę o tym, że pasjonaci niektórych obszarów wiedzy, ludzie o ogromnym potencjalne i predyspozycjach, nie dostają się na wymarzone studia, ponieważ egzamin maturalny nie poszedł im bardzo dobrze, zaczynam się denerwować. Kiedy zdaję sobie sprawę, że egzamin jest mechaniczny, sprawdzający nie uwzględniają odpowiedzi, których nie ma w przygotowanym wcześniej kluczu, zastanawiam się, co społeczeństwu daje obecnie matura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy matura jest tylko batem na uczniów, tak by pilnie uczyli się przedmiotów, którymi się nie interesują? Czy jednocześnie jest to wymówka dla nauczycieli - nie musimy uczyć was tego, co was interesuje, nie musimy was w ogóle zainteresować tematem, możemy to robić w tak nudny i beznadziejny sposób, w jaki tylko zechcemy, ponieważ egzamin nie ma nic wspólnego z zainteresowaniami, uczymy was "pod test", którego wynik będzie niemal nieodwracalną decyzją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy dzisiejszej maturze zupełnie nie ma znaczenia, czy po roku od skończenia szkoły średniej zostaniecie znawcami nowej dziedziny i zechcecie zmienić profil zainteresowań i jednocześnie kierunek studiów. Klamka zapada raz, otwierają się tylko określone egzaminem drzwi i jesteście na drodze bez odwrotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako pedagog z wykształcenia i z zawodu, nie mogę się pogodzić z myślą, że w dzisiejszych czasach nie jest istotna prawdziwa wiedza, umiejętność jej używania, predyspozycje i upór. Liczy się tylko procentowy wynik. Taka matura jest nam, moim zdaniem, zupełnie zbędna. Spieranie się o to, czy obowiązkowa matematyka to dobry wybór, czy uczniowie mają opanować trzydzieści lektur w całości czy dwadzieścia we fragmentach, to naprawdę nie ma znaczenia. Bo w liczbach, wykazach i spisach jedynie dobrych odpowiedzi gubimy prawdziwy sens uczenia się, a jednocześnie uczymy młodych ludzi, że liczą się słupki, pasowanie do wzorca i że nie ma możliwości poprawy, jednocześnie zniechęcając do uczenia się z pasją, dla własnej przyjemności, która mogłaby się o wiele lepiej przełożyć na pozytywne skutki dla całego społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończę jak zwykle przydługi i nieskładny wywód. Pewnie za mało przykładałem się do logiki, ale wiem, że gdy zechcę mogę to nadrobić, bo udało mi się przebrnąć przez całą szkolną maszynkę do mielenia uczniowskiego mięsa (z ust pedagoga brzmi niezręcznie?). Zacząłem od studniówki, bo gdyby nie było matury, nie byłoby również tradycji, która obecnie przeradza się w swoje krzywe odbicie i podobnie jak maturalny wyścig słupków zamienia się w ranking bycia na topie. Mnie taki sposób wkraczania w dorosłość przeraża i obawiam się jego negatywnych skutków. A przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by w razie braku matury wyruszyć na bal absolwenta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2841590250421537104?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2841590250421537104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2841590250421537104&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2841590250421537104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2841590250421537104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2009/01/studiwkowo-maturalnie-pesymistycznie.html' title='Studiówkowo, maturalnie, pesymistycznie'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6137611855965152752</id><published>2008-11-23T12:34:00.001+01:00</published><updated>2008-11-23T12:34:53.660+01:00</updated><title type='text'>Wirtualne państwo jako edukacyjna przetwórnia rzeczywistości</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;Przedruk, w &lt;a href="http://pracownia54.blogspot.com/2008/11/remiksy-nierealnego-socjalizmu-kolejny.html"&gt;p54&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6137611855965152752?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6137611855965152752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6137611855965152752&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6137611855965152752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6137611855965152752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/11/wirtualne-pastwo-jako-edukacyjna.html' title='Wirtualne państwo jako edukacyjna przetwórnia rzeczywistości'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4767537652458056078</id><published>2008-11-19T12:13:00.002+01:00</published><updated>2008-11-19T12:34:07.694+01:00</updated><title type='text'>postpunkowe "Sylwetki"</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu zapowiadałem, że niebawem pojawi się &lt;a href="http://www.jamendo.com/pl/artist/Sylwetki_%282%29"&gt;poboczny projekt&lt;/a&gt; punkowego &lt;a href="http://www.jamendo.com/pl/artist/no.se.punk"&gt;NO SE&lt;/a&gt;. Po sieci "lata" już od kilku dni, ale dopiero od dzisiaj można posłuchać w serwisie jamendo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam do przesłuchania pięciu kawałków. Gitara elektryczna zamieniona na akustyczną, dodany fortepian i melodyka, teksty w innym klimacie. Podobno od akustycznej płyty punkowego zespołu oczekuje się zdecydowanie mniej, tak słyszałem, ale każdy ocenia na swój sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jamendo zdarzają się czasami trzaski, dlatego dla mocniej zainteresowanych &lt;a href="http://rapidshare.com/files/164422029/Sylwetki.rar.html"&gt;wersja wyczyszczona&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Projekt od początku do końca wpisuje się w konwencję "zrób to sam". Wszystkie partie instrumentów odegrane w piwnicy Bytowskiego Centrum Kultury (czyli zupełny underground) i nagrane oraz zmiksowane przez &lt;a href="http://www.niedodzwieki.dl.pl/"&gt;pana Niedodźwięki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=7,0,0,0" align="middle" height="300" width="200"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;param name="movie" value="http://widgets.jamendo.com/pl/album/?album_id=34795&amp;amp;playertype=2008"&gt;&lt;param name="quality" value="high"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;embed src="http://widgets.jamendo.com/pl/album/?album_id=34795&amp;amp;playertype=2008" quality="high" wmode="transparent" bgcolor="#FFFFFF" allowscriptaccess="always" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" align="middle" height="300" width="200"&gt;&lt;/embed&gt;  &lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4767537652458056078?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4767537652458056078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4767537652458056078&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4767537652458056078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4767537652458056078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/11/postpunkowe-sylwetki.html' title='postpunkowe &quot;Sylwetki&quot;'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4260837773253369733</id><published>2008-10-27T12:01:00.003+01:00</published><updated>2008-10-27T12:23:34.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='populizm'/><title type='text'>prowokacje i psucie państwa...</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni temu w TVN24 oglądałem popołudniową dyskusję, w której poruszono m.in. sprawę prowokacji, jakich dopuszcza się już regularnie poseł Palikot. W debacie uczestniczyła Julia Pitera, która z przyczyn wiadomych nie mogła podważyć i tak wątpliwego w niektórych kręgach "autorytetu" Palikota. Był również Jarosław Sellin, działacz obywatelskiego ruchu Polska XXI (czegoś w rodzaju "Krytyki Politycznej" prawicy, ale o raczej bliższych przyziemnych wyborczych celach politycznych niż wyrażane przez KP).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Sellin bardzo mocno skrytykował poczynania posła Palikota. Określił podejmowane przez niego działania jako prowokacje, które wpisują się w psucie państwa i przyczyniają do obniżenia jakości debaty publicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem fanem Palikota, na pewno nie jego formacji politycznej. Nie uważam również, by jego działania znacząco różniły się od poziomu np. Jarosława Kaczyńskiego i słynnego tekstu o ZOMO i stoczni, a także Lecha Kaczyńskiego i znanego "spieprzaj dziadu". Palikot jest bulterierem Tuska, korzysta po prostu z innych środków wyrazu, których prawica zastosować nie może. Bo trudno sobie wyobrazić Kurskiego z wibratorem w radiu "Czarnego Piotrusia", albo posła Gosiewskiego w koszulce z napisem "jestem gejem".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko mówiąc- Palikot to ta sama bajka i ta sama zabawa w pi(a)skownicy. Ale zgodzić się z Jarosławem Sellinem nie mogę. Gdyby przyznać mu rację, okazałoby się, że polityka to tylko gadające piękną polszczyzną głowy, ubrane w dobrze uszyte garnitury. W słowach Sellina wyrażone jest marzenie o "porządnej polityce", ale jednocześnie Sellin chce narzucić odwoływaniem się do "wysokich standardów", konserwatywne wartości.  Chce wmówić nam, że głos mogą zabierać tylko ci, którzy swoim zachowaniem dopasowali się do etykiety politycznej elity. A byłoby to automatyczne odebranie prawa głosu wszystkim, którzy niejednokrotnie zmuszeni przez życie, miejsce urodzenia, wartości swojej grupy społecznej czy lokalne normy kulturowe, operują innym językiem, gestami, albo są tak zrozpaczeni, że nie mogą sobie pozwolić na "kulturalną" (samo pojęcie "kultury" jest przez pisowców i satelity używane tylko w rozumieniu "dobrego wychowania" i tradycyjnych wartości- "naszej, polskiej, wysokiej kultury") wymianę argumentów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W polityce jest miejsce zarówno na bojówki Giertycha, parady gejowskich rodzin, wysypywanie zboża przez Leppera, palenie kukieł Wałęsy przez braci Kaczyńskich, protesty pielęgniarek i klęczenie członków Inicjatywy Uczniowskiej przed ministerstwem edukacji. Szkoda tylko, że media, przyzwyczajone przez akcje Palikota, a jednocześnie stojące na straży "jakości debaty publicznej", z politycznych wystąpień bez garniturów, konferencji prasowych i rzeczników, robią co najwyżej "news dnia", którego bohaterowie najczęściej bywają przedstawieni jako dziwolągi, albo wysuwający nieuprawnione żądania stado pasożytów...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4260837773253369733?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4260837773253369733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4260837773253369733&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4260837773253369733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4260837773253369733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/10/prowokacje-i-psucie-pastwa.html' title='prowokacje i psucie państwa...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6102008154229743172</id><published>2008-10-22T20:36:00.003+02:00</published><updated>2008-10-22T20:37:57.982+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><title type='text'>Przedruk mojego tekstu z "Kultury Popularnej" w pracowni54</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zachęcam do lektury tekstu "Kultura popularna + (nie)popularna szkoła = (popularna) edukacja 2.0?", który po raz pierwszy pojawił się w numerze 1/2008 "Kultury Popularnej", a obecnie jest również dostępny w &lt;a href="http://pracownia54.blogspot.com/2008/10/kultura-popularna-niepopularna-szkoa.html"&gt;pracowni54&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6102008154229743172?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6102008154229743172/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6102008154229743172&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6102008154229743172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6102008154229743172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/10/przedruk-mojego-tekstu-z-kultury.html' title='Przedruk mojego tekstu z &quot;Kultury Popularnej&quot; w pracowni54'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4101905820369997882</id><published>2008-10-21T13:08:00.006+02:00</published><updated>2008-10-21T13:41:25.556+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='populizm'/><title type='text'>Skomercjalizować... wszystko</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niespecjalnie chce mi się zgłębiać różnic pomiędzy prywatyzacją i komercjalizacją. Pojmuję to jak przeciętny zjadacz "Faktów" TVNu czy "Dziennika", przepraszam, "Wiadomości" TVP. Robię to może z lenistwa, a może po prostu wydaje mi się, że kiedy leczeniem ma kierować "niewidzialna ręka rynku", to obawiam się, że w przyszłości może mnie operować równie niewidzialna, a jednocześnie nieistniejąca, ręka chirurga. Bo albo poszedł do pracy do lepszego szpitala, albo wyjechał za granicę, bo spółka, która przejęła szpital okazała się nierentowna i "poszła z torbami".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niespecjalnie cieszą mnie poprawki SLD- budynki pozostaną publiczne i będą spółkom dzierżawione. Momentami to się nawet szeroko uśmiecham, na myśl o lewicy, która za sukces uważa obronę publiczności budynków, a już nie bardzo walczy o to, by służba zdrowia była publiczna. Bo, oczywiście, może będzie przy spółkach sprawniej, szybciej, ale jednocześnie biznes to biznes. Spółki, w których leczenie będzie finansowane przez państwo, będą liczyć każdą złotówkę. System ochrony zdrowia, którego celem jest zysk i który nie jest własnością nas wszystkich, nie tylko w rozumieniu budynków, to system, w którym może się okazać, powolutku, krok po kroczku, że ten zabieg to jednak za drogo, tamten podrożał, a właściwie to budynki też można firmom oddać. A oddanie publicznej własności doprowadza do furii wiele osób, które w socjalizmie harowały jak woły, po to tylko, by teraz zobaczyć, że pracowali przez lata dla zysku prywatnych osób (ujęła mnie wypowiedź starszego pacjenta, obejrzana dzisiaj w TVN24).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem naiwny. Chowany w socjalizmie byłem przyzwyczajony, że ośrodek zdrowia jest niedaleko, lekarz ma obowiązek mnie leczyć, a celem istnienia służby zdrowia jest pomoc społeczeństwu. Trudno pogodzić się z nawykami, dlatego nie mogę pojąć, jak służba zamienia się w biznes. Pacjent to klient. Klienta nie stać, klient nie otrzymuje usługi. Tu przerysowuję, bo pewnie po zmianie proponowanej przez PO zostaniemy na podobnym "poziomie" usług, co obecnie (państwo nadal będzie płacić).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam sobie, że czytałem kiedyś tekst ekonomisty polskiego pochodzenia, Brazylijczyka, który pracuje chyba obecnie na UW, do tego zięcia Paulo Freire, który pisał, że kiedy pierwszy raz przyjechał do Polski, chyba w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych, nie mógł uwierzyć, że na każdym dużym osiedlu w mieście jest ośrodek zdrowia i nie ma problemu z dostaniem się do lekarza. Komunistycznej wierchuszki nienawidzę, ale staram się trzeźwo myśleć i powszechny dostęp do opieki medycznej, bez względu na grubość portfela, traktuję jako cywilizacyjne osiągnięcie, zdobycz. W przeciwieństwie do szefa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który nie tylko krzyczy o konieczności prywatyzacji, bo prywatni właściciele statystycznie lepiej zarządzają (zatem kiedyś: leczenie pacjentów, dzisiaj: zarządzanie firmą) niż państwo. Ale to nie koniec- wyraźnie mówi o konieczności konkurowania szpitali między sobą, konieczności upadania słabych, argumentując, że inaczej padać będą dobre szpitale, z braku klientów- pacjentów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rozwiązanie szefa OZZL jest wspaniałe! Jak niektórzy chcieli rozdawać bon edukacyjny, tak teraz przebija się wizja bonu zdrowotnego. Masz tu siedem złotych rocznie na badania (prawdziwe- z wywieszki w ośrodku zdrowia), idź do dowolnego zakładu opieki zdrowotnej. Ludzie głupi nie są, w przeciwieństwie do tego, co mówił Kurski, pójdą tam, gdzie nawet małe pieniądze wykorzystają najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I będzie cudownie- zamiast sieci szpitali i ośrodków zdrowia zostanie kilka prężnych, najlepszych ośrodków! Podobnie zrobimy ze szkołami, zostawi się kilka uniwersytetów, które utoną w morzu prywatnych, kiepskich szkół, tak jak publiczne szpitale w morzu płatnych i kiepskich ośrodków zdrowia. I będzie jasne- najlepsi do szkół państwowych, reszta niech sobie zarobi. Niech najlepsze jednostki Naszego Narodu kształcą się i leczą. Reszta jakoś sobie poradzi, prawda? Skoro tyle osób jest w stanie płacić za usługi weterynarza, dentysty i uczęszczać do prywatnej szkoły wyższej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Chyba) zostałem populistą. Tytuł z inspiracji Marcina Świetlickiego a propos delegalizacji wszystkiego. Kto wie, może faktycznie warto, a na początek w ramach delegalizacji- komercjalizacji, proponuję sprzedać gmach Sejmu, a zamiast posłów zatrudnić dziesięć razy mniejszą spółkę. Policję rozwiązać i zatrudnić ochroniarzy na umowę zlecenie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4101905820369997882?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4101905820369997882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4101905820369997882&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4101905820369997882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4101905820369997882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/10/skomercjalizowa-wszystko.html' title='Skomercjalizować... wszystko'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6346312360288562165</id><published>2008-10-01T13:40:00.004+02:00</published><updated>2008-10-01T14:13:02.277+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krytyka'/><title type='text'>"Wprost" o szkolnictwie wyższym</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nigdy nie czytywałem "Wprost" i może dlatego szkoda było mi kilku złotych na kupno drukowanego wydania. Ale esemesowo zapłaciłem za jeden z dwóch artykułów z ostatniego numeru. Czułem, że muszę, zwłaszcza w kontekście zmian proponowanych w szkolnictwie wyższym, o czym obejrzałem &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,94436,title,Debata-WP-habilitacja-bedzie-lepsza-niz-emigracja,wid,10415936,wiadomosc_video.html?ticaid=16b4d&amp;amp;_ticrsn=5"&gt;krótką rozmowę&lt;/a&gt; w wp.pl, ale o tym później, jak dowiem się więcej i przemyślę sprawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie "Wprost" i artykuł współautorstwa pana Terlikowskiego. Informacje o autorach artykułu przeczytałem na sam koniec i wcale nie zdziwiłem się, że jednym ze współautorów jest Terlikowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorzy diagnozują polską edukację wyższą. Zwracają uwagę na kupowanie wykształcenia na raty w prywatnych uczelniach, śmieją się ze szkół wyższych, które jak grzyby po deszczu wyrosły nawet w niewielkich miejscowościach (jeśli dobrze zapamiętałem, w artykule pojawiło się prześmiewcze hasło "szkoła wyższa w każdej wsi"), wskazują na upadek poziomu kształcenia. Informują, że Polska wymyśliła "trzecią drogę", jakże odmienną od dwóch, które funkcjonują w świecie, czyli podporządkowania rynkowi lub podporządkowania państwu. Nowa droga, to wyzwolenie się spod jurysdykcji państwa i zupełna nieprzystawalność do rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zdziwiły mnie recepty autorów na uzdrowienie polskiej edukacji wyższej. Bardziej restrykcyjna matura (nie każdy musi ją zdać, a matematykę na poziomie maturalnym każdy abiturient powinien opanować i kropka), restrykcyjne podejście do studentów i przesiewanie kolejnych roczników czy też zmniejszenie liczby tych, którzy na studiach wyższych będą się kształcić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zdziwiło mnie odniesienie do Allana Blooma i "Umysłu zamkniętego", nawoływanie do powrotu do klasyki, logiki i filozofii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdziwiło mnie, że autorzy artykułu uważają, że powrót do korzeni, rezygnacja z otwierania dziwacznych kierunków studiów i poświęcenia studenckiego czasu np. na studiowanie głównie obyczajów Kaszubów, a także większy rygor, eliminacja uczniów, którzy nie zdążyli przeczytać lektur i nie nauczyli się obowiązkowej algebry na maturę, jest receptą na uzdrowienie polskiej edukacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż zgadzam się, że warto wracać do korzeni, warto podnieść poziom edukacji i warto egzekwować od studentów, by uczyli się naprawdę, a nie przedstawiali na zaliczenie n-ty plagiat ściągnięty ze stron WWW, to jednak nie mogę się zgodzić na budowanie zamkniętych edukacyjnych ścieżek. Bo taką wizję koniecznej ich zdaniem przyszłości serwują Terlikowski i Zieliński. Restrykcyjna szkoła, restrykcyjny egzamin maturalny, ostra selekcja studentów, przesiewanie na kolejnych latach. Wszystko pięknie, tylko nie bardzo wiem, jak autorzy wyobrażają sobie zamknięcie obecnego systemu edukacyjnego na ludzi, którzy chcą się uczyć. Łatwo jest powiedzieć, że szkoły prywatne to tylko ratalne kupowanie papierka z napisem "mgr". Ale widziałem sytuację od środka i mogę powiedzieć o niej więcej niż panowie diagności z "Wprost".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na prywatnych uczelniach przepracowałem kilkaset godzin jako wykładowca. Zapewne nie robiłbym tego, gdyby pensja uniwersytecka była zadowalająca, ale to wątek do zbyt długiego rozwinięcia. Widziałem studentów, którzy z trudem sklecali zdanie na określony temat, widziałem dziewczyny, które nie mogły notować, bo przeszkadzały im paznokcie, które "zrobiły" sobie wspólnie z koleżankami (w końcu studiowały "kosmetologię", chociaż faktycznie pedagogikę zdrowia...). Ale widziałem również mnóstwo ludzi w średnim wieku, którym prywatne uczelnie lub zaoczne studia uniwersyteckie otwierały oczy, były oknem na świat, uczyły nowego spojrzenia na rzeczywistość, pozwalały spotkać się z innymi, którzy obudzili się w wieku czterdziestu paru lat i chcieli nie tylko zdobyć dyplom, ale również poszerzyć swoje horyzonty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Temat jest trudny i warto o nim rozmawiać. Ale stosowanie prostych, a może nawet prostackich rozwiązań (odwoływanie do klasycznego kształcenia nie oznacza jeszcze wspaniałości recepty), w rodzaju powrotu do konserwatywnej wizji dyscypliny, mundurka, wydawania lekcji i kształtowania charakteru systemem kar i nagród, przy jednoczesnym twardym selekcjonowaniu na wartościowych i bezwartościowych, w mojej opinii nie ma szans się sprawdzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorów artykułu zapytałbym chętnie: jaką alternatywę mają dla tych, którzy chcą się uczyć, ale którym życie nie pozwoliło na pójście tzw. "prawym torem" i jeszcze: dlaczego zamiast spróbować zmienić edukację na taką, która pozwoli uczyć się wszystkim chętnym, bo uniwersytet się zmienił i nie jest już elitarną kuźnią talentów, chcą pójśc na łatwiznę. Karnych, pilnych i rozgarniętych łatwiej jest uczyć, łatwiej też sterować masami tych, którzy odpadli, jeśli nie pozwala im się na wyjście poza kastę edukacyjnych przeciętniaków. Ale o tym autorzy chyba nie pomyśleli, a może raczej tak zachłysnęli się Bloomem, który w swojej książce wskazuje przykłady profesorów, wykładających podczas strajków studenckich do pustych sal, bo ich obowiązek to wykładać, albo studenckich kółek klasycznych, które zamiast strajkować studiowały wspólnie łacinę. Łatwo zachwycić się konserwatywną wizją edukacji . Im bardziej człowiek inteligentny i świadomy swojej wartości, tym zachłyśnięcie łatwiejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie jednak przekonuje znany mi osobiście casus osoby, która w pierwszej klasie liceum, po wezwaniu rodziców do szkoły przez nauczyciela fizyka, planującego na koniec roku wstawić ocenę niedostateczną, usłyszała: "nie wszyscy nadają się do tego, by uczyć się w liceum". Pewnie nie wszyscy, ale rzeczona osoba ukończyła filologię polską. I chociaż fizyki do dzisiaj nie zdecydowała się zgłębić, jakoś sobie w życiu radzi i na pewno jest większą wartością dla społeczeństwa, niż gdyby miała nie zdać fizyki i skończyć kurs szycia i na tym zakończyć formalną (i pewnie w dużej mierze nieformalną) edukację.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6346312360288562165?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6346312360288562165/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6346312360288562165&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6346312360288562165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6346312360288562165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/10/wprost-o-szkolnictwie-wyszym.html' title='&quot;Wprost&quot; o szkolnictwie wyższym'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4868618790545814200</id><published>2008-09-29T10:42:00.001+02:00</published><updated>2008-09-29T10:45:35.508+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='projekty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi'/><title type='text'>pobocza NO SE: Sylwetki</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z innej beczki. Mam nadzieję, że nie później niż za miesiąc, w sieci pojawi się płyta projektu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Sylwetki"&lt;/span&gt;, zagrana od początku do końca przez skład punkowego &lt;a href="http://www.jamendo.com/pl/artist/no.se.punk/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;NO SE&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, nagrywana i miksowana przez &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.niedodzwieki.dl.pl/"&gt;Pana Niedodźwięki&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;(który niedawno z hip hopowym składem "Arkana" nagrał całkiem ciekawy materiał, a wcześniej bardzo klimatyczne solo- obie płyty do ściągnięcia na stronie). Tym razem zamiast punkrocka mieszanka piosenki więziennej, knajpianej, aktorskiej i szczypta postpunkrocka. Mnie będzie można klasycznie usłyszeć na basie, ale dodatkowo zająłem się fortepianem i melodyką, do tego gitara akustyczna, perkusja i wokal.&lt;br /&gt;Zdjęcie z nagrania, zrobione przez &lt;a href="http://www.xcursedx.blogspot.com/"&gt;xcursedx&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_vr0vXDJwVZE/SNaXjJMCAPI/AAAAAAAABO0/SFi6bHqiqhs/s1600/DSC_4747.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_vr0vXDJwVZE/SNaXjJMCAPI/AAAAAAAABO0/SFi6bHqiqhs/s1600/DSC_4747.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Koniec reklamy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4868618790545814200?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4868618790545814200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4868618790545814200&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4868618790545814200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4868618790545814200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/09/pobocza-no-se-sylwetki.html' title='pobocza NO SE: Sylwetki'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_vr0vXDJwVZE/SNaXjJMCAPI/AAAAAAAABO0/SFi6bHqiqhs/s72-c/DSC_4747.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5800731001737985454</id><published>2008-09-29T10:05:00.003+02:00</published><updated>2008-09-29T10:41:47.824+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konferencje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informacje konferencje'/><title type='text'>tekst w sieci</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zakład Teorii Literatury i Poetyki ILP UW oraz gazeta.pl organizują konferencję &lt;a href="http://tekstwsieci.blox.pl/html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Tekst w sieci"&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, która odbędzie się w dniach 2-5 grudnia 2008roku. Abstrakt, a raczej zapowiedź mojego wystąpienia&lt;a href="http://tekstwsieci.blox.pl/2008/09/Wirtualne-wariacje-realnych-tekstow-Nieustanne.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; "Wirtualne wariacje realnych tekstów. Nieustanne (re)produkcje utopii państwa na przykładzie polskich mikronacji"&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; znajdziecie na blogu organizatorów. Zgłoszenia na konferencję przesłało ponad siedemdziesiąt osób, a do tej pory potwierdziło udział już sześćdziesiąt osób.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ciekawostka- konferencję planowano na &lt;a href="http://tekstwsieci.blox.pl/resource/gif1.gif"&gt;trzy dni&lt;/a&gt;. Jednak zaakceptowano wszystkie zgłoszenia (nie słyszałem o negatywnym wyjątku) i zdecydowano o przedłużeniu konferencji o &lt;a href="http://tekstwsieci.blox.pl/resource/gif2.gif"&gt;jeden dzień&lt;/a&gt;. Ostatniego dnia uczestnicy pojawią się w siedzibie gazety.pl Nie tylko miejsce ostatniego dnia wystąpień będzie inne od poprzednich. Również uczestnicy. Nie mam pojęcia, jaki klucz doboru referatów zastosowano, ale ostatniego dnia zgromadzono prawie wszystkich prelegentów, którzy nie posiadają tytułu naukowego, a zawodowy. Magistrowie będą referować i obradować w trzech sekcjach jednocześnie. Nie tylko ja zwróciłem na to uwagę, w niewielkim gronie przyszłych referentów zastanawialiśmy się, skąd pomysł na tego typu, moim zdaniem jawną, selekcję ze względu na literki przed nazwiskiem. Ale w Polsce już do tego przywykłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto wie, może ostatni dzień konferencji okaże się jednym z najciekawszych. Wielu młodych aspirantów nauki, świeże (mam nadzieję) pomysły. Szkoda tylko, że trzeba będzie dokonać ostrej selekcji i biegać z jednej sekcji na drugą i trzecią. Oby tylko najciekawsze wystąpienia nie pokryły się czasowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5800731001737985454?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5800731001737985454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5800731001737985454&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5800731001737985454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5800731001737985454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/09/tekst-w-sieci.html' title='tekst w sieci'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2263553010319078451</id><published>2008-09-10T09:40:00.005+02:00</published><updated>2008-09-10T09:56:56.462+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><title type='text'>o mikronacjach w "op.cit" 39 (2/2008)</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W &lt;a href="http://opcit.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=64&amp;amp;Itemid=26"&gt;najnowszym numerze&lt;/a&gt; antropologicznego pisma &lt;a href="http://opcit.pl/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;"op.cit"&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; ukazał się mój tekst &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;"Remiksy (nie)realnego socjalizmu"&lt;/span&gt;, który jest kosmetycznie zmienioną wersją wyróżnionego w &lt;a href="http://www.swps.edu.pl/new_www/kulturapopularna/konkurs/laureaci"&gt;konkursie SWPS i "Kultury Popularnej"&lt;/a&gt;- &lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: italic;"&gt;"Remiksy (nie)realnego socjalizmu. Wirtualne państwo jako edukacyjna przetwórnia rzeczywistości&lt;rzeczywistości&gt;"&lt;/rzeczywistości&gt;&lt;/span&gt;. Zachęcam do lektury, nie tylko mojego wytworu, ale całego numeru, który jest mocno "okołointernetowy".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz ciekawych tekstów tematycznie nawiązujących do sieci, można również przeczytać wypowiedzi znanych w światku blogowo- internetowym m.in. &lt;a href="http://www.kultura20.blog.polityka.pl"&gt;Mirosława Filiciaka&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.klimowicz.blox.pl/"&gt;Marty Klimowicz&lt;/a&gt;, a także moją na temat sensowności prowadzenia badań w "wirtualnym terenie" (i czy "wirtualny teren" to faktycznie teren).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle autoreklamy i lansu. Jak skończę pisać to, co piszę, żeby otworzyć to, co powinienem otwierać, zabiorę się za cykliczne, chociaż niekoniecznie częste, wpisy na HIPERbLOGU.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A wszystkim znajomym, którzy &lt;a href="http://ug.gda.pl/pl/info_dla_dokt/?tpl=studia/pedagogika"&gt;startują w walce&lt;/a&gt;, życzę powodzenia. Bo jak nie WY, to ja już nie wiem kto (pozostałych uprasza się o wybaczenie szyfrowania ;p ).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2263553010319078451?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2263553010319078451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2263553010319078451&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2263553010319078451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2263553010319078451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/09/o-mikronacjach-w-opcit-39-22008.html' title='o mikronacjach w &quot;op.cit&quot; 39 (2/2008)'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6864504195654742732</id><published>2008-08-19T11:13:00.002+02:00</published><updated>2008-08-19T11:28:55.082+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncerty'/><title type='text'>punkozaury 14 lat później</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SKqO7EMtR7I/AAAAAAAAAf4/s-KsBHRA6Mc/s1600-h/pankozaury.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SKqO7EMtR7I/AAAAAAAAAf4/s-KsBHRA6Mc/s400/pankozaury.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5236154662162089906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam serdecznie na koncert "Punkozaury 14 lat później". Zagrają Submission, &lt;a href="http://www.jamendo.com/pl/artist/no.se.punk/"&gt;NO SE&lt;/a&gt; (gdzie się udzielam) oraz WC i Sedes, których starym punkowym wyjadaczom przedstawiać nie trzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncert nawiązuje do wydarzenia sprzed czternastu lat, kiedy w Bytowie, niespełna dwudziestotysięcznym mieście odbył się festiwal "Punkozaury", na którym zagrały gwiazdy ówczesnego polskiego punk rocka. Dla mnie wydarzenie jest ważne nie tylko dlatego, że mam okazję zagrać, ale również ze względu na to, że "punk's not dead"- pomimo śmierci punk rocka w wielu miejscach na świecie, w Polsce punk rock żyje. Ewoluował w różne strony i częściej można dzisiaj posłuchać hard core, hxc/ punk, emo core, pop punk i inne mieszanki. Właściwie trudno mówić o jednym stylu muzycznym, ale ciągle jest to pewna wspólnota. Wspólnota ludzi zaangażowanych, zbuntowanych przeciwko różnorodnym opresjom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obok prawdziwych dinozaurów, czyli WC i Sedesu, które grają od lat osiemdziesiątych, czyli panów czterdziestolatków, będzie można zobaczyć punkowców przed trzydziestką (myślę m.in. o swoim zespole, sam 14 lat temu byłem trzynastolatkiem i na punkozaury się nie wybrałem), a ostatnie doświadczenia, choćby z ostatniej soboty, kiedy grałem koncert, pozwalają mi powiedzieć, że punkowy bunt jest ciągle modny wśród nastolatków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bytów- niegdyś pomorska stolica disco polo- stopniowo odżywa punk rockiem. Ponad rok temu graliśmy na zamku z KSU, rok temu z Dezerterem, a teraz z WC i Sedesem (pomijam już mniejsze koncerty lokalnych zespołów). Wspaniale, że Bytowskie Centrum Kultury, nie obawia się oddać do dyspozycji dziedzińca pokrzyżackiego zamku, a słowo "kultura" coraz rzadziej kojarzy się w Bytowie tylko z małą wystawą zdjęć czy koncertem zespołu "Łzy", z obowiązkową kiełbaską i piwkiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6864504195654742732?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6864504195654742732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6864504195654742732&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6864504195654742732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6864504195654742732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/08/punkozaury-14-lat-pniej.html' title='punkozaury 14 lat później'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SKqO7EMtR7I/AAAAAAAAAf4/s-KsBHRA6Mc/s72-c/pankozaury.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8343078349417708879</id><published>2008-08-11T11:08:00.004+02:00</published><updated>2008-08-11T11:48:46.361+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemiany kulturowe'/><title type='text'>"Guitar Hero" zamiast potańcówki...</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu przeczytałem tekst Mirosława Filiciaka &lt;a href="http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=626"&gt;"Gry muzyczne w służbie hegemonii?"&lt;/a&gt;. Zbierałem się, żeby odpisać, jak sprawa muzycznego buntu wygląda w Polsce, a dokładnie w dwudziestotysięcznym mieście, ale okres urlopowy temu nie sprzyjał. Teraz mam nieco czasu i więcej doświadczeń, zatem do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem odpisać Mirkowi z perspektywy uczestnika muzycznej kultury garażowej. Jako nastolatek, już w szóstej klasie szkoły podstawowej zacząłem udzielać się w zespołach muzycznych. Zaczynając od bluesa, przechodząc w końcu do klimatów hard core/ punk, metalowych, "rege" (nigdy nie wiem, jak to pisać) i od niedawna zbuntowane projekty z gitarą akustyczną. Chciałem odpisać, że kultura garażu ma się dobrze. W Bytowie obserwuję rozwój muzycznych zespołów zakładanych przez nastolatków już trzynaście lat jako zaangażowany uczestnik. I muszę powiedzieć, że sytuacja rzeczywiście się zmienia. Tyle że przez ostatnie lata widzę jak ludzie młodsi ode mnie o kilka lat, często przed dwudziestką, chętnie zakładają zespoły, mają rzesze lokalnych (i nie tylko) fanów, nagrywają płyty demo, które często dostępne są w sieci (moja kapela publikuje w jamendo). Wyremontowali nawet starą piwnicę w domu kultury, wyciszyli ją, tworząc przyjemne pomieszczenie na próby. Liczba zespołów jest cały czas na podobnym poziomie (chociaż zmieniają się klimaty, bo po wielu latach dominacji punk rocka pojawił się hip hop i inne style). Pojawiła się nawet nowa sala prób, gdzie ćwiczą młodsze zespoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I pewnie w powyższym tonie odpisałbym Mirkowi, twierdząc, że w Stanach jest inaczej, że u nas nie tylko mniejszy dostęp do konsol, ale i inna specyfika, inna kultura muzyczna (może nawet wbrew pozorom bardziej żywa i zideologizowana niż w USA, z racji m.in. ewolucji w Polsce punk rocka po jego śmierci w Wielkiej Brytanii- Stany to bardziej estetyka niż ideologia). I może po części mam rację, chociaż obserwuję scenę muzyczną małego miasta i plakaty w Trójmieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dwa dni temu przypadkiem, w małej miejscowości pod Koszalinem, niby-miasteczku w dawnych budynkach powojskowych, znalazłem się na "parapetówie". Pojawiłem się tam kilka godzin po rozpoczęciu imprezy, nie znając prawie nikogo. Impreza jak impreza. Ktoś nieustannie grał na gitarze podłączonej do niedużego piecyka. Czasami imprezowicze śpiewali z gitarzystą, czasami popijali, wsłuchując się w proste brzdąkania. Wszystko trwało długo, pijany gitarzysta nie grał kostką i pokaleczył palce, ale był wytrwały. Centrum imprezy był stół, wokół którego zgromadzili się ludzie i piec gitarowy, wydający nieustannie różnorodne dźwięki. Do czasu, kiedy jeden z gości zawołał: "zacznijże grać coś porządnego, albo przestań!". Tłum przyznał rację, gitarzysta odłożył sprzęt i ... włączono wielki telewizor plazmowy i grę "Guitar Hero 2".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy zwrócili się w stronę telewizora, a do kontrolerów gitarowych zasiadały co rusz inne osoby. Sam nawet dałem się przekonać. Wrażenia zostawię na później- gram na basie więc nie miałem żadnych problemów, przynajmniej z poziomem "basic".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacząłem się jednak zastanawiać nad tym, co pisał Mirek. Z jednej strony nad możliwością kontroli buntu- grasz tylko to, co serwuje ci gra, możesz wykrzykiwać teksty, jeśli chcesz, mogą mieć nawet silny przekaz ideologiczny, ale nigdy nie będą to twoje teksty. W dodatku zebranie się przy "guitar hero" staje się formą rozrywki, gdzie nie tylko zwraca się uwagę na klimat tworzony przez muzykę, ale również na zbieranie punktów, perfekcję odegrania itp. itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga sprawa, o której pomyślałem, to możliwość zniechęcania się młodych ludzi do próbowania swoich sił na instrumentach- gitarze itp. Już nie tylko w zespołach, ale w ogóle rozpoczynania gry dla przyjemności swojej i znajomych. Początkujący gitarzysta przy ognisku czy na domowej imprezie, mógł rozkręcić towarzystwo i sprawić przyjemność sobie i znajomym. W sytuacji możliwej konkurencji z wielkim ekranem i świetną jakością dźwięku z "guitar hero", z możliwością ciągłego zmieniania utworów, czego gitarzysta nie musi potrafić, bo może znać zaledwie kilka piosenek, rywalizacja jest niewskazana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że "guitar hero" doskonale pasuje do "kultury mp3"- tak to roboczo nazywam- czyli kultury konsumowania muzyki w szybkim tempie, bez przywiązania do utworów, przesłuchania płyty/ kasety dziesiątki razy. W "guitar hero" możemy co rusz zmieniać utwory, "grać" to na basie, to na gitarze, a wszystko piękne, ładnie gra. Co prawda nie byłem na imprezie nastolatków i średnia wieku wynosiła około 30 lat, to jednak byłem w mieszkaniu gitarzysty, którego wzmacniacz wraz z gitarą stał w kącie, a on sam codziennie oddawał się wcielaniu w znanych basistów lub gitarzystów. Nie da się ukryć, że odgrywanie w "guitar hero" bardziej pasuje do świata odtwarzaczy mp3, telewizji cyfrowej i wielkiego telewizora niż samotne brzdąkanie na gitarze. Może to kolejna odpowiedź na samotność w tłumie- nie mam zespołu, nie mam fanów, ale w "guitar hero" mogę poczuć się jak sława, wybrać avatara i odegrać solówkę niczym Jimi Hendrix...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w przyszłości będziemy się wymieniać swoimi utworami na gry muzyczne? Kto wie, w każdym razie obecnie nie chce mi się wierzyć, że gry muzyczne zastąpią prawdziwe tworzenie muzyki. Może jednak są szansą dla mniej twórczych i utalentowanych? Na pewno zmieniają zwyczaje rozrywkowych spotkań i mogą przyczyniać się do zaniku kultury garażowej (laptopowej itp.). Liczę jednak na ludzkie cechy, potrzebę realnego bycia z ludźmi. Nie uwierzę, że nastolatek zaimponuje dziewczynie machaniem kontrolerem do gry bardziej niż prawdziwą grą na gitarze. Na biwak i ognisko na szczęście nie da się zabrać playstation z telewizorem plazmowym... Chociaż można zabrać komórki z odtwarzaczem mp3, ale to już temat na inną opowieść...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8343078349417708879?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8343078349417708879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8343078349417708879&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8343078349417708879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8343078349417708879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/08/guitar-hero-zamiast-potacwki.html' title='&quot;Guitar Hero&quot; zamiast potańcówki...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1792611387741549573</id><published>2008-08-04T09:44:00.005+02:00</published><updated>2009-08-10T22:04:56.126+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaż'/><title type='text'>Rzeź kaczek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zapowiedzieli to już wczoraj. Mieli wstać o piątej rano i zabrać się do roboty. Ostatecznie stanęło na ustawieniu budzika na szóstą, a na dobrą sprawę zaczęło się godzinę później. Kiedy wyszedłem o siódmej z psem na spacer, zwierzęta były już wybrane. Jeśli dobrze pamiętam, było ich sześć. Nieco się zdziwiłem, bo przed kurnikiem biegały przecież kaczki, ale gdy przystanąłem na chwilę, usłyszałem przeraźliwe kwakanie wyznaczonych na śmierć. Siedziały stłoczone w ciasnej drewnianej skrzyni. Mirek gotował obok domu wodę w wielkim kotle i między pustaki dokładał co chwilę drewno, żeby woda szybciej się zagotowała, ale i mogła gotować dłużej. Zastanawiałem się, do czego później posłuży, ale nie potrafiłem wymyślić nic sensownego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapowiedzieli to już wczoraj. Mieli wstać o piątej rano i zabrać się do roboty. Ostatecznie stanęło na ustawieniu budzika na szóstą, a na dobrą sprawę zaczęło się godzinę później. Kiedy wyszedłem o siódmej z psem na spacer, zwierzęta były już wybrane. Jeśli dobrze pamiętam, było ich sześć. Nieco się zdziwiłem, bo przed kurnikiem biegały przecież kaczki, ale gdy przystanąłem na chwilę, usłyszałem przeraźliwe kwakanie wyznaczonych na śmierć. Siedziały stłoczone w ciasnej drewnianej skrzyni. Mirek gotował obok domu wodę w wielkim kotle i między pustaki dokładał co chwilę drewno, żeby woda szybciej się zagotowała, ale i mogła gotować dłużej. Zastanawiałem się, do czego później posłuży, ale nie potrafiłem wymyślić nic sensownego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po spacerze z psem, spodziewając się nieuchronnego końca naznaczonych, położyłem się do łóżka, mając nadzieję na przespanie wydarzenia. Wstałem o dziesiątej, akurat w momencie, gdy z rodzinnej wsi Mirka przyjechała jego mama, siostra i szwagier. Mieli zabrać kaczki do Niemiec, były hodowane specjalnie dla nich. Przywieźli ze sobą sołtyskę. Wielką, otyłą kobietę o krótko ściętych włosach, przerażającej pewności chodu i diabelskim, a jednocześnie łagodnym uśmiechu. Rozmawiali przy kawie. Kawkowali ponad godzinę, debatując nad filozofią świadków Jehowy, nieuchronnością śmierci i nadzieją na nieśmiertelność. Co chwilę śmiali się głośno, a śmiech rzeczonej sołtyski nakrywał śmiechy pozostałych osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wypiciu kawy, wyszli z kuchni. Domownicy wraz ze szwagrem Mirka udali się do pobliskiego miasteczka załatwić wyjazd do pracy za granicę. Tymczasem ja z L. zostaliśmy poproszeni o wyniesienie kuchennego stołu za dom. Na nim skubaczki miały obedrzeć z pierza martwe już kaczki. Stół przestawialiśmy kilka razy. A kiedy skończyliśmy, zostałem na moment, by zobaczyć, co będzie dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielka rzeźniczka pewnym ruchem odchyliła w kurniku wieko drewnianej skrzyni. Przy darciu się w niebo głosy stłoczonych kaczek, którym wtórował głośny kwak kaczek wolnych, wsadziła swoje tłuste łapsko do skrzyni, wyciągnęła kaczkę, wpychając jej głowę pod pachę. Podeszła do pieńka, gdzie szybko wyjęła kaczy łeb i nożem, którego domownicy używają na co dzień przy kolacji, przerżnęła jej kark, w taki sposób, by głowa nie odpadła, ale jedynie by krew mogła swobodnie płynąć. Kaczkę nachyliła do niedużej plastikowej miednicy, by wypłynęło z niej jak najwięcej krwi, którą przyjezdni z Niemiec przeznaczyli już wcześniej na czerninę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wykrwawieniu, skubaczki wkładały kaczkę, prawdopodobnie już martwą, do kotła z wrzątkiem i nakrywały pokrywką. Po chwili wyciągały i delikatnym ruchem, bez specjalnego wysiłku wyskubywały kacze pierze, aż do zupełnego ogołocenia kaczki denatki. Wszystko powtarzały, aż skrzynia z kaczkami- wybrańcami została pusta, a miedniczka z krwią prawie zupełnie się zapełniła. Do krwi dolano nieco octu, żeby nie stężała, a miskę pozostawiono w przedsionku, na starym kredensie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Żeby psy nie dorwały”&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja siedziałem w aromacie octu i krwi i pisałem opowieść o kaczym mordzie, co raz zerkając na miednicę i patrząc, jak czerwona krew powoli zamienia się w gęstniejącą ciemną kipiel tysięcy bąbelków, jakby próbowała ostatni raz zaciągnąć się świeżym powietrzem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;artykuł ukazał się w serwisie &lt;a href="http://www.ithink.pl/artykuly/styl-zycia/inne/rzez-kaczek/"&gt;ithink.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utwór&lt;/span&gt; jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1792611387741549573?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1792611387741549573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1792611387741549573&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1792611387741549573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1792611387741549573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/08/rze-kaczek.html' title='Rzeź kaczek'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6617197465252979871</id><published>2008-07-02T21:46:00.002+02:00</published><updated>2009-08-10T22:04:13.648+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaż'/><title type='text'>Auto(?)pedagogika. Garaż jako centrum kultury</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Garocin- "Jarocin w garażu", czyli jak dwudziestolatki zrobiły festiwal na wzór koncertów, które znają z opowieści...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;Garocin- "Jarocin w garażu", czyli jak dwudziestolatki zrobiły festiwal na wzór koncertów, które znają z opowieści...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedaleko przed Słupskiem, na dawnym awaryjnym pasie startowym dla nieistniejącej już jednostki wojskowej, robimy postój. Kierowca parkuje tuż obok spokojnej rodzinki, która początkowo obserwuje nas z żywym zainteresowaniem. Kiedy jednak wytaczamy się z busa, otwieramy dla orzeźwienia piwo i dwudziestoletnim fiatem pandą dojeżdża do nas kolejna część ekipy, okazuje się, że jesteśmy bardziej przerażający niż "palący gumę" tuż obok dresiarze z BMW. Może to hard core punk sączący się z głośnika, a może punki, relikt przeszłości są dla współczesnych spokojnych rodziców mniej przewidywalni niż chłopaki z paskami na dresie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wjeździe do Słupska przypominają mi się obrazki z dzieciństwa- wyjazd na zakupy lub do lekarza specjalisty z rodzicami do wojewódzkiego miasta, to było coś. Teraz miasto nie może się odnaleźć. Co rusz podnosi wspólnie z Koszalinem głowę, walcząc o Województwo Środkowopomorskie, ale już z coraz mniejszym przekonaniem. Cały czas zastanawiam się, jak będzie wyglądać miejsce koncertu. Obejrzałem zdjęcia z ubiegłego roku, zespoły wchodziły do garażu, gdzie ledwo mieściła się perkusja i przy otwartych drzwiach dawały koncert. Publika rozlewała się pod drzwiami. Po prostu "Garocin", czyli połączenie szarego, rozpadającego się garażu, stojącego w ciągu kilkudziesięciu podobnych, z duchem Jarocina. Mówicie- niemożliwe? Zdjęcia dały mi do myślenia- ale wciąż wątpię w możliwość odtworzenia ducha festiwalu z lat osiemdziesiątych. Garaż to jednak garaż, a nie wielka scena...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojechaliśmy do miejsca koncertu, kończy się asfalt, pojawiają dziury i widzimy ciągi garaży znane ze zdjęć. Uśmiechy zdziwienia i szoku robią się coraz szersze. Mijamy kilka rzędów garaży i dojeżdżamy do... całkiem sporej sceny z zadaszeniem, otoczonej taśmą, odgradzającą od publiczności. Obok namioty organizatorów i, nie da się ukryć, czujemy wielką ulgę. Scena otoczona od tyłu przebiegającą jakieś sto metrów dalej kolejową linią, chyba granicą Słupska, bo niczego nie można za nią już dojrzeć. Przed sceną dziesiątki nastolatków, ale i ludzi po trzydziestce. Irokezy, glany, skóry. Młodziutka dziewczyna ze starą gitarą, próbująca przekrzyczeć muzyków wspartych silnymi przodami głośników. Plac bardzo duży. Spodziewałem się maksymalnie trzydziestu osób, a jest grubo ponad setka. Za lewą stroną sceny parterowe, opuszczone ciągi betonowych budynków. Przypominają opuszczony PGR, bez szyb, bez framug okien nawet. Żałuję, że koncert nie odbywa się w tych zapadłych pomieszczeniach. Od prawej łąka otoczona przez stare garaże, z rozpadającymi się drewnianymi drzwiami. Na przeciwko sceny, jakieś dwieście metrów dalej widać stare kamienice, a pomiędzy nimi kocie łby drogi, jeszcze grubo sprzed wojny. Od strony kamienic i w stronę kamienic płynie strumień ludzi, wszystko jasne- jest otwarty sklep i jest blisko. Czyli jest dobrze, po piwo nie trzeba zapuszczać się wgłąb kamienicznej dzielnicy, mniejsze zatem szanse na dostanie po mordzie od dresiarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muzyka przeróżna. Rockowa kapela z coverami, później punk rock niczym z wczesnych dokonań Dezertera, połączony z The Clash i domieszką Sex Pistols. Grają nieźle. Frustracja wypływa z krzyku wokalisty, który wygląda niczym szeregowy skin head z filmu "romper stomper". "Nie jestem z pokolenia JPII! Nie!", "Bimber" i inne kawałki porywają publikę. Istne szaleństwo. Piętnastolatkowie skaczą obok trzydziestopięciolatków. Wrażenie wspólnego oporu przeciwko bzdurom z telewizji. Nie byłem w Jarocinie, ale wiem, co czuli zbuntowani przeciwko ówczesnemu systemowi, chociaż sam system zkanalizował bunt, tworząc festiwal. Tu jest o tyle inaczej, że nowy system stworzył warunki do zorganizowania festiwalu- bo co można zrobić, jeśli nie ma nic do roboty? M. opowiada mi, że Słupsk jest klasycznym przykładem zapadniętego pod ciężarem przemian ustrojowych miasta. I chyba ma 100% racji. Zatem, jeśli nie ma już nic i nie ma perspektyw, "no future" wykrzykiwane przez zespół z małej miejscowości pod równie zapadłym jak Słupsk Miastkiem w Powiecie Bytowskim, staje się prawdziwe. Bunt i krzyk są szczere, realne jak dwadzieścia lat temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po "Rower Reverb" wskakuje na scenę zespół śpiewający po kaszubsku. W Słupsku niewiele osób rozumie o co chodzi, ale chłopaki grają i czują, że nie muszą się wstydzić. Podkultura autochtonów Pomorza nareszcie jest pełnoprawnym uczestnikiem kulturalnego wydarzenia. Nie w szkolnej piosence śpiewanej na apelu, nie w wymuszonym programie telewizji regionalnej, ale na scenie, na oddolnie zorganizowanym festiwalu w mieście, które zatrzymało się gdzieś w 1992 roku. Radiowóz policji zaparkowany w okolicy kamienic, tuż pod rozpadającym się betonowym murem nieco śmieszy. Alkohol jest wszędzie wokół i chyba nie ma zgody na jego spożywanie, wszak to publiczne miejsce, ale policja czuje, że wchodząc na teren koncertu, raczej zepsułaby wieczór sobie niż tańczącym w zapomnianym już prawie, szaleńczym pogo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po małej obsuwie wchodzimy na scenę. Wokalista w jednym z utworów znika ze sceny i obija mordę zaplątanemu przez przypadek na koncert faszyście, a może pijanemu, któremu podskoczyła agresja i zaczął znieważać kogo popadnie. Po zejściu ze sceny słuchamy jeszcze miejscowego zespołu- grupy znajomych, którzy specjalnie na koncert reaktywowali kapelę. Pakujemy się powoli do busa. Jakiś czas przed naszym występem cały teren wokół sceny ogarnia mgła. Gruba, tłusta mgła, która spływa na koncertową łąkę niczym izolacyjny klosz, potęgujący jeszcze wrażenie odrealnienia i przeniesienia się muzycznym wehikułem dwadzieścia lat wcześniej. Znowu ludzie razem, znowu bez przyszłości, znowu zbuntowani. System zmienił etykietę, ale w Słupsku raczej niewielu to interesuje- system wciąż istnieje. A póki istnieje i czuć jego oddech na karku, "no future" wydaje się jak najbardziej sensowne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słyszę nadjeżdżający pociąg i obserwuję, jak przez grube mleko mgły przebijają się jedynie światła przedziałów. Widać same oświetlone okna przepływające równo niedaleko za sceną. Zwiastun świata, któremu zaraz po koncercie trzeba będzie na nowo stawić czoła. Główny organizator- dwudziestoletni student wchodzi na scenę i informuje o zakończeniu imprezy. Dostaje ogromne brawa i uśmiechy zadowolonych muzyków i słuchaczy, chociaż trudno powiedzieć dokładnie kto jest kim, a role zatarły się przy wspólnym słuchaniu muzyki. Patrzę na szczerze zadowolone twarze ludzi, patrzę na dumnych z przygotowania wydarzenia organizatorów, którzy na dodatek muszą dopłacić z własnej kieszeni do wydarzenia i przypomina mi się pseudopunkowy świat, potrafiącego wykrzykiwać jedynie słowo "anarchia" bohatera serialu 39,5 (widać w Warszafce punk to synonim nieudacznika, czemu słupski koncert radykalnie przeczy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy "punk rock never dies". Wiem, że dzisiaj na pewno nie umarł, a w Słupsku stary garaż spełnił rolę edukacyjnego centrum, pałacu kultury. Nie, nie kultury promowanej w największych mediach. Kultury żywej i prawdziwej, której uczestnicy sami uczą się, jak zorganizować sprzęt, zespoły i zachęcić publiczność do zabawy. Kultury młodych i nienastawionych komercyjnie animatorów. Niech żyje zatem autopedagogika, pedagogika garażu, gdzie wspólnie z kolegami z podwórka tworzy się idee i próbuje wcielić je w życie. Twój garaż również może być centrum kultury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odjeżdżamy. Organizatorzy wręczają mi litr wódki. Miała być skrzynka piwa, a wódka dla ochrony, ale ktoś znadinterpretował wspólnotę koncertową, wkradł się do namiotu i wypił piwo... W końcu to tylko, a może aż "Garocin"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utwór&lt;/span&gt; jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6617197465252979871?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6617197465252979871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6617197465252979871&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6617197465252979871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6617197465252979871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/07/autopedagogika-garaz-jako-centrum.html' title='Auto(?)pedagogika. Garaż jako centrum kultury'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5909184753925950222</id><published>2008-06-25T21:45:00.007+02:00</published><updated>2009-08-11T08:44:19.321+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaż'/><title type='text'>Obrazek z osiedla</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wychodzę do osiedlowego sklepiku po... majonez. Zwyczajnie. Małe sklepiki mają to do siebie, że można nawet w różowych klapkach i starym dresie (co nie oznacza, że tak się właśnie ubrałem) wybrać się na zakupy. Mijam zatłoczony parking wzdłuż osiedla robotniczych hotelowców, dawniej zajmowanych przez delegacje studiujących tu bonzów z Afryki i Azji. Podobno co jakiś czas podjeżdżają jeszcze limuzyny z czarnymi ważniakami, którzy robią sobie zdjęcia na tle starych budynków, gdzie spędzili studenckie życie. W kawalerkach z jednym pokojem o powierzchni 30m2 "tymczasowo", od dwudziestu a i trzydziestu lat mieszkają całe rodziny. Trójka dzieci, mąż alkoholik, syn w dresie z paskami, córka w gimnazjum wymalowana na wzór okładki "Bravo", przez co można się pomylić i wziąć ją za osiemnastolatkę i żona, standardowo donosząca ciągnące do ziemi, przeładowane siatki z okolicznej "Biedronki" plus wielki pies niebezpiecznej rasy. Dzieciaki zarysowały kawałkami znalezionych gdzieś pustaków parking, wyrysowując sylwetki ludzi, kwiaty, czasami układ wymarzonego mieszkania z trzema pokojami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wychodzę do osiedlowego sklepiku po... majonez. Zwyczajnie. Małe sklepiki mają to do siebie, że można nawet w różowych klapkach i starym dresie (co nie oznacza, że tak się właśnie ubrałem) wybrać się na zakupy. Mijam zatłoczony parking wzdłuż osiedla robotniczych hotelowców, dawniej zajmowanych przez delegacje studiujących tu bonzów z Afryki i Azji. Podobno co jakiś czas podjeżdżają jeszcze limuzyny z czarnymi ważniakami, którzy robią sobie zdjęcia na tle starych budynków, gdzie spędzili studenckie życie. W kawalerkach z jednym pokojem o powierzchni 30m2 "tymczasowo", od dwudziestu a i trzydziestu lat mieszkają całe rodziny. Trójka dzieci, mąż alkoholik, syn w dresie z paskami, córka w gimnazjum wymalowana na wzór okładki "Bravo", przez co można się pomylić i wziąć ją za osiemnastolatkę i żona, standardowo donosząca ciągnące do ziemi, przeładowane siatki z okolicznej "Biedronki" plus wielki pies niebezpiecznej rasy. Dzieciaki zarysowały kawałkami znalezionych gdzieś pustaków parking, wyrysowując sylwetki ludzi, kwiaty, czasami układ wymarzonego mieszkania z trzema pokojami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z parkingu skręcam w uliczkę/ plac okupowany przez gromadę grających w piłkę. Ośmiolatki grają z czternastolatkami. Trzynastka ubrana w mini pokazujące majtki, głęboki dekolt i porwane rajstopy mizdrzy się do osiemnastolatka z golfa II. Kilka sześcioletnich dziewczynek wdrapuje się na płot, odgradzający mój hotelowiec od reszty osiedla. Muszą pokonać przeszkodę, bo kilka dni temu pan konserwator załatał dziurę w płocie. Załatał nie na długo, ale chwilowo dzieciaki mają ciekawsze zajęcia niż rozsupływanie metalowych węzłów. Czteroletnia, przynajmniej tak sądzę, Olka snuje się jak zawsze. To przytula się do jednej ze starszych koleżanek, to do drugiej, łazi za dzieciakami niczym pies, prawie nic nie mówi. A kiedy zostawiają ją samą, bo to w końcu taka kula u nogi, zabawka na chwilę, ta wyje w niebo głosy. Ale matka nigdy nie przychodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dochodzę do sklepu. Przywiązuję psa do łańcuchowej poręczy płotu. Po wyjściu przyglądam się miejscowym, nastoletnim dresom, którzy majestatycznie wracają ze spaceru ze swoimi krwiożerczymi psami i patrzą z pogardą, czekając na zaczepkę. Ale ja patrzę tak samo więc z zaczepki nici, bo w dzielnicy, gdzie łatwo dostać po mordzie, trzeba wyglądać na kogoś, kto jest nieprzewidywalny i również skłonny "obić ryja". Chcę ruszać z psem dalej, gdy nagle słyszę nad głową:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i id="p75_"&gt;Kurwa, uważaj chuju pierdolony, bo zejdę i ci zajebię!&lt;/i&gt;- Zerkam w górę, szukając słów by odpowiedzieć, ale zauważam, że pięćdziesięcioletnia kobieta wykrzykuje te słowa do dziesięcioletniego chłopca, bawiącego się z innymi piłką. Chłopak nie pozostaje dłużny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i id="p75_0"&gt;Żebym ja do ciebie nie przyszedł kurwo i ci nie przypierdolił!&lt;/i&gt;- wszyscy przechodnie nieruchomieją. Tylko dwie alkoholiczki, zmierzające popołudniowym rytmem po kolejne piwo "supermocne" albo "wisienkę", ratują sytuację:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i id="p75_1"&gt;Nie pyskuj gnojku. Wiesz, że babka ma nierówno pod sufitem.&lt;/i&gt;    Mijam towarzystwo. Zauważam, że na dachu przybudówki do hotelu wariują chłopcy, którzy po rynnie tam się wdrapali. Nie czekam aż zlikwidują rynnę, albo wykują dziurę w ścianie budynku i krzyczę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i id="p75_2"&gt;Ej, chłopaki, wypierdalać z tego dachu!&lt;/i&gt; (nie ma to jak pedagogiczne podejście). Czekam aż zejdą, zbiegają w pośpiechu. Pierwszy zeskakuje siedmiolatek, staje obok mnie i wydziera się na całe gardło do powolniaków, którzy zostali w tyle za nim:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i id="p75_3"&gt;No, co jest, wypierdalać, kurwa!&lt;/i&gt;    Zszokowany wracam do hotelu. Na parkingu zauważam, że wolne miejsce zajął zielony pojazd, w nim zamroczony już facet. Znam go, dwa razy w tygodniu podjeżdża samochodem na parking, pali papierosa za papierosem. Czasem sam, czasem z towarzyszem. Pije piwko za piwkiem dopóki nie zaśnie. Po obudzeniu odjeżdża w swoją stronę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może poczytam o "Społeczeństwie sieci", potrzebuję sience- fiction...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5909184753925950222?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5909184753925950222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5909184753925950222&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5909184753925950222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5909184753925950222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/06/obrazek-z-osiedla.html' title='Obrazek z osiedla'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6772991504811869822</id><published>2008-06-23T09:56:00.003+02:00</published><updated>2008-06-23T10:00:05.141+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><title type='text'>Niech nas zobaczą!</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na stronie gdańskiego klubu "Krytyki Politycznej" ukazał się mój tekst &lt;a href="http://www.gdansk.krytykapolityczna.pl/Gdansk/Jestem-konkubentem/menu-id-118.html"&gt;"Jestem konkubentem!"&lt;/a&gt;. Gorąco zachęcam do lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagłówek dodany przez administratora:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Najwyższy czas zdać sobie sprawę, że stanie z boku na niewiele się zdaje. Jeśli polska lewica ma bronić uciskanych mniejszości, powinna twardo walczyć z prostackim podziałem świata na dobro i zło, walczyć z wypaczonym ultra(pseudo?)katolickim poglądem na sprawę rodziny&lt;/i&gt; - pisze Grzegorz &lt;b&gt;Stunża&lt;/b&gt;.  &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6772991504811869822?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6772991504811869822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6772991504811869822&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6772991504811869822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6772991504811869822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/06/niech-nas-zobacz.html' title='Niech nas zobaczą!'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1431747144306823708</id><published>2008-05-25T18:03:00.003+02:00</published><updated>2008-05-25T18:08:39.010+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publikacje'/><title type='text'>chłopcy idą na wojnę...</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chłopcy idą na wojnę, czyli &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;uroki&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; życia dla bogatych...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam do lektury &lt;a href="http://www.absg.strony.univ.gda.pl/revolt/revoltzero.pdf"&gt;zerowego numeru "!reVOLT"&lt;/a&gt; poświęconego rewolucji. W numerze znajdziecie trzydzieści stron tekstów zmarłych rewolucjonistów. Wszystko za darmo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmnażajcie, powielajcie, przetwarzajcie. Wydawcą pisma jest wirtualny kolektyw &lt;a href="http://www.krytyczneoko.blogspot.com"&gt;"Krytyczne Oko"&lt;/a&gt; i na stronie wydawcy &lt;a href="http://krytyczneoko.blogspot.com/2008/05/intelektualici-rewolucja-nowy-numer.html"&gt;czekamy na informacje zwrotne&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1431747144306823708?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1431747144306823708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1431747144306823708&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1431747144306823708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1431747144306823708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/05/chopcy-id-na-wojn.html' title='chłopcy idą na wojnę...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7734418564102061243</id><published>2008-04-14T11:42:00.007+02:00</published><updated>2008-04-14T12:09:44.456+02:00</updated><title type='text'>!reVOLT- numer -1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcecie bajki? Oto bajka. HIPERbLOG przymiera, może zatem warto zmienić formułę. W ramach eksperymentów nowość- oddaję w Wasze ręce pierwszy, chociaż na razie ujemny, numer "!reVOLTa". Dążymy do numeru zerowego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SAMoItsFAdI/AAAAAAAAAZ8/dYE3P_hYS6A/s1600-h/capture1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SAMoItsFAdI/AAAAAAAAAZ8/dYE3P_hYS6A/s400/capture1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189035325829480914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SAMtTtsFAfI/AAAAAAAAAaM/mtQjWDj4eek/s1600-h/capture3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SAMtTtsFAfI/AAAAAAAAAaM/mtQjWDj4eek/s400/capture3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189041012366180850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chcecie poczytać, po co nowe pismo, co gazeta ma wspólnego z blipem i dlaczego lektury strike back, z panią Hall na czele, do tego nie boicie się odkopanych artykułów o uzależnieniu od sieci, chcecie przeczytać pierwszy odcinek paraportażu o wiejskim  życiu, a na koniec obejrzeć graff(oman)iti, zapraszam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.absg.strony.univ.gda.pl/revolt/revoltminusjeden.pdf"&gt;ściągnij !reVOLT&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7734418564102061243?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7734418564102061243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7734418564102061243&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7734418564102061243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7734418564102061243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/04/revolt-numer-1.html' title='!reVOLT- numer -1'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/SAMoItsFAdI/AAAAAAAAAZ8/dYE3P_hYS6A/s72-c/capture1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-6209759005603514985</id><published>2008-02-11T10:18:00.000+01:00</published><updated>2008-02-11T10:26:06.061+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mnie'/><title type='text'>"Kultura Popularna" 1/08</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gorąco zachęcam do lektury &lt;a href="http://www.swps.edu.pl/new_www/kulturapopularna/aktualny_1098254914/spis_1098275161.html.html"&gt;nowego numeru&lt;/a&gt; "Kultury Popularnej". W numerze m.in. mój tekst "Kultura popularna + niepopularna szkoła = (popularna) edukacja 2.0?". Jeśli ktoś przeczyta i zechce podzielić się krytycznymi uwagami, będę wdzięczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Numer poświęcony "kulturze 2.0", można znaleźć tam refleksje na temat tego, czy k20 w ogóle istnieje, a jeśli tak, cóż to takiego. Sporo miejsca poświęcono także Benklerowi i jego refleksjom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać, HIPERbLOG przymiera i w związku z tym, że prowadzę obecnie badania terenowe do mojej pracy doktorskiej, pewnie poprzymiera jeszcze trochę. Codzienne notowanie z terenu jest strasznie angażujące, a do tego trzeba jeszcze aktywnie, niejawnie prowadzić obserwację...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-6209759005603514985?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/6209759005603514985/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=6209759005603514985&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6209759005603514985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/6209759005603514985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/02/kultura-popularna-108.html' title='&quot;Kultura Popularna&quot; 1/08'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1343925235483013935</id><published>2008-01-14T09:59:00.000+01:00</published><updated>2008-01-14T12:02:04.986+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pedagogika emancypacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podcast'/><title type='text'>trzeba nam... inżynierów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/R4sxveG98BI/AAAAAAAAAHc/ak9JnDRr3M8/s1600-h/TF2_Screen02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/R4sxveG98BI/AAAAAAAAAHc/ak9JnDRr3M8/s400/TF2_Screen02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5155268890061565970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Testowo wersja dźwiękowa &lt;a href="http://www.archive.org/details/HiperblogPodcast112008"&gt;(hiperblog podcast 1(1)/2008)&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.odeo.com/flash/audio_player_standard_gray.swf" quality="high" allowscriptaccess="always" wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash" flashvars="valid_sample_rate=true&amp;amp;external_url=http://www.archive.org/download/HiperblogPodcast112008/podcast1.mp3" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" height="52" width="300"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obejrzałem poranny wywiad w "jedynce" z panią minister edukacji. Wartościowej treści w dyskusji niewiele, ale do tego już przywykłem i bełkot nadają nieustannie wszystkie gadające stacje telewizyjne. Ale bełkotliwy wywiad z minister edukacji dziwi. I wśród masy nieistotnych pytań i nieistotnych odpowiedzi, bo ile można słuchać, czy będą podwyżki  i ileż można słuchać wykrętów, jakby minister nie mogła powiedzieć wprost. Ale taki już widać los polityków, grać, mówić półprawdy, nie mówić niczego a potem i tak się wypierać...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Nie miałem jednak pisać o politykach w ogóle, ale w szczególności. Pani minister powiedziała właściwie tylko o jednej istotnej sprawie- o maturze. Ucieszyło mnie, że nareszcie zaczniemy podchodzić do licealistów i innych uczniów szkół maturalnych jak do ludzi, a nie podludzi ubranych w mundurki (tu już się rozpędziłem, bo licealiści mundurowani nie są, choć w pewnym technikum kiedyś co ranek musiałem zakładać piękny zielony mundur...). Otóż zasada będzie taka- do jakiej szkoły wejdziesz, taką skończysz. Co oznacza, że uczniowie będą mieli taką maturę, jaka obowiązywała w momencie rozpoczęcia przez nich średniej edukacji i nie można tych warunków zmieniać. A przypominam sobie, kiedy w drugiej klasie liceum straszono mnie, że będę pisał obowiązkową maturę z matematyki. Mnie się udało, ale dwa lata młodsi koledzy, zdziwili się w drugiej klasie, dowiadując o obowiązkowej matematyce, którą i tak w kolejnych latach (do "nowej matury") wycofano, bo byli eksperymentalnym rocznikiem nowej matury. Teraz na ten eksperyment, przynajmniej w uczelnianych komisjach rekrutacyjnych, a zdarzyło mi się raz być sekretarzem jednej z nich, mówi się "nowa matura 2002".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wszystkie jednak niebełkotliwe wypowiedzi pani minister cieszą. Co prawda nie będzie zmian zaskakujących uczniów, ale modyfikacje będą. Na razie są plany reformy matury w taki sposób, by była zunifikowana, bez wersji podstawowych i rozszerzonych, bez wielu przedmiotów do wyboru, żeby poziom był rzeczywiście porównywalny i żeby uczelnie mogły spokojnie zestawić kandydatów. Matematyka będzie obowiązkowa, ponieważ pani minister uważa, że największym problemem polskiej edukacji jest niechęć do studiów inżynierskich. Trzeba nam zatem... inżynierów, a powszechnie wiadomo, że tylko obowiązkowa matura z matematyki zachęci do inżynierskich studiów. Pani minister wie, bo z wykształcenia jest nauczycielem matematyki. Komentarze wykładowców politechnik, jakoby to poziom nauczania matematyki na długo przed szkołą średnią i przez cały okres jej trwania, powodował ogromny odsiew na studiach inżynierskich, nie robią na pani minister żadnego wrażenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba nam inżynierów, jednolitej matury. Niech przyszli poloniści poczują chęć zostania budowniczymi mostów, bo może rzeczywiście stracą nieco czasu na lekturę i studiowanie gramatyki oraz uczenie się języków obcych, a kto wie, czy niektórzy nie zasilą liczby studentów politechniki pierwszego roku, którzy odpadają po pierwszym semestrze, ale może z niektórych inżynierów zrobić da się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chociaż uważam, że szanse rozwojowe polskich nauk ścisłych są dość marne, ze względu na poziom kształcenia w szkołach i finansowanie nauki, a nie ze względu na nieubieganie się o politechniczne studia, to obawiam się, że przymusowa technicyzacja nie ma najmniejszego sensu. Mówię to jako były uczeń, który przez pierwsze dwa lata licealnej matematyki był uczniem dobrym i pojętnym, wolałem jednak zgłębianie losów Józefa K. niż kreślenie sinusoidy na maturalnym egzaminie. Wszechstronna edukacja byłaby wspaniała i wzorem renesansowego mózgu jest dla mnie Stanisław Lem, ale w postrenesansie mamy już za dużo informacji i zbyt kiepskich twórców systemu oświaty (o dużej liczbie kiepskich belfrów, błędnie nazywanych pedagogami, nie wspomnę), żeby nam się udało taśmowo Lemów produkować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I raczej widzę przymusową matematykę na maturze, jak przymusowe szkolne wykopki, o których opowiadała mi mama, które wcale nie spowodowały, że została studentką Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, niż jako receptę na odbudowę inteligentnej, mądrej Polski...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zrzut ekranu z gry "Team Fortress 2" skopiowany z: http://www.linuxcrypt.net/?p=53&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1343925235483013935?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1343925235483013935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1343925235483013935&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1343925235483013935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1343925235483013935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2008/01/trzeba-nam-inynierw.html' title='trzeba nam... inżynierów'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/R4sxveG98BI/AAAAAAAAAHc/ak9JnDRr3M8/s72-c/TF2_Screen02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4273027035892832554</id><published>2007-12-03T10:15:00.001+01:00</published><updated>2007-12-03T10:39:43.846+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pedagogika emancypacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>szkoła...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio mam okazję co jakiś czas prowadzić zajęcia ze studentami w budynkach szkół średnich. Nie są to uniwersyteckie zajęcia wyjściowe, prowadzone są poza moją macierzystą uczelnią w klasach wynajmowanych na sale wykładowe. Jakiś czas temu, po kilku zajęciach przeprowadzonych w pracowni języka polskiego, przyszło mi do głowy, żeby zbadać, jak wyglądają, np. w Gdańsku, a może w całym Województwie Pomorskim pracownie konkretnych przedmiotów. Pewnie nie wezmę byka za rogi, bo ilość materiału byłaby ogromna, ale kto wie, czy nie zajmę się mniejszą miejscowością lub nie zdecyduję na przyjrzenie klasom polskiego lub historii w części gdańskich szkół (pomijam na razie dostępność do materii badawczej). Nie marzy mi się uczestniczenie w lekcjach, chciałbym jedynie przyjrzeć się układowi sprzętów, wystrojowi klasy, krótko mówiąc, architekturze wnętrza i zastanowić, jakie jawne bądź ukryte komunikaty można odczytać z wizualnej powierzchowności sal szkolnych (temat wielokrotnie poruszany przez analityków &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hidden curriculum&lt;/span&gt;, ale wart rozważania nieustannie). Myślałem o przygotowaniu dokumentacji zdjęciowej i następnie zanalizowaniu materiału, którego częścią być może byłyby wywiady z nauczycielami- opiekunami klas, uczącymi w swoich salach. A może nawet przeprowadzenie wywiadów z dyrektorami placówek i zebranie danych dotyczących ich światopoglądu, sytuacji finansowej szkoły itp. itd. Oczywiście, nie traktujcie powyższych wynurzeń jako planu badań, bo metodologia powyższego leży, a jedynie rzucam hasła. Pomysły nieco kierują w stronę badań ilościowych więc może poprzestanę na jednej szkole i dogłębnym przyjrzeniu się rzeczywistości szkolnej architektury wystroju, sprzętów, ścieżek uczniowskich i szkolnego czasu. Zainspirowały mnie zdjęcia z badań &lt;a href="http://housingcultures.110mb.com/_____po_tej_stronie_komputera.html"&gt;TGI portrait&lt;/a&gt;, które widziałem w jednym z numerów “Kultury Popularnej”, gdzie można było zobaczyć jak wyglądają w różnych mieszkaniach stanowiska z komputerem i monitorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Zupełnie niedawno zrobiłem nawet kilka zdjęć jednej z klas. Ale wymagają bliższego przyjrzenia się więc o tym napiszę może jutro.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;W tej chwili siedzę w klasie na ostatnim piętrze starego budynku jednego z gdańskich liceów i czekam na pojawienie się studentów. Za oknem ciemno, pora wieczorna i zaczynam przypominać sobie własną szkołę, którą kiedyś spróbowałem nawet &lt;a title="opisać pobieżnie w opowiadaniu" href="http://www.portalliteracki.pl/artykul,29972.html" id="n7zd"&gt;opisać pobieżnie w opowiadaniu&lt;/a&gt;, przychodzą mi również do głowy opowiadania Schulza i obrazy chwil przeżytych w lekcyjnych salach. A niemało, bo kilkanaście lat spędziłem w klasach o identycznym układzie ławek i tak samo zorganizowanej hierarchii, gdzie nawet sprzęty milcząco porządkowały szkolną rzeczywistość. Pamiętam, że zawsze marzyłem, żeby zasiąść przy biurku na podwyższeniu katedry i zarządzać klasą, ale robić to tak, żeby jednocześnie zmieniać parszywą rzeczywistość. Chciałem przewrócić do góry nogami otaczający szkolny świat.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/R1PJTxTsjcI/AAAAAAAAAHM/8x2I--thYT8/s1600-R/viii_lo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/R1PJTxTsjcI/AAAAAAAAAHM/Cahp_POy5Lg/s400/viii_lo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5139672941250514370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;I siedzę teraz na podwyższeniu, za dużym odrapanym biurkiem, w pracowni języka rosyjskiego, wśród map Rosji, plansz z alfabetem i zdjęć Federacji. Spogląda na mnie Puszkin wraz z Tołstojem i innymi literatami Rosyjskimi, wiszą dziwnie nad samowarem, który pamięta jeszcze lata "wielkiej przyjaźni". Wszystko przybrane marnym kwieciem i pożółkłymi księgami zapisanymi grażdanką, które kruszą się na półkach starych regałów.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;I jednocześnie nienawidzę szkolnych sal, gdzie spędziłem dzieciństwo i kawał młodości, a zarazem uwielbiam je. Bo pomimo wielu przykrości, jakich w szkole doznałem, pomimo prób dopasowania mnie do określonego pedagogicznego wzorca (chociaż teraz mam wątpliwości, czy nauczyciele rozumieli, skąd ów wzorzec się wywodzi), traktuję szkołę jako miejsce bezpieczne. Może wynika to z mojego kontaktu ze szkołą na stopie typowej dla ucznia, ale jednocześnie ucznia uczestniczącego w wielu pozalekcyjnych zajęciach, kołach zainteresowań. A podczas takich spotkań szkoła gubiła swoją gębę pruskiego kaprala i nabierała cech miejsca, gdzie rozwija się zainteresowania, spotyka ze znajomymi o wspólnym hobby, a od czasu do czasu uczestniczy np. w pozaszkolnych imprezach i dyskotekach. Jest zatem szkoła, jako budynek, ale jako instytucja, czymś co można odbierać skrajnie różnorodnie. Dlatego często, gdy zastanawiam się nad społeczną funkcją szkoły, pomimo moich idealistycznych antypedagogicznych poglądów, chcę by istniała. Wolę ją reformować niż samemu dać się zreformować ludziom pozbawionym dostępu do minimalnego chociaż oświecenia i poznania świata. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że gdyby szkoły nie było, wszyscy chętnie uczyliby się np. w sieci i poziom intelektualny Rodaków na tym by nie stracił. Wizja odszkolnionego społeczeństwa Illicha jest tak samo niemożliwa do spełnienia, jak wizja antypedagogicznej szczęśliwości i samodzielnego decydowania o przerabianym materiale, chodzeniu do szkoły i w ogóle o wszystkim z zachowaniem odpowiedzialności za siebie, co kreśli w swoich pracach np. Schoenebeck. Trudno mi jednak również uwierzyć, jak pisze m.in. Szkudlarek powołując się też na Giroux, że szkoła jest jeszcze miejscem spotkania ludzi z różnych grup społecznych, czymś w rodzaju miniatury społeczeństwa, gdzie negocjuje się sensy. Negocjacji nie ma. Jest zamordyzm pruskiego kaprala, który może i przebrał się we współczesne ciuszki i zamiast dyscypliny i linijki zostawiających czerwone ślady na pośladkach lub dłoniach, używa bardziej wysublimowanych metod psychologicznych, ale wciąż jest to pruski dryl. Jest też coraz wyraźniejszy podział na szkoły lepsze i gorsze, społeczne, prywatne i publiczne i na dobrą sprawę publiczna edukacja, jeśli świetna, to i tak ograniczona do grona spadkobierów dużego kapitału kulturowego (przy okazji Damian- dzięki za informacje o przedszkolu i nieformalnym doborze dzieci na podstawie "pochodzenia"- wykonywanej pracy i statusu rodziców, to porażające).&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Kończę ten wpis, bo ani nie mam pomysłu na szkołę, ani tym bardziej na świat bez niej. Może ze szkołą jest jak z demokracją. A słynny cytat Churchilla mógłby brzmieć tak: "Stwierdzono, że szkoła jest najgorszą formą edukacji, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu". Ale może jesienna pogoda tej zimy sprawia, że niebezpiecznie uciekam w konserwatywne meandry rozważań. Chociaż, kto wie, czy nie udałoby się połączyć klasycznych "pedagogicznych ogórków konserwowych" z wyszukanymi potrawami edukacyjnych eksperymentów. Ciekaw jestem, czy &lt;a href="http://www.nastyku.blogspot.com/"&gt;Piotr&lt;/a&gt; skonstruował już swoją pedagogiczną wizję niewielkiej szkoły. Jeśli to czytasz Piotrze, daj sygnał. Pedagodzy, zwłaszcza ci zbuntowani i poszukujący powinni się od czasu do czasu wzajemnie upewniać, że nie oszaleli...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4273027035892832554?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4273027035892832554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4273027035892832554&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4273027035892832554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4273027035892832554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/12/szkoa.html' title='szkoła...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/R1PJTxTsjcI/AAAAAAAAAHM/Cahp_POy5Lg/s72-c/viii_lo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8990747931103671886</id><published>2007-11-23T22:21:00.000+01:00</published><updated>2008-01-14T11:55:13.732+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podcast'/><title type='text'>"Edukacja przyszłości?(...)" mp3 z "Warszawskiej Edukacji 2.0"</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej, korzystając z odtwarzacza, możecie wysłuchać mojego wystąpienia "Edukacja przyszłości? Świadomość, aktywność, wymiana, współpraca". Nagrania dokonano podczas konferencji "Warszawska Edukacja 2.0" szesnastego października 2007 roku. Do wystąpienia dołączony jest komentarz/ podsumowanie Edwina Bendyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakość nie jest najlepsza, a mój sposób mówienia, o czym się przekonacie, pozostawia wiele do życzenia (czemu tak jest- wyjaśniam w nagraniu). Niebawem postaram się połączyć dźwięk z pokazem slajdów, info pojawi się w HIPERbLOGu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.odeo.com/flash/audio_player_standard_gray.swf" quality="high" allowscriptaccess="always" wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash" flashvars="valid_sample_rate=true&amp;amp;external_url=http://www.pedgds.strony.univ.gda.pl/stunza.mp3" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" height="52" width="300"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8990747931103671886?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8990747931103671886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8990747931103671886&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8990747931103671886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8990747931103671886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/11/edukacja-przyszoci-mp3-z-warszawskiej.html' title='&quot;Edukacja przyszłości?(...)&quot; mp3 z &quot;Warszawskiej Edukacji 2.0&quot;'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1343948572172693385</id><published>2007-11-01T11:48:00.000+01:00</published><updated>2007-11-01T11:55:40.097+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='IVRP'/><title type='text'>przeproś Prezydenta!</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zawsze lubiłem, jak artyści prowokują. Podobała mi się akcja kaczynskimamalegofiutka.org , choc to bylo zrozumiale tylko dla ograniczonej liczby spoleczenstwa (tu pozwolę sobie zacytować Świetlickiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Spałem źle. Ona spała źle. Pełne  porozumienie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Spało nam się źle. W tym kraju..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;..w którym wciąż  więcej, więcej palantów nosi przy sobie broń.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zażartowałem sobie, że  są to dla nich namiastki penisów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;..choć chodzi o coś groźniejszego. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a podobno obecny jeszcze premier spacerował niegdyś z małym pistolecikiem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podoba mi się również akcja &lt;a href="http://www.przeprosprezydenta.pl/"&gt;"Przeproś Prezydenta"&lt;/a&gt;. Myślę podobnie jak inicjatorzy akcji- to w interesie całego społeczeństwa. I jak piszą w wyjaśnieniu &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"Może wspólnymi siłami przeprosimy go tak, że już bardziej przeposić się nie da".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1343948572172693385?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1343948572172693385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1343948572172693385&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1343948572172693385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1343948572172693385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/11/przepro-prezydenta.html' title='przeproś Prezydenta!'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2004130679479465040</id><published>2007-10-29T22:04:00.000+01:00</published><updated>2007-10-29T22:18:41.542+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewolucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>lekarz ostatniego kontaktu</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i dopadło mnie. Jesienne chorubsko. Piszę to "ledwo patrząc na oczy", ale jak nie napiszę teraz, to nie napiszę wcale. Po cichu cieszę się, że są reklamy leków w telewizji, bo przynajmniej któryś podświadomie polubiłem i nie miałem problemu z wyborem grypo-ułatwiaczy w aptece.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem też u lekarza. Pozdrawiam Piotra, który z Danii napisał o darmowej opiece zdrowotnej (nie wspomnę o darmowych studiach bez planu zmiany na płatne). Piotrze, u nas warunki znasz więc lepiej nie wracaj, cokolwiek platforma mówi o gospodarczym cudzie itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspomniałem, udałem się do lekarza. Ale już kiedy tam jechałem, wiedziałem, że nie będzie lekko. Nie odczekałem przecież w porannych ciemnościach i zimnie godzinki pomiędzy godziną szóstą a siódmą z gromadką emerytów. Nie zarejestrowałem się również tydzień wcześniej, głupi, jak mogłem nie przewidzieć choroby. Zapytałem jednak w rejestracji, czy mogę zarejestrować się na jutro, bo czuję się fatalnie i potrzebuję pomocy lekarskiej. Jaśnie pani z recepcji poinformowała mnie, że wcześniejsza rejestracja, a jakże, jest możliwa (przypominam, że dzisiaj poniedziałek) i zaproponowała mi wizytę... już w listopadzie, a dokładniej JUŻ! w poniedziałek. Kiedy próbowałem dyskutować ze sposobem rejestracji i sensownością zapisów na kolejny miesiąc do lekarza pierwszego kontaktu (ostatnio mam wrażenie, że niedługo zmieni nazwę na lekarza kontaktu ostatniego), miła pani poinformowała mnie, że limit pięciu wcześniejszych rejestracji na następny dzień został już wyczerpany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby nie upartość L. i moja symulacja wysokiej gorączki, pielęgniarka nei zadzwoniłaby do pani doktor i nie uzyskałbym pomocy. Musiałbym wstać przed szóstą jutro i w przyjemnej kolejce przed budynkiem (pielęgniarki widać przez przeszklone drzwi, od szóstej już siedzą w rejestracji) stać od szóstej do siódmej, bo dopiero o siódmej panie z recepcji wspuściłyby nas do przestronnego holu z dużą liczbą krzeseł, co kiedyś pewnie nazywano poczekalnią, a dzisiaj jest jedynie dziwnym miejscem z krzesłami, które nigdy nie jest wykorzystywane. Współczuję emerytom, którzy spędzą jutrzejszy poranek stojąc (czasem o kulach) przed drzwiami ośrodka zdrowia...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2004130679479465040?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2004130679479465040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2004130679479465040&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2004130679479465040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2004130679479465040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/10/lekarz-ostatniego-kontaktu.html' title='lekarz ostatniego kontaktu'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5381710601725077397</id><published>2007-10-24T21:01:00.000+02:00</published><updated>2007-10-24T21:17:40.334+02:00</updated><title type='text'>hiperblog podcast</title><content type='html'>&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HIPERbLOG już niebawem będzie obudowany nowymi dodatkami. W planie i w przygotowaniu jest podcast, który będzie publikowany prawdopodobnie raz w tygodniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie zachęcam do wysłuchania pierwszej wersji dżingla. To produkcja zupełnie amatorska, ale ciekaw jestem Waszych opinii. Pierwsza audycja najpóźniej w przyszłym tygodniu, szukam jeszcze dobrego i najlepiej darmowego hostingu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dżingla można wysłuchać &lt;a href="http://www.archive.org/details/HiperblogPodcastJingle"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nagraniu wykorzystano fragment utworu "all it gives" zespołu &lt;a href="http://www.jamendo.com/pl/artist/freshbodyshop/"&gt;"fresh body shop"&lt;/a&gt; z albumu &lt;a href="http://www.jamendo.com/pl/album/6339/"&gt;"orgamilk"&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5381710601725077397?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5381710601725077397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5381710601725077397&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5381710601725077397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5381710601725077397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/10/hiperblog-podcast.html' title='hiperblog podcast'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2890016649012429813</id><published>2007-10-22T13:27:00.000+02:00</published><updated>2007-10-22T14:13:31.178+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pseudodemokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo obywatelskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>pseudodemokracja i media- garść refleksji po dwóch latach...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwa lata temu pisałem o &lt;a href="http://hiperblog.blogspot.com/2005/10/pseudodemokracja.html"&gt;pseudodemokracji&lt;/a&gt;. O demokracji udawanej. Raz na cztery lata serwuje się obywatelom wybory, które wolnymi wyborami na pewno nie są, ponieważ nieustannie publikuje się sondaże, zastępujące część procesu wyborczego i kształtujące opinie i preferencje wyborcze. Sondaże połączone z wybiórczo przeprowadzaną debatą, gdzie media, które powinny pełnić rolę przekaźnika, zamieniają się w nadajnik, filtrujący programy wyborcze i dopuszczający do głosu zestaw partii, które najmniej zagrażają medialnym interesom i nie są nastawione na radykalne zmiany. Jaki w tym problem? Ano taki, że nie ma to nic wspólnego z demokratycznym, oddolnym procesem wybierania przedstawicieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy stacje telewizyjne i Polskie Radio zaserwowały nam piękne obrazki wyborczych debat. Jeden z głównych kandydatów się nieco opierał, ale ostatecznie przeprowadzono debatę "każdy- z każdym". A ściślej rzecz ujmując, tylko trzy debaty w wybranej przez głównych aktorów i same media konfiguracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem, wybiórcze debatowanie jest skandalem. Nie tylko dlatego, że media nie były obiektywne i wybrały dla siebie zestaw, który, co było wiadomo z sondaży, będzie miał sporą oglądalność. Gdyby takie debaty "poleciały" jedynie w telewizjach komercyjnych, nie miałbym im za złe. Ojciec Dyrektor również selektywnie dobiera autorytety dla swoich radiosłuchaczy. Jednak współorganizowanie debaty przez Telewizję Publiczną i Polskie Radio i niedoprowadzenie wszystkich dużych komitetów wyborczych do przedstawienia meritum swoich programów wyborczych w, być może zaciętej i trudnej, ale wspólne debacie, było kompromitacją i moim zdaniem końcem telewizji publicznej. A ciekawą formułę debaty proponował Waldemar Pawlak z PSL, postulując publicznie dziesięciodniową debatę, każdego dnia poświęconą innym problemom polskiej rzeczywistości. Być może debata się nie odbyła, bo, po pierwsze- ilu Polaków oczekiwało merytorycznej debaty, po drugie- debata na poziomie mogłaby skompromitować tych, którzy toczyli debatę na haki, podkładanie świń (i psów; sukę Sabę wyprowadzić!) i wizerunki. Bo właśnie takie trzy wieczory wyborcze- debaty na wizerunki i łapanie za słówka, zaserwowała nam TVP, PR, TVN24 i polsatowska TV Biznes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieliśmy wybory nie "za", ale wybory "przeciw". A publikowane wcześniej sondaże pokazały nam na kogo głosować, żeby owo "przeciw" mogło być skuteczne. Jak się okazało, skuteczne było. Nie zmienia to jednak faktu, że cisza wyborcza to zupełna fikcja. Dwa dni spokoju to bardzo krótko. Dlatego świadomie podtrzymuję mój pomysł sprzed dwóch lat- publikowanie sondaży powinno być zakazane, ponieważ nie wybieramy programów partyjnych, ale wyborcze słupki. Z drugiej strony, dwudniowa cisza wyborcza to może i ładna tradycja, ale zastanawiam się, czy nie lepiej, żeby nie było jej wcale. Bo wówczas może więcej osób otworzyłoby oczy, kiedy na każdym kroku atakowałyby nas procenty, słupki i zestawienia, nieustannie podważające sensowność oddania głosu na konkretny komitet wyborczy. Tak jakby w sklepie cały czas zmieniały się ceny, a decyzja o zrobieniu zakupów w danej chwili byłaby ryzykowna, bo z kasy, jak po wrzuceniu głosu do urny, nie byłoby odwrotu. I mógłby pozostać niesmak, że w momencie wrzucania głosu słupki zmieniły się tak, że może lepiej byłoby dokonać innego wyboru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjne dwa dni ciszy wyborczej rozbawiają mnie z jeszcze innego powodu. TVN24 dwie godziny przed ogłoszeniem ciszy wyborczej publikuje słupki, bez podania procentów i bez podpisania ich, ale już wiadomo, że ktoś wygrał i że przewaga jest spora. Chwilę potem (wciąż przed końcem ciszy) widzimy opróżniający się sztab PiSu i uśmiechnięte miny w sztabie PO, a prof. Staniszkis, w rozmowie z innym profesorem na antenie TVN24, kiedy ten mówi o wygranej PiSu, pyta: "Jaka wygrana PiSu?!", po czym rzeczony profesor tłumaczy się, że ta sprzed dwóch lat. Niby wszystko już jasne, ale zajrzałem do gadu gadu. Tam w opisie, znajoma, której kumpel aktywnie działa w jednej z partii (od niego dostała dane), podaje wyniki PO i PiS. Później okazało się, że podała wyniki z jednoprocentową pomyłką, a dokładne dane wszystkich partii podał mi znajomy pracujący w redakcji jednego z ogólnopolskich tygodników. Śmiech na sali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy za cztery lata będzie lepiej? Nie sądzę. O ile wspaniała była mobilizacja wyborców, to kojarzy mi się ona z pędzieniem sezonowym bydła na łąki. Bo co to za demokracja, w której masowo uczestniczy się raz na cztery lata, kreśląc dwa iksy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim skończę ten przydługi powyborczy wywód, jeszcze tylko jedna sprawa. Powstało ogromne wzburzenie związane z przedłużeniem ciszy wyborczej i wyborów w kilku obwodowych komisjach. Co dla mnie było najzabawniejsze, podobno jeszcze podczas ciszy wyborczej przedstawiciel PiSu jechał do PKW się poskarżyć. Był to dla mnie jeszcze jeden dowód na prawdziwość wyników, które otrzymałem ze swoich źródeł. I kolejny powód do śmiechu. Bo jak to możliwe- idąc tokiem myślenia wzburzonych- że zezwala się wszystkim wyborcom na oddanie głosu i że nie można opublikować sondaży o umówionej porze? Jak można przesuwać o pół godziny "Taniec z gwiazdami"? To przykre, ale w Polsce sondażę zdominowały polityczny język i zarówno dla polityków, jak i mediów, a także zindoktrynowanych wyborców, moment ogłoszenia sondaży jest ważniejszy niż oficjalne wyniki z Państwowej Komisji Wyborczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N.- za cztery lata, chyba że serial zacznie się od nowa... w końcu jak śpiewał przed śmiercią Freddie Mercury "Show must o on".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2890016649012429813?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2890016649012429813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2890016649012429813&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2890016649012429813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2890016649012429813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/10/pseudodemokracja-i-media-gar-refleksji.html' title='pseudodemokracja i media- garść refleksji po dwóch latach...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-22316307914025760</id><published>2007-10-19T09:33:00.000+02:00</published><updated>2007-10-22T14:18:14.878+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konferencje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogalizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolna kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informacje konferencje'/><title type='text'>Edukacja warszawska 2.0- relacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;We wtorek miałem przyjemność wziąć czynny udział w konferencji "Edukacja warszawska 2.0". Spotkanie było bardzo ważnym wydarzeniem w skali kraju, nie tylko Warszawy. Tak naprawdę samej Warszawie poświęconych było niewiele wątków i rozumiem, że Biuro Edukacji musiało dopisać swoje hasło do tytułu konferencji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Brałem udział w części pierwszej, gdzie po wprowadzeniu szefa Biura Edukacji Warszawy, następnie organizatorów: &lt;a href="http://bendyk.blog.polityka.pl/"&gt;Edwina Bendyka&lt;/a&gt; i Mirosława Filiciaka oraz Alka Tarkowskiego, a także po krótkim wykładzie prof. Wieleckiego i przed wystąpieniem Mirosława Filiciaka, przedstawiłem kilka słów na temat "Edukacja przyszłości. Świadomość, aktywność, wymiana współpraca" (notatkę z wystąpienia znajdziecie na &lt;a href="http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=339"&gt;"Kulturze 2.0"&lt;/a&gt;). Pomijając fakt, że po nocnym wstawaniu by na 9.00 pojawić się w Warszawie, wysiadł mi nieco system oddychania i wszystko powiedziałem na szybkich i krótkich oddechach, udało mi się przedstawić najważniejsze tezy. Po wystąpieniu spotkałem się z zarzutem od nauczycielki z jednego z warszawskich liceów, że promując wartości hakerskie w edukacji, promuję wartości bandyckie, ale Edwin Bendyk szybko sprostował, że nie chodziło mi zapewne o medialny obraz hakerów (pierwszy do odpowiedzi na zarzut wyrywał się &lt;a href="http://jaroslawlipszyc.salon24.pl/"&gt;Jarosław Lipszyc&lt;/a&gt;, ale to chyba zrozumiałe, jesteśmy ideologicznie w pewnych kwestiach z podobnej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G&lt;/span&gt;(&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;NU&lt;/span&gt;)liny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę omawiał prezentacji. Były bardzo ciekawe, różnorodne i świetnie, że coraz więcej uwagi poświęca się wykorzystaniu mediów w edukacji formalnej i dostrzega możliwość współpracy pomiędzy szkołą- instytucją, a inicjatywami oddolnymi. Niestety, nie udało mi się zostać aż do panelu, ciekaw byłem co ma do powiedzenia dr Dominik Batorski, z którym udało mi się jedynie przedstawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym miał szukać negatynych stron konferencji, podczas wystąpień za mało było przedstawicieli pedagogiki. Za mało było osadzenia tematyki w refleksji pedagogicznej, z pedagogicznego punktu widzenia. Zdaję sobie sprawę, że pedagodzy w Polsce niekoniecznie rozumieją, o co chodzi w nowych mediach, o czym mówi Jenkins i zapewne po części postrzegają to jako niepedagogiczną herezję. Jednak samo spotkanie edukacyjnych aktywistów, nauczycieli i naukowców (którzy choć zainteresowani edukacją medialną, zorientowani świetnie w tematyce, to jednak wyprowadzający swoją refleksję nieco obok doświadczeń pedagogiki, pedagogicznych koncepcji, pedagogicznej historii i pedagogicznej krytyki) bez większego udziału pedagogów akademickich pozostawiło we mnie uczucie niedosytu. Ale rozumiem kwestię ograniczeń czasowych, konieczność wyboru najciekawszych wątków i być może nawet brak wiedzy co do możliwości zaproszenia "świadomych pedagogów". Tu pojawia się miejsce do popisu (absolutnie nie chodzi mi o koalicję ;p) dla samych pedagogów, co też powoli zaczynamy konstruować w ramach Pracowni Edukacji Medialnej, szykując na przyszłoroczną jesień konferencję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedosyt ten jednak to coś wspaniałego. Chciałbym zaznaczyć, że bardzo szanuję i jestem pod wrażeniem działań &lt;a href="http://www.kultura20.blog.polityka.pl/"&gt;Mirka Filiciaka, Alka Tarkowskiego i Edwina Bendyka&lt;/a&gt;, którzy w tej chwili jako jedyni w Polsce aktywnie organizują myślenie o edukacji medialnej, nowocześnie rozumianej. Fakt odpedagogizowania myślenia o edukacji medialnej- na życzenie samych pedagogów, którzy utknęli w połowie lat dziewięćdziesiątych, czego dowodem po części jest &lt;a href="http://ksiegarnia.pwn.pl/6680_pozycja.html"&gt;"Pedagogika medialna"&lt;/a&gt; wydana przez PWN pod redakcją Bronisława Siemienieckiego- być może otworzy oczy młodym pedagogom na potrzebę aktywnego włączenia się w refleksję i prace nad kształtowaniem medialnej edukacji w Polsce w oparciu o zupełnie świeżą diagnozę edukacyjnych możliwości, zaprezentowaną przez organizatorów  konferencji w Warszawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez powyższe wywody nie chcę powiedzieć, że pedagodzy mają wkroczyć i po swojemu ustawić myślenie o pedagogice medialnej, ale jedynie, że powinni współtworzyć ten obszar refleksji i praktyki, dorzucając silne pedagogiczne bodźce i współpracując z socjologami, kulturoznawcami, dziennikarzami (tu ukłon raz jeszcze w stronę organizatorów) i nauczycielami oraz uczniami, obecnie funkcjonującymi w nieformalnych edukacyjnych wspólnotach, które są dla instytucjonalnej szkoły czymś tak nierozpoznanym, jak sto lat temu powierzchnia Księżyca. Czas wspólnie zrobić jeden mały krok, który może okazać się wielkim krokiem dla ludzkości. Chodzi jedynie o to, by ludzkość nie wyprzedziła pedagogiki, pozostawiając ją z tyłu, bo może się okazać, że przez to niedopatrzenie rozleziemy się w zupełnie różne strony, bądź znajdziemy po dwóch stronach rzeki, na której nie postawiono jeszcze mostu...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-22316307914025760?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/22316307914025760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=22316307914025760&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/22316307914025760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/22316307914025760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/10/edukacja-warszawska-20-relacja.html' title='Edukacja warszawska 2.0- relacja'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-109120572596021199</id><published>2007-10-11T09:04:00.001+02:00</published><updated>2007-10-11T09:10:49.954+02:00</updated><title type='text'>Edukacja warszawska 2.0</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;We wtorek biorę udział w konferencji &lt;a href="http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=329"&gt;"Edukacja warszawska 2.0"&lt;/a&gt; z wystąpieniem "Edukacja przyszłości? Świadomość, aktywność, wymiana, współpraca". Konferencja jest kolejnym wydarzeniem organizowanym w ramach projektu &lt;a href="http://kultura20.blog.polityka.pl/?page_id=10"&gt;"Kultura 2.0"&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogromnie dziękuję organizatorom za zaproszenie, a zainteresowanych zapraszam serdecznie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-109120572596021199?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/109120572596021199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=109120572596021199&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/109120572596021199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/109120572596021199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/10/edukacja-warszawska-20.html' title='Edukacja warszawska 2.0'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8120719901284869913</id><published>2007-10-08T08:32:00.000+02:00</published><updated>2007-10-19T19:01:49.068+02:00</updated><title type='text'>Wszystko jest w internecie...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pięć lat młodszy kuzyn (pozdrawiam Metjes, nie pij za dużo u Pepików) oswiecił mnie niedawno, że nie ma telewizora i nie zamierza w przyszłosci nabywać żadnego, bo "wszystko jest w internecie". Kilka dni później Tomasz Lis uruchomił swój program w sieci. Ja chyba jestem jednak ze starszego pokolenia (zgodnie z praktyką niektórych instytucji w zakresie zaokrąglania sum- ja zaokrąglam swój wiek do 30 on do 20 więc różnica w podejsciu może być znaczna).&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;Ze starego komputera z trzyletnim dyskiem twardym, dwuletnią płytą główną z zintegrowanymi kartami muzyczną, graficzną i sieciową i pięcioletnią obudową, przesiadłem się na &lt;a href="http://h10010.www1.hp.com/wwpc/pl/pl/ho/WF06b/1090275-78293578-78299190-78299190-78299190-80230705-80486302.html"&gt;to&lt;/a&gt; Czy tylko ja nie wiedziałem, że na Quake III z marną grafiką nie kończy się swiat gier? Teraz przedzieram się przez Quake IV i choć to nie najnowsza gra, jestem pod wrażeniem rozwoju, jaki w ostatnich latach dokonał się na rynku cyfrowej rozrywki. No i ta radosć z braku oczekiwania na uruchomienie kolejnej aplikacji... Nie działa jeszcze "alt+s", ale pracuję nad tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym- zagłębiony w edukacyjne wizje i możliwosci. W trakcie prac nad tekstem do pewnego czasopisma, prezentacją na pewną konferencję i konstrukcją warsztatów. Uff.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec zrzędzeń. Za kilka dni nowa odsłona p54 i zacznę pisać normalne artykuły.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8120719901284869913?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8120719901284869913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8120719901284869913&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8120719901284869913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8120719901284869913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/10/wszystko-jest-w-internecie.html' title='Wszystko jest w internecie...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8581298105157395065</id><published>2007-09-25T09:39:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T09:52:48.028+02:00</updated><title type='text'>Obywatele IV świata</title><content type='html'>&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MQafFueedM4"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MQafFueedM4" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzięki &lt;a href="http://error300.org/2007/09/od-doctorowa-po-bangladesz.html"&gt;Michałowi Pręgowskiemu&lt;/a&gt; przez &lt;a href="http://www.boingboing.net/2007/09/22/polish-bhangra-music.html"&gt;post Doctorowa&lt;/a&gt; (nie ma to jak dotrze do polskiej muzy przez inne kontynenty) dotarłem do &lt;a href="http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&amp;amp;friendID=111461999"&gt;Masali&lt;/a&gt;, którą znałem dotąd m.in. ze świetnej przeróbki utworu &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=4JPwaHjB68o"&gt;"XXI wiek"&lt;/a&gt; Dezertera. Zacząłem oglądac klipy zespołu w "twojej tubie" i znalazłem ciekawy kąsek- radykalną krytykę kaczyzmu. Klip pojawił się w sieci jakieś pół roku temu i nie oddaje obecnego rozgardiaszu politycznego, ale myślę, że niebawem pojawi się inny ciekawy opis rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teofaszyzm i neokomuna... Jeśli minister Macierewicz widział klip, gdzie jest określony "neokomuną" to się musiał nieźle wściec... Bracia Kaczyńscy zapewne również nie będą zadowoleni, bo zestawiono ich działania z chińskimi czołgami. Ale to w końcu Jarosław Kaczyński szykuje nam, jak sam powiedział, nowy 13 grudnia, jeśli przegra wybory więc trzeba byc gotowym na wszystko...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8581298105157395065?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8581298105157395065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8581298105157395065&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8581298105157395065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8581298105157395065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/09/obywatele-iv-wiata.html' title='Obywatele IV świata'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7962660888116020779</id><published>2007-09-20T14:20:00.000+02:00</published><updated>2007-09-20T14:35:07.827+02:00</updated><title type='text'>"Kultura i Historia"- nr12 + starter k2.0</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasopismo &lt;a href="http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/czasopismo"&gt;"Kultura i Historia"&lt;/a&gt;- jak piszą sami twórcy pisma: "najstarsze polskie czasopismo naukowe (recenzowane) ukazujące się w Internecie" w &lt;a href="http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/czasopismo/kultura-i-historia-nr-122007/"&gt;dwunastym numerze&lt;/a&gt; opublikowało trzy moje teksty, dostępne od niedawna również w HIPERbLOGu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze raz zachęcam do lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z okazji, informuję przedwstępnie, że w drugiej połowie października wspólnie z &lt;a href="http://www.historiaimedia.org/"&gt;Marcinem Wilkowskim&lt;/a&gt; w ramach kontynuowania refleksji nad &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kulturą 2.0&lt;/span&gt; organizujemy w Gdańsku warsztaty, podczas których zamierzamy przygotować &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Starter k2.0"&lt;/span&gt;. Planujemy wspólnie z uczestnikami przygotować nie tylko stronę WWW, gdzie będziemy wraz z zainteresowanymi osobami aktualizować starter, ale również wydamy wersję 1.0 startera w pliku .pdf Powstaną jednocześnie dwie wersje "Startera k2.0"- jedna przeznaczona dla uczniów i studentów, a druga dla nauczycieli. Prawdopodobnie starter w większości będzie poświęcony edukacji w dobie kultury 2.0 (czyli edukacji 2.0). Warsztaty, niestety, będą miały charakter zamknięty, przewidujemy wspólną pracę kilkunastu osób. Jest to związane ze specyfiką pracy nad starterem i możliwościami pracowni komputerowej, gdzie odbędą się warsztaty. W przypadku dużej liczby zgłoszeń będziemy zmuszeni dokonać selekcji. Zależy nam na tym, by w pracach wzięły udział osoby świadome k2.0 (chociaż zdaję sobie sprawę, że to obszerny termin i jak sam wiele razy pisałem, nie do końca mi odpowiada).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji niebawem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7962660888116020779?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7962660888116020779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7962660888116020779&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7962660888116020779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7962660888116020779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/09/kultura-i-historia-nr12-starter-k20.html' title='&quot;Kultura i Historia&quot;- nr12 + starter k2.0'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-9071164753091571271</id><published>2007-09-11T09:57:00.000+02:00</published><updated>2007-09-11T10:07:03.535+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reportaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>w ramach promocji punk rocka- teledysk</title><content type='html'>&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JvIVdaQ9DNo"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JvIVdaQ9DNo" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj zachęcam do obejrzenia, jedynego jak na razie, teledysku grupy NO SE, gdzie udzielam się na basie. Teledysk jest świetnym opisem sfrustrowanego życia w małym miasteczku. Smutnym, ale dla wielu, niestety, prawdziwym zapisem egzystencji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekaw jestem, czy w związku z coraz częstszym używaniem różnorodnych mediów do przedstawiania wyników badań, dociekań i np. śledztw (jak pokazała niedawno prokuratura), pojawią się zupełnie nowe formy prezentowania wyników, np. obserwacji. Czy teledysk, z odpowiednio dobraną, a może napisaną muzyką, z tekstem odbijającym zaobserwowaną rzeczywistość mógłby zastąpić raport z badań? Brzmi heretycznie? Być może, tylko się zastanawiam... Wyobraźcie sobie raport z badań w postaci DVD z dziesięcioma teledyskami, gdzie nie tylko możecie zobaczyć, jak żyje dana społeczność, posłuchać tekstu o ich życiu, ale równocześnie, dzięki muzyce, poczuć, być może to samo, co czują sami członkowie społeczności...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-9071164753091571271?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/9071164753091571271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=9071164753091571271&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/9071164753091571271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/9071164753091571271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/09/w-ramach-promocji-punk-rocka-teledysk.html' title='w ramach promocji punk rocka- teledysk'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-523807591440118279</id><published>2007-09-03T10:10:00.000+02:00</published><updated>2007-09-03T10:49:21.505+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewolucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pedagogika emancypacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja 2.0'/><title type='text'>Skazuję was na... sześć lat szkoły</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj uroczysta inauguracja roku szkolnego. Czterysta tysięcy uczniów rozpocznie naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Minister Edukacji, prof. Legutko uroczyście rozpoczął rok szkolny w liceum w Radomiu. Skupiony siedziałem przed telewizorem, oczekując przemówienia pana ministra. To takie pedagogiczne zboczenie, które nabyłem podczas studiów, wyczulony przez moją Panią Profesor. Zboczenie pozostało, bo stałem się adeptem nauki pedagogicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nagle spikerka przerywa program, informując, że to już. Drogi pan minister jąkając się, czytając z kartki, monotonnym i nudnym głosem wyraził swoje oczekiwania (Roman miał przynajmniej dar ekspresji). Prof. Legutko zachęcił nauczycieli do profesjonalnej pracy, a uczniów do uczenia się. Ponadto nauczyciele mają inspirować uczniów. I to cała esencja ministerialnego przemówienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako pedagog z wykształcenia i praktykujący nauczyciel akademicki, zainteresowany sytuacją w polskim szkolnictwie, mocno się zawiodłem. Oczekiwałem naszkicowania zmian, może pomysłu na, choćby odległą, reformę. Zwłaszcza, że prof. Legutko o mały włos nie doprowadził do wojny z Kościołem o ocenę z religii. A tu klops- standard, PRL pełną gębą. Nauczyciele mają uczyć, a uczniowie mają uczyć się. Plus wzmianka o szkole jako miejscu nie tylko przekazywania wiedzy, ale i wychowywania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na niekorzyść ministra przemawia nie tylko moje akademickie wykształcenie i zainteresowanie sprawami edukacji. Aktualnie przypominam sobie różnorodne koncepcje konstruowania szkoły i jestem w trakcie lektury książki Czesława Kupisiewicza "Szkoła w XX wieku. Kierunki i próby przebudowy" i ze smutkiem stwierdzam, że polskie szkolnictwo, w marzeniach snutych przez PiS (po ostatnich wydarzeniach rozszyfrowanie skrótu mogłoby mi nie przejść przez gardło) stoi na początku drogi naukowego myślenia o pedagogice (choć niektórzy tej pierwszej koncepcji odmawiają naukowości, ale mniejsza o szczegóły), a dokładniej- tkwi w oparach herbartowskiej trucizny. A według Herbarta, w dużym skrócie, uczeń ma być zdyscyplinowany i posłuszny, a myśleniem zajmować się wtedy, kiedy wydaje lekcję, czyli w momencie odtwarzania wiadomości, jakie bezmyślnie przyswoił z fetyszyzowanego podręcznika lub nauczycielskiego wykładu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smutno mi tym bardziej, że przygotowuję właśnie tekst o możliwościach edukacyjnych w dobie kultury 2.0. Świat się zmienia, ale polska szkoła utknęła gdzieś w głębokiej ludowej ojczyźnie, z nauczycielem, który dowodzi klasową drużyną, wyznacza cele, decyduje o czym i z jakich źródeł uczniowie będą się uczyć. A szkolna młodzież ma jak pokorne cielęta chcieć się uczyć i spijać wiedzę ze szkolnego źródełka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepokoi mnie także postawa nauczycieli, którzy, jak podaje TVN24 (oczywiście mocno generalizując, ale mój tekst też nie mówi o szczegółach), są oburzeni faktem, że zmieniono podstawy programowe niektórych przedmiotów i w efekcie tego także podręczniki i nauczyciele zostali zmuszeni do zmiany programów nauczania. To się nazywa nauczycielska elastyczność...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tkwimy zatem w starym układzie- to dzisiaj słowo klucz- w którym uczniowie orbitują wokół  szkoły. I niespecjalnie nawet czekamy na edukacyjnego Kopernika, który mógłby nam pokazać, że edukacja to nie tylko grube mury, uroczyste akademie, sztandary, przemówienia bonzów i kwiatki dla "naszej pani". A szkoła stała się rodzajem taśmy produkcyjnej, która działa pełną parą i dopasowuje uczniów do kolejnych etapów edukacji- testów po podstawówce, testów po gimnazjum i testów maturalnych, których wyniki decydują o przyjęciu na studia. Masowo wytwarzamy produkt w oparciu o stare materiały, nie zważając specjalnie na postęp, od czasu do czasu wrzucając nową technologię, zupełnie nie dopasowaną do reszty trybików, w efekcie wypaczając jeszcze bardziej produkty końcowe lub wprowadzamy kosmetyczne zmiany, mające pokazywać nasze modernistyczne plany. I tak zamiast myślenia i konstruowania wypowiedzi, uczymy rozwiązywania testów, a zamiast wspólnego uczenia się, aktywności edukacyjnej w oparciu o np. (nowe)media, wstawiamy komputery do zamkniętych na klucz pracowni komputerowych. Jak pisałem już kiedyś, czekam na raport z zastosowania tanich laptopów OLPC w krajach rozwijających się. Bo mam pewne obawy, że dzieci z wiosek w dżungli będą lepiej potrafiły wspólnie wytwarzać wiedzę. Ale być może nasze konserwowe (konserwatywnym wolałbym nie nazywać, bo byłaby to obraza dla konserwatystów) podejście ma lepiej przygotować do bezkrytycznej akceptacji neoliberalnych zasad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o przemówieniu ministra m.in. w &lt;a href="http://www.tvn24.pl/0,1520068,wiadomosc.html"&gt;TVN24.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-523807591440118279?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/523807591440118279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=523807591440118279&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/523807591440118279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/523807591440118279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/09/skazuj-was-na-sze-lat-szkoy.html' title='Skazuję was na... sześć lat szkoły'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4972832365549315860</id><published>2007-08-21T10:30:00.000+02:00</published><updated>2007-08-21T10:46:47.521+02:00</updated><title type='text'>Informacja chce być wolna. Hakerskie inspiracje dla edukacji w dobie nowych mediów</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kolejny, ostatni już tekst z serii zapomnianych.  Referat wygłoszony podczas konferencji "Człowiek i Nowe Media III", która odbyła się w dniach 27-28 marca 2006 roku w Uniwersytecie Gdańskim.&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Informacja chce być wolna. Hakerskie inspiracje dla edukacji w dobie nowych mediów&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Słowa kluczowe: hakerzy, wolne oprogramowanie, wolna kultura, open source, otwarte źródła, prawo autorskie, infoanarchizm, wymiana danych, kultura edukacyjnego daru.&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;1. Informacja chce być wolna&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;   &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; “Informacja chce być wolna”- to hasło ukute przez Stewarta Branda w 1984 roku podczas pierwszej Konferencji Hakerskiej. “Z jednej strony informacja chce być droga, ponieważ jest tak wartościowa, odpowiednia informacja w odpowiedniej chwili po prostu zmienia czyjeś życie. Z drugiej strony informacja chce być wolna, bo koszt jej uzyskania nieustannie się zmniejsza. Te dwie tendencje są z sobą w konflikcie”.&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"&gt;&lt;sup&gt;1&lt;br /&gt;  &lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; W latach siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych hakerzy byli głównie skupieni wokół systemu operacyjnego Unix. W 1984 roku firma AT&amp;T wygrała trwającą kilka lat walkę o prawa autorskie do kodu Unixa, co spowodowało, że efekty prac hakerów polegające na przekształceniu Unixa uznano za pochodne tegoż systemu i autorzy lub instytucje rozpowszechniające „przetworzonego” Unixa powinny wnosić firmie AT&amp;amp;T opłaty związane z prawem autorskim lub zaprzestać korzystania i rozpowszechniania przekształconych programów.&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Richard Stallman, haker z MIT nie zamierzał się poddać. Po incydencie z drukarką, kiedy autor oprogramowania sterującego nie pozwolił mu na dokonanie zmian w wadliwie działającym sprzęcie, a także w związku z coraz częstszym podpisywaniem przez hakerów umów o nieudostępnianiu kodów oprogramowania, nad którymi pracują, Stallman wpadł na szalony pomysł. Zdecydował się na stworzenie od podstaw systemu operacyjnego, &lt;/span&gt;który byłby kompatybilny z Unixem, ale nie naruszałby prawa autorskiego. Pomijam w tej chwili techniczne szczegóły tworzenia systemu. Istotna jest natomiast kwestia, w jaki sposób Stallman poradził sobie z obowiązującym prawem autorskim, chcąc aby jego system operacyjny pozostał wolny. Powołał również do życia Fundację Wolnego Oprogramowania, która odegrała rewolucyjną rolę nie tylko w świecie oprogramowania, ale jej oddziaływanie rozlało się mocno na inne obszary kultury, inspirując różnorodnych twórców.&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;1.1 GNU General Public License- Powszechna Licencja Publiczna GNU&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Stallman, pracując nad swoim projektem, zaczął od tworzenia programów, które byłyby przydatne w nowym systemie operacyjnym. Jednak samo tworzenie oprogramowania nie stanowiło jeszcze o wolności konstruowanego systemu. Rewolucyjnym okazał się pomysł, który Stallman udoskonalił współpracując z prawnikami. Stworzył Powszechną Licencję Publiczną GNU, która pozwalała użytkownikom na uruchamianie programu w dowolnym celu, możliwość swobodnego studiowania oraz modyfikowania programu, rozpowszechniania kopii wszystkim, którzy będą oprogramowania potrzebować, a także swobodnie rozpowszechniać usprawnienia&lt;span style="background: rgb(255, 255, 0) none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"&gt;&lt;sup&gt;2&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Najistotniejszy był jednak fakt, że każdy zmodyfikowany program oparty na licencji GPL musiał być opublikowany na identycznej licencji. Dlatego wydanie oprogramowania na licencji GPL nie oznacza uwolnienia go do domeny publicznej, ponieważ wówczas można by dokonać modyfikacji kodu, a następnie chronić modyfikacje prawem autorskim. GPL chroni przed podobnymi praktykami. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Chociaż Stallman jest uważany za świetnego programistę, to jednak za jego największe osiągnięcie uważa się stworzenie licencji GNU GPL. Na licencji tej został oparte jądro systemu operacyjnego GNU/ Linux, stworzone przez Linusa Torvaldsa. Przyjęcie przez Torvaldsa licencji GNU GPL przyczyniło się do rozpowszechnienia prac nad Linuksem i ustrzegło przed ewentualnym wykorzystaniem kodu programu przez firmy, które mogłyby późniejsze modyfikacje objąć prawem autorskim, gdyby uwolnił kod do domeny publicznej.&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;1.2 Od uwolnienia kodu oprogramowania do uwolnienia innych wytworów kultury&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;   &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Nowe media, a zwłaszcza internet, który umożliwił rozwój wolnego oprogramowania, pozwala na wiele czynności modyfikująco- przekształcających nie tylko w odniesieniu do oprogramowania, ale wszelkiej możliwej treści. Żyjemy w kulturze remiksu i możemy korzystać z wszelkich publicznie dostępnych informacji umieszczonych w internecie i przekształcać je, łączyć ze sobą, kopiować, ulepszać, poprawiać, tworzyć łączone wytwory z różnych elementów składowych. &lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Licencja GNU GPL była jednym z impulsów, który pobudził twórców z innych obszarów kultury i przyczynił się do powstania podobnych licencji obejmujących inne sfery ludzkich wytworów.&lt;/span&gt; Nie twierdzę, że wszyscy twórcy zdawali sobie sprawę z wolności wyznawanych przez kulturę hakerską i z możliwości licencjonowania prawa autorskiego odmiennego od tradycyjnego, raczej to mało prawdopodobne. Ale zdali sobie sprawę z możliwości, jakie daje im komputer osobisty podłączony do internetu. Stąd, dla użytkowników bardziej świadomych historii internetu i komputerów, którzy wiedzieli o wolnym oprogramowaniu, była już bliska droga do przeniesienia licencji dotyczących oprogramowania, na inne wytwory ludzkie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;2. Społeczeństwo wiedzy&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Społeczeństwo wiedzy jest określane jako takie, w którym inwestuje się w ludzki i społeczny kapitał i w którym najważniejszymi czynnikami są wiedza i kreatywność. Jednym ze zwolenników społeczeństwa wiedzy był Peter Drucker. Powstanie i rozwój społeczeństwa wiedzy wiązał ściśle z rozwojem nowych technologii, których wykorzystanie w uczeniu się i nauczaniu uważał za wstęp do sukcesu. Ale technologię uważał za ważną, ponieważ ma raczej zmusić nas do robienia nowych rzeczy, niż umożliwić lepsze wykonywanie starych zadań. Uważam, że miał rację. Wraz z rozwojem technologii pojawiają się nowe opcje, które jesteśmy według Druckera zmuszeni wykorzystać. Pojawiają się nowe możliwości wytwarzania wiedzy. Drucker mówi również o końcu monopolu szkół na kształcenie i konieczności stworzenia otwartego systemu edukacyjnego, który pozwoli na ciągłe powracanie do uczenia się bez względu na wiek. A szkoły według niego przekształcą się z monopolistów w instytucje partnerskie, a nawet będą w wielu dziedzinach konkurować z innymi dostarczycielami wiedzy&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"&gt;&lt;sup&gt;3&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;. I to dzieje się już teraz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; O społeczeństwie wiedzy i dostępie do globalnych źródeł informacji słyszymy co jakiś czas. Jest to jeden ze skutków globalizacji, traktowany bardzo pozytywnie. Nie zauważa się jednak, że dominuje globalizacja określona przez Zygmunta Baumana mianem “negatywnej globalizacji” i wiara, że utopia Xięgi, dostęp do nieograniczonego źródła informacji sama się spełni, jest bardzo naiwna. Społeczeństwo wiedzy staje się tym samym w wielu częściach świata niezrealizowanym postulatem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Dowodem na powyższą tezę jest zjawisko cyfrowego wykluczenia, które zachodzi na kilku płaszczyznach:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;umiejętności obsługi komputera,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;dostępu do internetu,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;dostępu do szerokopasmowego internetu,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;dostępu do treści w internecie,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;możliwości twórczego wykorzystywania treści.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Nie jest zatem istotne jedynie podłączenie do internetu, ale również zdolność obsługi komputera. Nie wystarczy jedynie podłączenie do internetu przez modem. W związku z różną przepustowością łączy korzystamy z różnych internetów. Nie każdy może sobie pozwolić na transmisję wideo czy przesyłanie ogromnych filmów w kilka sekund. A żeby mieć dostęp do wartościowych treści, często trzeba za nie dodatkowo zapłacić, podobnie w przypadku możliwości twórczego wykorzystania treści, trzeba uzyskać zgodę autora.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ostatnie dwa wymienione wyżej aspekty cyfrowego wykluczenia interesują mnie najbardziej, ponieważ dotyczą komercjalizacji treści, a także komercjalizacji możliwości ich przetwarzania. Komercjalizacja wiąże się z ograniczeniem dostępu, z czym mamy do czynienia w samym uniwersytecie- uczelnia rezygnuje z papierowych czasopism na rzecz elektronicznych baz danych. Mają one jednak wadę- nie są dostępne dla użytkowników spoza uniwersytetu, jak miało to miejsce w przypadku czytelni drukowanych pism, ponieważ ich subskrypcja ogranicza się często do stanowisk na konkretnym wydziale. Poza tym eliminuje to czytelników, którzy nie potrafią obsłużyć komputera.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Istnieje więcej negatywnych cech związanych z wykorzystaniem nowych technologii i ograniczaniem dostępu. Technologie umożliwiają dostęp do wiedzy, ale jest to pewnego rodzaju pozór. Internet przechodzi obecnie ze sfery dóbr wspólnych do sfery komercjalizacji. Być może jeszcze niektórzy to ignorują, ale coraz częściej wiedza jest płatna, a nowe technologie pozwalają na większą kontrolę nad prawami autorskimi:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;komputerowego pliku nie można wypożyczyć koledze jak książki, bo zawsze jest to kopiowanie. A jeśli treść pliku objęta jest prawem autorskim i autor nie dał wyraźnej zgody na kopiowanie, tworzenie kopii w większości przypadków jest przestępstwem. A właściwie próbuje się nam wmówić, że to przestępstwo, rezygnując z informowania nas o możliwościach dozwolonego użytku osobistego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Większość plików powstaje w oparciu o zamknięte formaty, których pełna specyfikacja nie jest powszechnie dostępna. Rodzi to niebezpieczeństwo, że za kilka lub kilkadziesiąt lat do bezbłędnego odczytania danego pliku będzie niezbędne jedynie oprogramowanie konkretnej firmy, za które trzeba będzie zapłacić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pliki mogą mieć ograniczoną ilość możliwych odczytań.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pliki mogą mieć blokadę drukowania i kopiowania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Mogą istnieć pozornie wspólne zasoby, ale ograniczone do konkretnej uczelni, a nawet konkretnego wydziału, co utrudni wymianę idei między dyscyplinami- dzisiaj mamy wciąż książki drukowane, ale namiastkę ograniczeń też mamy. Wystarczy spojrzeć na elektroniczne bazy danych- ograniczone do konkretnych wydziałów, instytutów, a ograniczenie jest prawdopodobnie związane z opłatą za dostęp.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;2.1 Społeczeństwo wiedzy a pedagodzy&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Czy w tej sytuacji pedagodzy mogą coś zrobić? Pomimo faktu, że technologia umożliwia dzielenie się wiedzą, dostęp do niej jest ograniczany na wielu płaszczyznach, na co przed chwilą wskazałem. Zanim wyjaśnię, dlaczego rola pedagogów w rozwoju wolnej kultury powinna być istotna, chciałbym przedstawić skierowane do pedagogów zarzuty:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;pedagodzy nie wiedzą co się dzieje.&lt;/b&gt; Wciąż mówi się o rewolucji informacyjnej i internecie jako źródle wszelkiej informacji. Ale informacje wysokiej jakości są coraz trudniej dostępne, są płatne. Pojawiają się oczywiście kontrpropozycje w rodzaju Creative Commons, Open Acces i innych, ale czy pedagodzy o nich wiedzą? Wydaje mi się, że nie. A powinni, podobnie nauczyciele. Pomimo faktu, że propozycje zmian w prawie autorskim, a także działania promujące wolną kulturę mają na celu udostępnienie wiedzy wszystkim zainteresowanym bez względu na status społeczny i zasobność portfela, pomimo faktu, że działania te mają na celu umożliwienie uczenia się jak największej liczbie ludzi i twórcze wykorzystanie istniejących informacji i zasobów wiedzy, głównymi inicjatorami zmian i propagatorami wolnej kultury są informatycy, prawnicy, socjologowie, dziennikarze i działacze społeczni, ale nie pedagodzy. A&lt;span style="background: rgb(255, 255, 255) none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;przecież to dla nas zagadnienia dostępu do wiedzy i nowe możliwości jej wytwarzania powinny być sprawą istotną&lt;/span&gt;. W społeczeństwie wiedzy, trzeba mieć wiedzę o tym, jak się ono rozwija i jakie zagrożenia przed nim się pojawiają.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Wspieranie kultury przyzwolenia i zakaz dzielenia się.&lt;/b&gt; Szkoły kupują ogromne ilości zamkniętego oprogramowania- wszystko to z naszych, publicznych pieniędzy. Zarzut dotyczy niepotrzebnych wydatków, ponieważ można zainstalować za darmo wolne oprogramowanie. Zarzut dotyczy również nieświadomości, że kupując Windows wspieramy światowego giganta, któremu zależy na ograniczaniu dostępu do wiedzy i przekształcaniu jej w produkt, który ma przynosić zyski. Nie można zatem jednocześnie twierdzić, że dążymy do rozwoju społeczeństwa wiedzy, a komputery mają to umożliwić uczniom, jednocześnie uzbrajając sprzęt w oprogramowanie, którego twórcy działają w odwrotną stronę. &lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Pedagodzy i nauczyciele, kiedy mówią o piractwie komputerowym są niezorientowani jak brytyjska policja, która niedawno wykryła wytwórnię pirackich płyt cd, a po złapaniu “bandytów” okazało się, że kopiowali oni na płyty wolne oprogramowanie, co jest zgodne z prawem. Po akcji rzecznik policji twierdziła, że inicjatywy typu wolnego oprogramowania działają na niekorzyść walki z piractwem. A że działają na korzyść wymiany wiedzy, zapomniała już dodać. Jak widać interesy korporacyjnych gigantów są dla policji ważniejsze niż interesy zwykłych ludzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Nie uczymy studentów ani uczniów na temat prawa autorskiego i nowych możliwości licencjonowania treści oraz możliwości wykorzystania treści opublikowanych na wolnych licencjach.&lt;/b&gt; Mogłoby to zmniejszyć pirackie wykorzystywanie utworów i zwiększyć wykorzystanie wolnych lub częściowo wolnych treści do tworzenia nowych utworów. Być może przynajmniej częściowo skłoniłoby to do rezygnacji np. z muzyki chronionej restrykcyjnym prawem autorskim na rzecz muzyki uwolnionej. Na pewno pozwoliłoby się zastanowić nad obowiązującym prawem, nad tym, czy przystaje do nowych technologii i czy jest sprawiedliwe, czy służy społeczeństwu i czy jest niezbędne, jeśli tak, to w jakich warunkach. Bez dyskusji na ten temat przy jednoczesnym piętnowaniu piractwa i bez wyjaśnienia sytuacji, szkoła i uczelnia wspierają jedynie kulturę zamkniętą, w której trzeba pytać o zgodę i często za nią płacić. Bo czy wiele osób ma świadomość, że ostatnie przedłużenie okresu obowiązywania prawa autorskiego wiązało się z silnym lobbingiem Disneya, ponieważ kończył się okres ochrony prawa autorskiego w stosunku do Myszki Miki?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;b&gt;Naukowcy opłacani z publicznych pieniędzy publikują książki tylko w formie drukowanej, chociaż mogliby to robić równolegle w internecie za darmo.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt; Przykładem takiej publikacji jest “Wolna kultura” Lessiga. Nie tylko udostępniona za darmo, opublikowana na licencji Creative Commons, ale również przetłumaczona darmowo przez grupę wolontariuszy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;p style="line-height: 150%; text-decoration: none;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;3. Zmierzamy w stronę nowego świata (?)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Pomimo niewiedzy pedagogów, inicjatywy zainspirowane hakerską kulturą funkcjonują dobrze. Przykładem jest Open Access, mający za cel bezpłatne udostępnianie aktualnych czasopism naukowych, które swobodnie można kopiować, tak by ludzie z całego świata mieli dostęp do najświeższej wiedzy naukowej. Przykładem jest Open Course Ware, inicjatywa MIT, które zdecydowało się opublikować wszystkie swoje kursy na licencji Creative Commons, godząc się na ich modyfikowanie, tak by ludzie z całego świata mogli dostosować je do własnych potrzeb. Przykładem są licencje Creative Commons, które umożliwiły internautom w łatwy sposób informowanie się nawzajem, w jaki sposób można bez kontaktu z nimi wykorzystywać ich utwory. Innym przykładem są sieci wymiany plików, umożliwiające łatwe dzielenie wiedzą, rozrywką i własnymi utworami. Wreszcie ciekawym przykładem jest projekt AFRICA@HOME, który działając podobnie jak projekt SETI@HOME, pozwala na wykorzystanie mocy obliczeniowej komputerów z całego świata do rozwiązywania problemów w ramach projektów humanitarnych związanych z Afryką, m.in. walki z malarią. Podobnych projektów, działających na różne sposoby, skupionych na wymianie, współpracy, dzieleniu się, pomaganiu i ulepszaniu jest bardzo wiele. Oczywiście niektórym z nich, np., Wikipedii można wiele zarzucić, ale drobne błędy i niedoskonałości są konsekwencją umożliwienia wszystkim chętnym współtworzenia encyklopedii. To konsekwencja płynności internetowej sieci. Poza tym wspomniana Wikipedia bazuje na innym modelu wytwarzania wiedzy niż w przypadku tradycyjnej encyklopedii i nie jestem pewien, czy można je ze sobą porównywać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; W stosunku do wolnych licencji pojawiają się zarzuty, że korzystanie z nich i umożliwianie modyfikowania i zgoda na swobodę kopiowania treści to komunizm. Zarzut taki postawił m.in. najbogatszy człowiek świata- Bill Gates, właściciel największej wytwórni zamkniętego oprogramowania, której reklamować tutaj nie zamierzam. Odpowiedź szefa Creative Commons, Lessiga była prosta- to nie komunizm, ale commonism, który nawiązuje do dóbr wspólnych istniejących dawniej m.in. w Anglii. Wszyscy mieszkańcy wioski mogli z takich dóbr wspólnie korzystać, aż do momentu grodzenia, który spowodował podział commons na prywatne parcele. Podobnie dzieje się w dzisiejszej sieci. Obszar własności wspólnej jest grodzony i należy temu przeciwdziałać. I nie jest to komunizm. Jak mówi jeden z hakerów: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;“Karol Marks nie wynalazł pomagania sąsiadowi”&lt;/span&gt;&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"&gt;&lt;sup&gt;4&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Idea przyświecająca Wikimedii i Creative Commons nie jest pomysłem nowym. W nauce dzielenie się pomysłami i modyfikacja funkcjonują od zawsze i są niezbędne dla jej rozwoju. Wymiana informacji umożliwia istnienie społeczności uczących się osób i można się zastanowić, czy w nauce nie praktykuje się od dawna tego, co postuluje wolne oprogramowanie. A właściwie to ruch wolnego oprogramowania wywodzi się z nauki, z informatyki. Nie jest to zatem nic nowego i abstrakcyjnego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Popularność dzielenia się informacjami w internecie i modyfikacje różnorodnych utworów przez użytkowników internetu, często niezgodnie z prawem i próby przeciwdziałania swobodnej wymianie i korzystaniu z informacji, skłaniają do postawienia pytania: czy ludzką ciekawość i twórczość, które zawiodły nas tu, gdzie obecnie się znajdujemy, można i warto ograniczać w imię praw współczesnego rynku? Dzisiejszy problem to nie tylko “jak się uczyć”, ale również “skąd”. I nie jest to problem związany jedynie z wiarygodnością źródeł- krytyczne podejście do informacji jest niezbędne, chociaż weryfikacja źródeł, jak uważa m.in. Zygmunt Bauman, staje się niemożliwa. Pytanie “skąd się uczyć” to pytanie dosłowne- skąd brać informacje, jeśli dostęp do wartościowych treści jest coraz bardziej ograniczony? Możemy coraz częściej zadawać pytania: dlaczego pewnych rzeczy nie mogę się uczyć? Czemu część, coraz większa część światowych zasobów wiedzy, jest dla mnie zamknięta? Według Ebena Moglena, profesora prawa i współtwórcy licencji GNU GPL i innych: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;“&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;zakazywanie dzielenia się, zabranianie ludziom uczenia innych tego, co wiedzą i uczenia się tego czego sami chcą, jest złe”&lt;/i&gt;.&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"&gt;&lt;sup&gt;5&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Istotne jest również pytanie “czy dzisiejszą wiedzę możemy wykorzystać do tworzenia nowej?”- wbrew pozorom odpowiedź nie jest tak prosta i pewna jak mogła być jeszcze wczoraj.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Walka o dostęp do wiedzy i informacji powinna być jednym z najważniejszych zadań pedagogów w epoce tworzącego się w bólach społeczeństwa wiedzy, choć w kontekście wcześniejszych rozważań przychodzi na myśl pytanie prof. Szkudlarka, przytaczane przeze mnie gdzie indziej, ale warte przypomnienia: &lt;i&gt;&lt;span style="background: rgb(255, 255, 255) none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;“Knowledge society? What the fuck is knowledge society?”&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;. Komputeryzacja postawiła przed nami nowe wyzwania, które wcześniej nie istniały, m.in. skala problemu egzekwowania prawa autorskiego i ograniczeń, jakie to prawo nakłada. Ale jako osoby, dla których edukacja jest bardzo istotna, powinniśmy stanąć po stronie dostępu do wiedzy i wykorzystania twórczych możliwości. Nie mówię, że powinniśmy walczyć o zupełną wolność dostępu i modyfikowania informacji, to sprawa do dłuższej dyskusji. Chociaż podobne propozycje już się pojawiają w postaci radykalnych manifestów, krytykujących wszelkie ograniczenia dostępu. Jest to m.in. “Manifest neolingwistyczny” grupy polskich poetów, ale sprzeciw, choć wyprowadzony z innych źródeł, pochodzi również spod pióra polskich pedagogów prof. Melosika i prof. Szkudlarka, którzy napisali wspólnie książkę “Kultura, tożsamość i edukacja. Migotanie znaczeń”. Manifest neolingwistyczny opublikowano na licencji GNU FDL:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;“&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;Informacja chce być wolna. Informacja chce się przytulać z innymi informacjami. Pragnie kontaktu i wymiany. Na słowa nie ma copyrightu. Używamy tych samych słów co wszyscy. Jesteśmy wtórni, jesteśmy po recyklingu, jesteśmy ponad.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;Ogłaszamy śmierć kartki papieru, ale nie boimy się grzebać w trupach. Wybieramy ekran, na którym słowa pojawiają się i gasną, jakby ich nigdy nie było. Wybieramy zmianę, modyfikację i kolejne wersje systemu. Nic nie zostało powiedziane raz na zawsze. Należy skracać i dopisywać słowa Kochanowskim, Mickiewiczom, Miłoszom. Nie ma oryginału. Oryginały nie istnieją i nigdy nie istniały. Są tylko kopie. Każda inna.”&lt;/i&gt;&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc"&gt;&lt;sup&gt;6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  &lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Melosik i Szkudlarek są bardziej radykalni, bo utwory pochodne nie muszą być opublikowane na konkretnych warunkach, jak w przypadku manifestu:&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;   &lt;p style="line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial;font-family:Nimbus Roman No9 L, serif;" &gt;&lt;i&gt;"A teraz wszystko przed Tobą. Załączamy do tej książki dyskietkę z tekstem. Dyskietka jest “otwarta”. Idea interteksualności może znaleźć swoje kolejne dopełnienie. Wpisz się w nasz tekst, dopisz się, zmień go, przekształć, przewróć, wymaż, zrób co chcesz. Nie rościmy sobie prawa do “ostatecznego słowa”. Puszczamy ten tekst w czas i przestrzeń. Może uratujemy słowo przed zamknięciem. Odwołujemy się przy tym do przekonania, iż “to, co piszemy dzisiaj, może zostać zakwestionowane przez to, co pojawi się jutro”. Prawie każdy przykład, który wykorzystaliśmy, mógł już utracić pewien rezonans lub uzyskać nowy do momentu, w którym ta książka jest publikowana, ponieważ efemeryczność jest częścią współczesnej kultury”&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial;font-family:Nimbus Roman No9 L, serif;" &gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc"&gt;&lt;sup&gt;7&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  &lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Przedstawione wcześniej przykłady wspólnego działania celem wytworzenia nowej wiedzy, być może nie są niczym nadzwyczajnym w świecie ludzi połączonych ze sobą globalną siecią informacyjną. Howard Rheingold uważa, że dzięki tej sieci możemy się uczyć działać wspólnie, a nowe technologie pozwoliły ludziom na współpracę w obszarach, gdzie nie było to możliwe wcześniej. Nazywa to zbiorową inteligencją, “inteligencją tłumu”, jaką charakteryzują się mrówki czy pszczoły, a którą Stanisław Lem opisuje w powieści “Niezwyciężony” w postaci sztucznych pseudo owadów, które same nie są zdolne do działania i dopiero łącząc się w całość stanowią potężną siłę. Być może tak będzie w przypadku ludzi? Z kolei haker Eric Raymond określa to jako bazarowy sposób produkcji, który jest bardziej efektywny niż produkcja katedralna, bo opiera się na tzw. prawie Linusa: “Przy dostatecznej liczbie patrzących oczu, żaden bug, czyli błąd, nie jest groźny”. Żeby jednak nowy sposób produkcji był możliwy, trzeba ludziom pozwolić na dostęp do wiedzy i jej wykorzystywanie. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Podsumowując, zacytuję Ryszarda Kapuścińskiego:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;“&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;Być może zmierzamy w stronę świata tak zupełnie nowego i odmiennego, że dotychczasowe doświadczenia historii okażą się niewystarczające, aby go pojąć i móc się w nim poruszać. W każdym razie świat, w który wchodzimy jest Planetą Wielkiej Szansy, ale nie szansy bezwarunkowej, lecz otwartej tylko dla tych, którzy potraktują swoje zadania serio, dając tym dowód, że siebie samych traktują serio. Jest to świat, który potencjalnie wiele daje, ale i wiele wymaga, w którym próba łatwego chodzenia na skróty jest często drogą do nikąd”.&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc"&gt;&lt;sup&gt;8&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;br /&gt;&lt;div id="sdfootnote1"&gt;   &lt;p class="sdfootnote" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;     &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym"&gt;1&lt;/a&gt; E. Bendyk, Wstęp. [w] L. Lessig. Wolna Kultura. W jaki sposób wielkie media wykorzystują technologię i prawo, aby blokować kulturę i kontrolować kreatywność. Warszawa 2005. WSiP.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote2"&gt;   &lt;p class="sdfootnote" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;     &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym"&gt;2&lt;/a&gt; L. Liang, A guide to open content licenses. Rotterdam 2004. Piet Zwart Institute.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote3"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;amp;justBody=false&amp;revision=_latest&amp;amp;timestamp=1187684611322&amp;editMode=true&amp;amp;strip=true#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym"&gt;3&lt;/a&gt;P. Drucker. Społeczeństwo pokapitalistyczne, Warszawa 1999. PWN.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote4"&gt;   &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;     &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym"&gt;4&lt;/a&gt; J. T. S. Moore. Revolution OS. 2001.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote5"&gt;   &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;     &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym"&gt;5&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Moglen, E. Die Gedanken sind frei: The Free Software Movement and The Struggle for freedom of thought. 2004. &lt;a href="http://www.emoglen.columbia.edu/"&gt;www.emoglen.columbia.edu&lt;/a&gt; odebrane: 22.02.2006.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote6"&gt;   &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;     &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym"&gt;6&lt;/a&gt; M. Cecko, M. Cyranowicz, M. Kasprzak, J. Lipszyc, J. Mueller, Manifest neolingwistyczny v. 1.1. Ha!art nr 16-17 (2003). Kraków 2004.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote7"&gt;   &lt;p class="sdfootnote" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;     &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_45hgvr6x&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187684611322&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym"&gt;7&lt;/a&gt; Z. Melosik, T. Szkudlarek. Różnica, tożsamość i edukacja. Migotanie znaczeń. Kraków 1998. Impuls.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Bibliografia&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;ol&gt;&lt;li&gt;     &lt;p class="sdfootnote" style="text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;E. Bendyk, Wstęp. [w] L. Lessig. Wolna Kultura. W jaki sposób wielkie media wykorzystują technologię i prawo, aby blokować kulturę i kontrolować kreatywność. Warszawa 2005. WSiP.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;li&gt;     &lt;p class="sdfootnote" style="text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;P. Drucker. Społeczeństwo pokapitalistyczne, Warszawa 1999. PWN.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;li&gt;     &lt;p class="sdfootnote" style="text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;L. Liang, A guide to open content licenses. Rotterdam 2004. Piet Zwart Institute.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;li&gt;     &lt;p class="sdfootnote" style="text-indent: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Z. Melosik, T. Szkudlarek. Różnica, tożsamość i edukacja. Migotanie znaczeń. Kraków 1998. Impuls.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;M. Cecko, M. Cyranowicz, M. Kasprzak, J. Lipszyc, J. Mueller, Manifest neolingwistyczny v. 1.1. Ha!art nr 16-17 (2003). Kraków 2004.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Źródła dźwiękowe&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;ol&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Moglen, E. Die Gedanken sind frei: The Free Software Movement and The Struggle for freedom of Thought. 2004. &lt;a href="http://www.emoglen.columbia.edu/"&gt;www.emoglen.columbia.edu&lt;/a&gt; odebrane: 22.02.2006.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Źródła filmowe&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;ol&gt;&lt;li&gt;     &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 150%;" align="justify"&gt;       &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;J. T. S. Moore. Revolution OS. 2001.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;     &lt;/p&gt;   &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4972832365549315860?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4972832365549315860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4972832365549315860&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4972832365549315860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4972832365549315860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/08/informacja-chce-by-wolna-hakerskie.html' title='Informacja chce być wolna. Hakerskie inspiracje dla edukacji w dobie nowych mediów'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7566767104912363896</id><published>2007-08-21T10:01:00.000+02:00</published><updated>2007-08-21T10:16:38.276+02:00</updated><title type='text'>Elektroniczny o(d)pór edukacyjny przeciwko ograniczaniu kreatywnych możliwości nowych mediów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;W ramach publikowania zaległych tekstów, które nie mogą doczekać się publikacji, przedstawiam referat, przygotowany na Ogólnopolską Konferencję Naukową "Kreatywność Oporu w Edukacji" zorganizowaną przez Pomorską Akademię Pedagogiczną w Słupsku. Konferencja odbyła się w dniach 14-15 maja 2006 roku w Ustce.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Elektroniczny o(d)pór edukacyjny przeciwko ograniczaniu kreatywnych możliwości nowych mediów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;1. Upadek wielkiej nadziei&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Internet jest medium nowym. Rozwija się od kilkudziesięciu lat, ale w świadomości polskiego użytkownika funkcjonuje dopiero od połowy lat '90 ubiegłego wieku. Początkowo ograniczony do militarno-akademickiego kręgu specjalistów, stopniowo uwalniał się z ograniczeń korzystania spowodowanych ochroną i testowaniem nowej technologii przez wojsko i uniwersytety oraz przez ograniczenia wynikające z dostępności sprzętu, który pozwalał na połączenie z siecią komputerową.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Sieć stawała się coraz bardziej dostępna. Jednym z ważniejszych momentów jej historii, który przesądził o rozpowszechnieniu internetu, było stworzenie przez T. B. Lee języka komputerowego html i World Wide Web, czyli Światowej Pajęczyny, która zrewolucjonizowała sposób wykorzystywania internetu. Od tej pory internet opiera się na hipertekście, co jest nawiązaniem do pomysłów takich myślicieli jak V. Bush, autor Memexu, T. Nelson, pomysłodawca Xanadu i D. Engelbart pracujący nad hipertekstem i graficznym interfejsem użytkownika. Dzięki WWW, każdy może stworzyć swój własny kanał komunikacyjny, oparty na nowym sposobie łączenia ze sobą treści, czyli na hipertekście. Od tej pory sieć fizyczna, łącząca ze sobą komputery z całego świata, jest wypełniona informacjami i siecią połączeń między nimi. Siecią plastyczną, kształtowaną przez użytkowników, zmieniającą się nieustannie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Nowe możliwości dały ludziom nową nadzieję. Realizująca się wizja wolnego medium kształtowanego przez użytkowników, charakteryzującego się natychmiastowym dostępem do treści i możliwością odwołania do wszystkiego, co znajduje się w internecie, dawała wszystkim użytkownikom szansę korzystania z wiedzy i informacji, gromadzonych nieustannie w globalnej sieci. Internet zaczął jawić się jako wolne, niezależne medium, które pozwala nie tylko na odbiór, ale również na nadawanie i decydowanie o tym, jakie treści będą przez nas odbierane. Odpowiedzialność za odbiór i nadawanie spoczęła na barkach internetowego użytkownika.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Komputer podłączony do internetu pozwolił również na aktywne przekształcanie treści. Modyfikowanie i tworzenie z istniejących już tekstów, obrazów, dźwięków oraz rozpowszechnianie niezmienionych treści w milionach kopii, stało się impulsem do dyskusji nie tylko o autorstwie, ale również o prawie autorskim.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Początkowe zachłyśnięcie się internetową wolnością i dostępnością treści okazało się przedwczesne. Bardzo szybko okazało się, że komputery połączone internetem zagrażają tradycyjnej produkcji rozrywkowej, przez nielegalne kopiowanie muzyki i filmów, a do internetu wkroczyły tradycyjne koncerny medialne, które kazały sobie płacić za udostępniane treści. Możliwość zarabiania pieniędzy stała się także kusząca dla milionów zwykłych użytkowników. Rozpoczęła się również walka pomiędzy wielkimi właścicielami i producentami mediów, a użytkownikami, którzy w internecie widzieli możliwość uwolnienia kultury przez rezygnację, przynajmniej częściową, z restrykcyjnego prawa autorskiego, aby można było wspólnie i kreatywnie korzystać z zasobów informacyjnych, tak jak można korzystać ze słów naturalnego języka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Okazało się, że wizja internetu, jako wielkiej biblioteki ludzkości, edukacyjnego medium dostępnego dla wszystkich, nie sprawdziła się. Stało się tak z kilku powodów- dostęp do internetu nie jest nieograniczony i jest płatny, im szybszego przepływu informacji oczekujemy, tym więcej musimy zapłacić, im lepszej jakości wiedzę chcemy znaleźć, tym więcej musimy zapłacić autorom, którzy pilnują swoich praw autorskich. Można zadać pytanie, czy internet w ogóle istnieje, czy może to tylko sieć złożona z różnych sieci, pozwalających użytkownikom na zupełnie różne korzystanie z internetu w zakresie dostępu do treści i możliwości ich wykorzystywania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Ideą hipertekstu, na którym oparta jest dzisiejsza sieć informacyjna, było ułatwienie odnajdywania informacji i dostępu do nich. Chociaż realizacja tej idei jest możliwa, zderza się ona z silną opozycją ludzi, którzy na udostępnianiu informacji chcą zarobić lub traktują je jak prywatną własność. Czy jest jeszcze szansa na to, by dostęp do informacji nie był ograniczony i postawa komercyjno- autorska nie było dominująca w przestrzeni globalnej sieci informacyjnej? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;2. Korzenie elektronicznej kultury edukacyjnego daru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;2.1 Hakerska wspólnota współtworzenia wiedzy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Hakerzy narodzili się w ośrodkach naukowych, w których istniał dostęp do najnowszych technologii. Właściwie są dziećmi komputerów i sieci komputerowych, bez których nie mogliby funkcjonować, ponieważ sieć była środowiskiem, w którym mogli udostępniać efekty swojej pracy i korzystać z pracy innych oraz komunikować się między sobą. Najważniejsza dla hakerów była możliwość dostępu do kodu programów, które tworzyli i możliwość ich modyfikacji, a następnie dzielenia się efektami swojej pracy z innymi członkami wspólnoty. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Dla R. Stallmana zamknięcie kodów wielu programów pod koniec lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych było zamachem na jedną z hakerskich wolności- prawo wglądu do kodu i prawo modyfikacji go, a następnie rozpowszechniania efektów swoich prac. Również próby ograniczania dostępu do kodu przez inne firmy oraz rezygnacja sporej części hakerów z dzielenia się wiedzą, ponieważ rozpoczęli pracę w firmach, które nie życzyły sobie udostępniania kodu spowodowało, że Stallman postanowił założyć Fundację Wolnego Oprogramowania. Podjął się pracy nad stworzeniem nowego, wolnego systemu operacyjnego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Stallman chciał uchronić efekty prac od ewentualnego przejęcia ich przez firmy, które mogłyby zmodyfikować stworzone przez niego oprogramowanie, gdyby zdecydował się na wypuszczenie ich do domeny publicznej, a następnie wypuścić na rynek z zastrzeżeniem kodu, o wolność którego tak mocno Stallman walczył. Dlatego zdecydował się na podjęcie prac wspólnie z prawnikami nad opracowaniem licencji, która zezwalałaby użytkownikom na wgląd do kodu i jego modyfikację, ale chroniłaby przed ewentualnością zamknięcia kodu. W ten sposób powstała licencja GNU GPL- Powszechna Licencja Publiczna, która opierała się na czterech prawach opracowanych przez Stallmana :&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;użytkownicy powinni mieć możliwość uruchamiania programu w jakimkolwiek celu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;użytkownicy powinni mieć możliwość studiowania oprogramowania i swobodnego modyfikowania i ulepszania go, aby spełniło lepiej ich wymagania&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;użytkownicy powinni mieć możliwość rozpowszechniania kopii oprogramowania wszystkim ludziom, dla których oprogramowanie będzie użyteczne&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;użytkownicy powinni mieć możliwość wolnego rozpowszechniania swoich usprawnień szerszej publiczności.1&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;2.2 Od wolnego oprogramowania do wolnej kultury&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Gdy tylko przed standardowymi użytkownikami pojawiły się możliwości aktywnego korzystania z nowych mediów i wykorzystywania ich w różnych dziedzinach kultury, idea, jaka przyświecała autorom wolnych programów, została przeniesiona na inne sfery wytworów kultury i licencje wzorowane na GPL zaczęły się rozprzestrzeniać po świecie. Sami hakerzy z otoczenia Stallmana byli tym zainteresowani i stworzyli Licencję GNU Wolnej Dokumentacji. Miała to być licencja, obejmująca podręczniki rozpowszechniane wraz z wolnym oprogramowaniem, tak, by użytkownicy mogli je ulepszać i by podręczniki, niezbędne niejednokrotnie do zapoznania się z obsługą programu były równie wolne co samo oprogramowanie. W samej licencji jest jednak mowa o możliwości wykorzystania jej do innych tekstów niż podręczniki i nie tylko drukowanych, a to zdecydowanie otworzyło tej i podobnym licencjom drogę do innych wytworów kultury niż oprogramowanie i zaowocowało ogromną liczbą różnych otwartych licencji. Jak podaje D. M. Berry, pojawiły się grupy ludzi, które wytwarzają pojęcia, idee, sztukę poza obecnym reżimem własności.2 Berry utożsamia działalność tych grup z globalnym ruchem, który nie godzi się na ograniczanie zarówno prawne, jak i technologiczne wolności używania i reinterpretacji dzieła i wskazuje na aktywność tych grup w różnych obszarach, takich jak muzyka, sztuka czy wzornictwo.3 Działalność poza wspomnianym reżimem jest możliwa właśnie dzięki alternatywnym licencjom, które wbrew pozorom nie zrywają z tradycyjnym prawem autorskim, ale są pewnego rodzaju nakładką, nadbudową, umożliwiającą ochronę praw autorskich przed zakusami jednostek lub firm i organizacji, które chciałyby sobie te dobra kultury przywłaszczyć, aby czerpać z nich zyski. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Pojawia się wyraźna rozbieżność interesów pomiędzy korporacjami, które chcą posiadać prawa autorskie i korzystać z nich jak najdłużej, gromadząc dzięki temu zyski, a inicjatywą oddolną ludzi niegodzących się na ograniczanie dostępu do dóbr kultury, tak jak nieograniczony jest dostęp do słów języka naturalnego.4 Ruch Wolnego Oprogramowania, który wyrósł na bazie hakerskich wartości, można potraktować jako prekursora pewnego rodzaju przewrotu, buntu. Nic w tym dziwnego, że w epoce informatycznej, w której nowe technologie mają kluczowe znaczenie, to właśnie teksty informatyczne- jak pisze Edwin Bendyk- przejęły rolę tekstów rewolucyjnych5. Ciekawy jest również fakt, że wodzami tej rewolucji są najwspanialsze osobistości programistycznego świata, które mogły przecież świadomie skupić się jedynie na zysku, a nie na walce o wolność słowa i kodu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Walka nie jest jeszcze skończona i pomysły korporacji wciąż mają na celu, jeśli nie walkę z nowymi sposobami licencjonowania własności intelektualnej, to przynajmniej wydłużanie w nieskończoność praw autorskich do posiadanych przez nie zasobów, aby nigdy nie trafiły do obiegu. Gdyby tak się stało, korporacje pozbawiłyby się zysków, a dzisiejszy świat rentierów, jak twierdzi Berry, uległby likwidacji i korporacje straciłyby ogromne wpływy. Na rzadkich i trudno dostępnych dobrach najłatwiej przecież zarobić. Aby można było tworzyć nową wiedzę, musi istnieć możliwość swobodnej wymiany idei. Jeśli tej wymiany nie będzie, grozi nam kulturowa stagnacja ponieważ brak sfery publicznej, w której różne wytwory kultury byłyby dostępne, oznaczałby koniec wolności.6&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;3. Elektroniczny ruch o(d)poru edukacyjnego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Czy dostęp do wolnych informacji jest możliwy? Nie oszukujmy się, niemożliwe jest „wyrwanie” posiadanej już przez korporacje wiedzy, ani nakłonienie ich do rezygnacji z restrykcyjnego prawa autorskiego. Ale możliwe są alternatywy, które pozwalają na dzielenie się wbrew głównym korporacyjnym trendom, funkcjonujące w tej samej sieci internetowej i pozwalające na wiele więcej. Już dziś możliwe jest korzystanie z wolnych informacji i rezygnacja z treści zamkniętych, ponieważ coraz więcej ludzi rozumie potrzebę dzielenia się z innymi owocami swojej pracy. I nie jest to tylko altruistyczne działanie. Dzielenie się wiedzą przynosi korzyść zarówno obdarowanym, jak i obdarowującym, dając nadzieję na rewanż obdarowanych i korzyść w postaci ulepszenia podarowanego innym wytworu. Można określić tę działalność jako kulturę edukacyjnego daru. Ale jeśli informacja ma być wolna albo częściowo uwolniona z obszaru restrykcyjnego prawa autorskiego, nie może się jedynie opierać na wolnych licencjach. Istotne jest, aby systemy rozpowszechniania treści, programy, które umożliwiają publikację również były wolne. A do tego niezbędne jest, aby były to programy publikowane również na wolnych licencjach. Zatem skuteczny o(d)pór przeciwko ograniczaniu kreatywności nowych mediów polegałby na oparciu treści na wolnych licencjach publikowania i ich rozpowszechnianiu przy użyciu wolnych programów. Byłaby to alternatywa, która sprzeciwiałaby się korporacyjnym zamiarom zawładnięcia wiedzą i zmuszeniu nas do opłat za dostęp do niej, ale również uwalniałaby nas od konieczności zakupu oprogramowania od korporacji i uderzałaby w nie ze zdwojoną siłą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;3.1 O(d)pór- przeciwko czemu?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Uważam, że możliwe jest określenie i opisanie grupy ludzi, których łączą pewne wspólne wartości, skupionych wokół internetu, przekonanych o jego wolnościowej naturze, biorących aktywny udział w procesie jego kształtowania wbrew trendom do ograniczania możliwości tego medium. Możliwe jest również wskazanie wartości, na których opiera się opisywany bunt. Obszar, przeciwko któremu buntuje się tzw. elektroniczny o(d)pór edukacyjny charakteryzują następujące cechy:7&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;- Próba zamknięcia przepływu idei poprzez wydłużanie okresu obowiązywania prawa autorskiego, a zatem zablokowanie poszerzania zasobów domeny publicznej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;- Próba komercjalizacji internetu i wszelkich treści w nim dostępnych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;- Próba ustanowienia zamkniętego oprogramowania standardem dla komputerów podłączonych do internetowej sieci, a przez to pacyfikacja zwolenników wolnego oprogramowania i pośrednio zwolenników wolności słowa i wolnej kultury.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;- Próba narzucenia konsumpcyjnego stylu życia i zabicie idei współpracy i dzielenia się wiedzą na rzecz jednostki, która posłusznie będzie płacić za podsuwane jej coraz to nowe wytwory, które można skonsumować.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;- Ograniczenie aktywności obywatelskiej członków społeczeństwa i skierowanie ich zainteresowania na indywidualne pseudo-potrzeby&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Przeciwko opisanej powyżej rzeczywistości buntuje się ogromna rzesza ludzi powiązanych ze sobą luźno, przeważnie przez znajomości z sieci internetowej. Przedstawiona charakterystyka kontestowanego obszaru może się pozornie wydawać niewłaściwa i niezwiązana z kreatywnymi możliwościami nowych mediów. Jednak możliwość kreatywnego użytkowania mediów jest ściśle uzależnione od dostępu do informacji (stąd postulat bezpłatności treści), możliwości ich przetwarzania (stąd postulat rezygnacji z prawa autorskiego lub modyfikacji tego prawa), a także aktywności obywateli, którzy chcą wymieniać się swoimi wytworami oraz uczestniczyć w życiu społecznym za pośrednictwem sieci informacyjnej i reagować na przypadki ograniczania i dławienia ich wolności. Ruch ten wpisuje się we współczesną krytykę alterglobalizacyjną, a właściwie stanowi jej internetowe ramię. Trzeba zaznaczyć, że nie wszyscy zbuntowani internauci przeciwstawiają się wszelkim przedstawionym powyżej obszarom. Niektórzy skupiają się na wolności oprogramowania, inni na wolności przepływu idei niezwiązanych z kodem programistycznym, jeszcze inni na wolnym dostępie do materiałów edukacyjnych, albo na tworzeniu ogólnodostępnych przestrzeni edukacyjnych w internecie lub krytyce globalizacji i neoliberalizmu albo promowaniu aktywności obywatelskiej i politycznej. Nie wynika to absolutnie z ograniczonej wiedzy, ale z osobistych przekonań użytkowników sieci, a także ze świadomości, że sieciowa współpraca pozwala na skupianie się na konkretnym wycinku rzeczywistości w ramach szerszego, globalnego ruchu krytyki współczesnego świata. W ten sposób powstaje sieć rezystencji, oparta na różnorodnych węzłach, połączonych ze sobą płynnie w różnorodnych konfiguracjach. Taka wielość tematyczna węzłów, które wzajemnie do siebie odwołują i niejednokrotnie same nie mają jednorodnego charakteru tematycznego, stanowi siłę owej sieci, która jest w stanie reagować z podobną mocą zarówno na ograniczenia w zakresie dostępu do informacji, ich przetwarzania i ograniczania aktywności obywatelskiej i innych. Tak skonstruowana pajęczyna połączeń, stworzona z lekkich nici powiązań internetowych, pozornie łatwych do przerwania, okazuje się trwałym materiałem i środkiem komunikacji umożliwiającym mobilizację ogromnej ludzkiej energii, rozproszonej po całym świecie, która nie mogłaby się w takiej mocy zebrać, opierając na innych środkach komunikacji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Zatem opisywany bunt opiera się na oporze i emancypacji, jest buntem przeciw standardom elit, którym zależy na zachowaniu status quo i osiągnięcie celu m.in. przez edukację (rozumianą tutaj m.in. jako przekaz określonych pakietów informacyjnych i ograniczenie dostępu do innych), która wg Melosika i Szkudlarka ma dyscyplinować masy po to, by godziły się z obecną rzeczywistością.8 Elektroniczny o(d)pór edukacyjny jest zatem rodzajem “kontrpedagogiki”- pedagogiki dla zmiany, która nie odrzuca wychowania w ogóle, ale odrzuca sposoby, które pozwalają na wpajanie jednego określonego światopoglądu- rozumianego zarówno jako jeden spójny światopogląd, ale również jako pozornie wielobarwny światopogląd współczesnego konsumenta- poprzez dozowanie specyficznie dobranych informacji i ograniczanie dostępu do niektórych treści w innych obszarach tematycznych. Oczywiście takie określenie edukacji nawiązuje w pewnym stopniu do antypedagogicznych założeń, ale być może jedynie z racji zawłaszczenia terminu. Przedrostek “kontr”, co prawda równoważny “anty” nie kojarzy mi się z zupełnym odrzuceniem, ale z przeciwnym systemem wartości, który co prawda prezentuje również antypedagogika, ale do której nie odwołuję się bezpośrednio. Odwołań można by również szukać w pedagogice emancypacyjnej, ale w tym przypadku transformatywnym intelektualistą mógłby być każdy, kto publikuje w internecie, przetwarza istniejące tam zasoby i wymienia się wiedzą, a nie tylko nauczyciel nastawiony na działalność w klasie i szkole. Przypominałoby to bardziej działalność misyjną wśród nieznanych, obcych ludzi, których nakłania się do przejścia na własną wiarę, ale bez przymusu wysłuchania. Przedrostek “kontr” sugerowałby nie tylko opieranie się atakom ze strony przeciwników, ale zdolność do samoorganizacji, samookreślenia w opozycji do wroga. Nie tylko przez stawianie oporu, który ma prowadzić do jak najdłuższego zachowania własnej tożsamości i swojego terytorium, ale również do ataków odpierających, do wprowadzania rzeczywistych zmian, określanych przez Joannę Rutkowiak jako odpór edukacyjny9. Przedstawienie słowa “o(d)pór” w tytule tekstu, z zastosowaniem nawiasu, sugeruje dwojakość tego terminu w opisanym kontekście. Należy rozumieć ten termin dwuznacznie, w związku z brakiem jednolitości opisywanego buntu, jego wieloaspektowości i wielotematyczności. Jednocześnie w obrębie tego samego ruchu zachodzą działania polegające na stawianiu oporu, co sugerowałoby działania obronne, ale w tym samym czasie na innych polach podejmowana jest walka ofensywna, poprzez uwalnianie kolejnych treści, pozyskiwanie wsparcia instytucji. I chociaż niektóre z węzłów tematycznych bądź instytucjonalnych tej walki mogą upadać, sieciowy sposób rozprzestrzeniania idei może powodować powstawanie innych, jeszcze bardziej aktywnych. Przykładem może być działalność Creative Commons, której licencje prawne rozpowszechniły się przez sieć połączonych ze sobą weblogów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Przyjmując, że opisywany o(d)pór jest internetową częścią globalnego ruchu, który nie zgadza się z zastaną rzeczywistością, można posłużyć się słowami Naomi Klein: “Antykorporacyjni aktywiści mogą więc zarzucić własną pajęczą sieć, by za jej pomocą wychwytywać i wymieniać informacje na temat warunków pracy, wycieków chemicznych, okrucieństwa wobec zwierząt i nieetycznych praktyk marketingowych na całym świecie. Z czasem nabrałam przekonania, iż właśnie dzięki tej globalnej sieci połączeń zdołamy w końcu znaleźć możliwe do przyjęcia rozwiązania dla naszej sprzedanej planety”.10 Dzięki tej sieci można się również uczyć. Uczenie się w ten sposób to nie tylko przetwarzanie informacji i wbudowywanie we własne struktury wiedzy, to również uczenie się pewnego sposobu postępowania- współpracy z innymi ludźmi i dzielenia się tym, co posiadam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;3.2 Przykłady inicjatyw na rzecz wolności wiedzy i kreatywności&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Wikipedia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; “Wyobraź sobie świat, w którym każda osoba na naszej planecie ma dostęp do sumy ludzkiej wiedzy. Do tego właśnie dążymy”. To hasło Fundacji Wikimedia, która sprawuje opiekę m.in. nad Wikipedią- Wolną Encyklopedią, ale również nad innymi projektami opartymi na podobnej zasadzie. Być może hasło to brzmi utopijnie, zwłaszcza w kontekście kolejnego grodzenia dóbr wspólnych, co obecnie zachodzi w internecie. Fundacja jednak działa, a Wikipedia jest najlepszym przykładem rozwoju wolnej kultury, czyli takiej, jak mówi Lessig, w której treści są dostępne i które możemy wykorzystywać na różne sposoby. Wikipedia nie tylko jest darmowa, co już jest bardzo istotne, ale jest również wolna, tzn. opublikowano jej treść na zasadach licencji GNU FDL. Było to niezbędne, ponieważ inaczej prawo autorskie skutecznie zablokowałoby tę inicjatywę. GNU FDL pozwala wszystkim na modyfikację treści, pod warunkiem, że utwór pochodny będzie opublikowany na tej samej licencji. Wikimedia nie tylko wspiera wolną kulturę opierając się na licencji GNU FDL, ale również oprogramowanie do prowadzenia encyklopedii jest oparte na licencji GNU GPL. A na wszystkich komputerach zainstalowane jest wyłącznie wolne oprogramowanie. Można więc powiedzieć, że jest to jeden z flagowych okrętów GNU, projektu stworzonego z myślą o oprogramowaniu, który rozlał się na inne obszary kultury.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Open Course Ware&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; To zbiór akademickich kursów jednej z najlepszych uczelni technicznych świata- Massachusets Institute of Technology. Zgromadzono tutaj już około tysiąca kursów, do których dołączone są syllabusy, opisy wymagań stawianych studentom, lista niezbędnej literatury, hiperłącza do sieciowych zasobów o danej tematyce, które poleca autor kursu, a także przykłady prac studenckich wykonanych na zajęciach. Niektóre kursy są wzbogacone o materiały wideo i audio. Najciekawsza jest możliwość darmowego wykorzystania kursów w każdym zakątku świata podczas zajęć, a także modyfikacja ich dla potrzeb własnych lub prowadzonego kursu. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Creative Commons&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; To amerykańska organizacja, która sprzeciwia się prawu autorskiemu pod hasłem “wszelkie prawa zastrzeżone” i stara się o bardziej elastyczne jego traktowanie. Udostępnienie praw odbiorcy zależy od autora utworu, który ma możliwość wyboru licencji publikowania treści, zezwalającej użytkownikom na więcej niż prawo autorskie. Licencje są mniej lub bardziej restrykcyjne i określić je można mianem “pewne prawa zastrzeżone”, co jest pewnym kompromisem pomiędzy restrykcyjnym prawem autorskim, które domyślnie odmawia odbiorcom praw do swobodnego wykorzystania utworu a domeną publiczną, gdzie utwory domyślnie są traktowane jako publiczna własność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Open Access&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; To określenie czasopism naukowych, recenzowanych i redagowanych, które są dostępne w internecie za darmo zarówno dla zwykłych użytkowników, jak i dla instytucji. Użytkownicy mają prawo ściągać artykuły z internetu, kopiować, rozpowszechniać, drukować artykuły bez żadnych opłat. To doskonała alternatywa dla płatnych i zamkniętych czasopism subskrybowanych przez uniwersytety.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;GNU/ Linux&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Jest to komputerowy system operacyjny tworzony przez wolontariuszy z całego świata, a także przez firmy komercyjne na zasadzie Open Source. Zgodnie z zasadami licencji GNU GPL może być sprzedawany, ale jego kod źródłowy musi pozostać dostępny, a także już po zakupie może być przekształcany i instalowany na dowolnej liczbie maszyn, bez ograniczeń. Większość dystrybucji tego systemu jest za darmo dostępnych w internecie, istnieją również tysiące programów komputerowych opublikowanych na tej samej zasadzie, które można wykorzystać na tej platformie systemowej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;Wolne podręczniki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; To polska inicjatywa mająca na celu zbiorowe stworzenie podręczników przez nauczycieli, przy wsparciu technologii wiki i opublikowanie ich na licencji GNU FDL. Książki nie tylko będą wolne, ale udostępnione za darmo w internecie, a wersje drukowane będą tańsze od pozostałych podręczników.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;4. Podsumowanie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Niektóre sieciowe miejsca są zamykane, zarówno komercyjnie, jak i ze względu na traktowanie wiedzy i informacji jako prywatnej własności. Sama natura sieci internetowej udowadnia, że informacje nie należą do nikogo i że można je dowolnie przekształcać i tak naprawdę są to tylko znaki różnych sztucznych języków, a język nie jest przecież niczyją własnością i nikt nie może mieć monopolu na jego wykorzystanie. Zarazem internet wciąż nie zezwala na wykorzystanie pełni nowych możliwości przekształcania i remiksu, które tak naprawdę są tylko nawiązaniem do oralnej epoki przekazywania treści, kiedy monopol na przekazywane informacje był niemożliwy, a i samo pojęcie autora nie istniało- wiedza funkcjonowała jako wspólna własność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Chociaż niemożliwe jest dzisiaj uwolnienie wszystkich informacji, internet, dzięki swojej strukturze, pozwala na tworzenie alternatywnych sieci komunikacyjnych . Sieci powiązań pomiędzy zwolennikami wspólnych poglądów, idei, osób, które chcą uwolnienia informacji i edukacyjnej współpracy. Powstaje alternatywna sieć wymiany edukacyjnej. To forma sprzeciwu wobec dominujących tendencji w światowej polityce, ekonomii i edukacji, które chcą zdusić aktualną rzeczywistą możliwość współdzielenia i współtworzenia wiedzy na skalę globalną i poddać ją kontroli i możliwości ograniczenia do wybranych użytkowników, którzy gorliwie realizują założenia turbokapitalistycznych i neoliberalnych ideałów. Alternatywne sieci stają się miejscem o(d)poru i przykładem współpracy, której owoce są widoczne i namacalne, jako wolne źródła informacji, system operacyjny GNU/ Linux i tysiące innych programów komputerowych, a także wzrost aktywności obywatelskiej społeczeństwa. To alternatywa dla „wyścigu szczurów” i edukacji, która zaczyna opierać się na prześciganiu i eliminacji przeciwników nie tylko przez bycie lepszym, ponieważ sama idea współzawodnictwa nie jest zła, ale przez działanie na szkodę rywali i oparcie edukacji na gromadzeniu dokumentów, które mają poświadczać wiedzę i umiejętności. Dzisiejsza szkoła, chociaż podnosi ideały uczenia się przez całe życie, tak naprawdę realizuje ideał uczenia się od-do, uczenia się wycinkowego, ukończenia kolejnego roku szkolnego, kursu i szkolenia. Daje to pozór osiągnięcia kolejnego stopnia wtajemniczenia w wiedzę, sugerując możliwość pełnego opanowania danej dziedziny. To paradoksalne, ponieważ przyczynianie się do fragmentarycznego uczenie można by zarzucić przecież internetowemu hipertekstowi, który składa się głównie z krótkich informacji, jakie trzeba dopiero złożyć w jedną całość. We współczesnej szkole zapomina się prawie zupełnie o uczeniu się jak się uczyć. Jest to o tyle dziwne, że dzieje się w świecie, w którym technologie pozwalają na nieustanne kształcenie. Pomija się zupełnie czynnik, jakim są zainteresowania i wspólne dążenie do wiedzy i realizacji różnych projektów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;   &lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt; Wszystko to dzieje się w świecie, który pozornie stawia na współpracę, umiejętność pracy w grupie, dzielenia się wiedzą i budowanie “społeczeństwa wiedzy”, które jakoś nie może się ziścić, a o którym jeden ze znanych profesorów podczas pewnego panelu dyskusyjnego powiedział: “Knowledge Society? What the f**k is knowledge society?” Obawiam się, że ma to być społeczeństwo wiedzy dla wybranych, którzy chcą ograniczyć przepływ wiedzy i informacji, aby w ten sposób spacyfikować biednych i tych, którym marzy się zmiana obecnie panujących stosunków społecznych. Jednak, jak mówi Y. B. Mangunwijaya, zacytowany na wstępie “No Logo” przez N. Klein, ogień, choć go jeszcze nie widać, już huczy pod powierzchnią. A właściwie są to miliony ogników, które razem tworzą jasne światło, zielone światło dla rozwoju i współpracy, którego nie sposób zgasić. Jest ono oparte na sieciowej strukturze, zdolne zabłysnąć w każdym miejscu i w każdej chwili, a jego podziemność, opór przed zagaszeniem, nie jest bynajmniej negatywną cechą, ale chwilową formą funkcjonowania, występującą naprzemiennie i niejednokrotnie jednocześnie z okresami czynnej, opartej na odporze edukacyjnym działalności. To alternatywna wspólnota, sprzyjającą zmianie jakości uczenia się, a pośrednio- zmianie jakości życia ludzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="sdfootnote1"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187682645933&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym"&gt;1&lt;/a&gt;Liang, L. (2004). A guide to open content licenses. Rotterdam: Piet Zwart Institute.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote2"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;amp;justBody=false&amp;revision=_latest&amp;amp;timestamp=1187682645933&amp;editMode=true&amp;amp;strip=true#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym"&gt;2&lt;/a&gt;Berry, D. M. &lt;span style="color:#000000;"&gt;(2005). Rzecz wspólna- idea.&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;i&gt; Lampa. Literatura, muzyka, sztuka&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;, 2 (11).&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote3"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187682645933&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym"&gt;3&lt;/a&gt;Berry, 2005.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote4"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;amp;justBody=false&amp;revision=_latest&amp;amp;timestamp=1187682645933&amp;editMode=true&amp;amp;strip=true#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym"&gt;4&lt;/a&gt;Berry, 2005.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote5"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187682645933&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym"&gt;5&lt;/a&gt;Bendyk, E. (2004). Antymatrix. Człowiek w labiryncie sieci. Warszawa: Wydawnictwo W.A.B.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote6"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;amp;justBody=false&amp;revision=_latest&amp;amp;timestamp=1187682645933&amp;editMode=true&amp;amp;strip=true#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym"&gt;6&lt;/a&gt;Berry, 2005.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote7"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187682645933&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym"&gt;7&lt;/a&gt;Tych samych cech używam do opisu alternatywy edukacyjnej opartej na internetowym hipertekście. Użycie ich w tym miejscu jest uzasadnione, ponieważ opisywany przeze mnie ruch nie tylko skupia się na oporze czy też odporze edukacyjnym przeciwko wyszczególnionym kwestiom, ale również kształtuje i oferuje alternatywne możliwości edukacyjne. &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote8"&gt;   &lt;p class="sdfootnote"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;amp;justBody=false&amp;revision=_latest&amp;amp;timestamp=1187682645933&amp;editMode=true&amp;amp;strip=true#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym"&gt;8&lt;/a&gt;Melosik, Z., Szkudlarek, T. (1998). Kultura-tożsamość-edukacja. Migotanie znaczeń. Kraków: Impuls.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote9"&gt;   &lt;p class="sdfootnote" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm;"&gt;     &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187682645933&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym"&gt;9&lt;/a&gt; Rutkowiak, J. (2005). Neoliberalizm jako kulturowy kontekst kształtowania się tożsamości współczesnego nauczyciela (ku problematyce oporu i odporu edukacyjnego). Gdańsk: maszynopis.&lt;/span&gt;   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt; &lt;div id="sdfootnote10"&gt;   &lt;p class="sdfootnote" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm;"&gt;     &lt;a class="sdfootnotesym" href="http://docs.google.com/RawDocContents?docID=dmmphc4_44f3q5h7&amp;justBody=false&amp;amp;revision=_latest&amp;timestamp=1187682645933&amp;amp;editMode=true&amp;strip=true#sdfootnote10anc" name="sdfootnote10sym"&gt;10&lt;/a&gt; Klein, N. (2004). No logo. Świat literacki.   &lt;/p&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7566767104912363896?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7566767104912363896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7566767104912363896&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7566767104912363896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7566767104912363896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/08/elektroniczny-odpr-edukacyjny-przeciwko.html' title='Elektroniczny o(d)pór edukacyjny przeciwko ograniczaniu kreatywnych możliwości nowych mediów'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1980373931951342365</id><published>2007-08-20T09:03:00.000+02:00</published><updated>2007-08-20T09:23:34.925+02:00</updated><title type='text'>Anarchizm według Chomsky'ego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam wywiad z Noamem Chomsky'm z ostatniego, sierpniowego "Le Monde Dilomatique". Poniżej cytat z wywiadu. Noam Chomsky wyjaśnia czym jest anarchizm:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Nie ma stałych "zasad anarchistycznych", jakiegoś wolnościowego katechizmu, któremu trzeba składać przysięgę. Anarchizm, a przynajmniej ja go tak rozumiem, jest ruchem myśli i działań ludzkich mających na celu rozpoznanie struktur władzy i dominacji, żądanie od nich, by przedstawiły uzasadnienie swojego istnienia i w razie gdyby nie potrafiły tego przekonująca uczynić (a tak jest zazwyczaj), usiłowanie pzrekroczenia ich.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Anarchizm jako myśl wolnościowa, wcale się nie "zawalił", ma się całkiem nieźle. Jest u źródła wielu rzeczywistych postępowych zmian. Wiele form opresji i dominacji, kiedyś słabo rozpoznanych i jeszcze słabiej zwalczanych, dzisiaj jest już niedopuszczalnych. To jest sukces, ktok naprzód dla całej ludzkości, a nie porażka".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1980373931951342365?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1980373931951342365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1980373931951342365&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1980373931951342365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1980373931951342365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/08/anarchizm-wedug-chomskyego.html' title='Anarchizm według Chomsky&apos;ego'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-467034008093907169</id><published>2007-08-16T23:04:00.000+02:00</published><updated>2007-08-16T23:07:22.118+02:00</updated><title type='text'>Wyobraź sobie siebie na banknocie...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyobrażaliście sobie kiedyś, że pojawicie się na banknocie emitowanym przez bank państwowy i to jeszcze za Waszego życia? Też nigdy o tym nie marzyłem. Ale rzeczywistość czasem płata figle i od niedawna moja podobizna widnieje na banknocie stu engelsów emitowanym przez Ludowy Bank &lt;a href="http://www.wandystan.only.pl/"&gt;Wandystanu&lt;/a&gt;. Obywatele zrobili mi nie lada prezent. W końcu &lt;a href="http://www.wandystan.only.pl/w/Prezydent::Urz%C4%99duj%C4%85cy_Prezydent"&gt;jestem prezydentem&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RsS7Bk1BJkI/AAAAAAAAAC4/z4oLhM9DIsM/s1600-h/100engelsow.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RsS7Bk1BJkI/AAAAAAAAAC4/z4oLhM9DIsM/s400/100engelsow.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099406313830557250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-467034008093907169?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/467034008093907169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=467034008093907169&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/467034008093907169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/467034008093907169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/08/wyobra-sobie-siebie-na-banknocie.html' title='Wyobraź sobie siebie na banknocie...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RsS7Bk1BJkI/AAAAAAAAAC4/z4oLhM9DIsM/s72-c/100engelsow.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7111822591249936447</id><published>2007-08-14T09:01:00.000+02:00</published><updated>2007-08-14T09:21:36.692+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolne oprogramowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewolucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pedagogika emancypacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konferencje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogalizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolna kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>Nowe internetowe narzędzia edukacyjnej wymiany i współpracy. Kultura edukacyjnego daru</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-style: italic;"&gt;Poniżej publikuję  tekst, napisany na bazie referatu wygłoszonego podczas konferencji "Społeczne konteksty rozwoju internetu. Implikacje dla edukacji", która odbyła się  drugiego czerwca 2006 w Gdańsku. Pojawi się w książce pokonferencyjnej pod redakcją Damiana Muszyńskiego i moją, ale czekamy na książkę tak długo, że w obawie przed zupełną dezakualizacją treści zdecydowałem się na publikację na blogu. Być może wersja ostateczna będzie nieco inna, zatem proszę potraktować poniższą wersję jako szkic. Obecnie mam sporo uwag i napisałbym tekst inaczej, ale...  &lt;/div&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }  --&gt;&lt;/style&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;Nowe internetowe narzędzia edukacyjnej wymiany i współpracy. Kultura edukacyjnego daru.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;słowa kluczowe: wolne oprogramowanie, otwarte źródła, wolna kultura, wolna edukacja, kultura hakerska, internetowe narzędzia wymiany i współpracy, kultura edukacyjnego daru, wolny dostęp do wiedzy.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;1. Balansowanie między otwartym/wolnym a zamkniętym&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;“Zamknięte systemy są martwe. Od oprogramowania do łańcuchów zaopatrzenia otwartość jest nowym standardem”&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 102, 255);"&gt;1&lt;/span&gt;- tak brzmi nagłówek jednego z tekstów w magazynie “Wired”, poświęconego “ekonomii pełnego dostępu”. Czy naprawdę zamknięte do tej pory struktury są już martwe? Rzeczywiście, w ostatnich kilku latach zauważamy ogromny wzrost dostępności treści w globalnej sieci informacyjnej. Mamy możliwość korzystania z wielu zasobów zgromadzonych w internetowej sieci, ale także budowania nowych treści na podstawie starych, współpracę dzięki różnorodnym nowym technologiom. Wzrasta aktywność obywatelska, powstaje coraz więcej treści publikowanych przez zwykłych użytkowników, wykorzystuje się energię amatorów, którzy w przeciwieństwie do specjalistów, chętnie dzielą się wiedzą. I to za darmo. Podejmuję powyższy temat, ponieważ otwartość, która podobno ma się świetnie, jest nieustannie atakowana i zagrożona, a jednocześnie przez wielu traktowana jest jako jedyna możliwa alternatywa, choć jednostronnie zrozumiana sama może być zagrożeniem. Podejmuję go wreszcie, ponieważ uważam, że pedagodzy, a przynajmniej polscy pedagodzy są bardzo słabo zorientowani w obecnej sytuacji i wciąż traktują wiedzę oraz autorstwo, nawiązując do romantycznej wizji samotnego autora, która jest doskonałym odbiciem współczesnego pędu do zawłaszczania i posiadania. Nie próbują jednak wykorzystać nowych technologii, które prawie na siłę, bez głębszej refleksji, niemal mechanicznie wprowadza się do szkoły, wyposażając komputerowe pracownie w sprzęt i podłączając do internetu. Czy warto dzielić się wiedzą i w jaki sposób nowe narzędzia pozwalają nam na to, a także czy zadowala nas otwartość, a może lepiej walczyć także o wolność, na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;1.1 “Otwartość” vs. “wolność”. Open Source i Free Software jako impulsy napędzające wymianę i współpracę w internecie&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Według Manuela Castelsa do rozwoju internetu przyczyniły się kultury techno-merytokratyczna, hakerska i komunitariańska, a także kultura biznesu&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;2&lt;/span&gt;. Trzy pierwsze reprezentowały realizowane na różnych polach ideały wolności i dostępności: swobody dostępu do wiedzy, dzielenia się wiedzą i współpracy, działania na rzecz ulepszania technologii wspólną pracą, przywiązanie do wolności słowa, swobody ekspresji, działania w grupie i obywatelskiej aktywności. Czwarta kultura, również nastawiona na wolność, tym razem wolność robienia interesów, niestety, pomimo częstych obecnie aliansów ze środowiskiem Open Source, w dużej mierze wciąż przyczynia się dzisiaj do zamykania dostępu do wiedzy i innych dóbr kultury. A to dlatego, że w przeciwieństwie do trzech wcześniej wymienionych kultur, priorytetem jest dla niej nie człowiek, ale zysk. Oczywiście, jest to duże uogólnienie i uproszczenie. Niemniej to właśnie biznes, a raczej wielki biznes jest obecnie jednym z największych orędowników wydłużania restrykcyjnego prawa autorskiego, ochrony patentowej itp. i to właśnie chęć robienia interesów, a nie ideały wolności spowodowały powstanie Open Source, alternatywy dla Wolnego Oprogramowania, a właściwie wolnego oprogramowania w innym opakowaniu, które miało przekonać do siebie biznes. Bo, jak mówi haker Eric Raymond, Otwarte Źródła powstały, ponieważ “free” z terminu “free software” kojarzyło się jednoznacznie z darmowością, co skutecznie odstraszało firmy od zainwestowania pieniędzy w tego typu projekty&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;3&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zatem Open Source, inicjatywa, w której nazwę wpisana jest otwartość, paradoskalnie może być płaszczykiem, maską, która pozór wolności wykorzystuje do wspierania biznesu. Wolne licencje są uważane przez Open Source za lepsze od zamkniętych, głównie ze względów praktycznych. Znane w tym środowisku hasła to “im więcej oczu śledzi kod, tym mniej groźne są błędy” oraz “niech zadecyduje kod”. Z drugiej strony ów “płaszczyk”, choć niesie zagrożenie podporządkowania wielu projektów biznesowi, to jednak przyczynia się do dostępności nowych technologii dla zwykłych użytkowników, na zasadzie wymiany: firmy wspierające Open Source dają wsparcie finansowe i technologiczne, w zamian oczekując wsparcia społeczności przy realizacji projektów. Właściwie współpraca z biznesem nie jest złamaniem reguł stworzonych przez Richarda Stallmana- twórcy Fundacji Wolnego Oprogramowania i jej prawnego manifestu, czyli licencji GNU GPL, która daje swobodę również komercyjnego zastosowania, a sam Stallman tłumaczy termin “free” jako “free as in freedom not as in free beer”&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;4&lt;/span&gt;. Dopóki oprogramowanie Open Source publikowane jest na licencjach uznawanych przez Fundację Wolnego Oprogramowania za wolne, nie ma technicznej i prawnej różnicy pomiędzy oprogramowaniem wolnym i otwartym. Rzecz rozchodzi się o nazwy i, jak to określa Stallman, aspekty moralne- Open Source skupiając się na praktycznym zastosowaniu gubi po drodze wolność, a nawet może próbować działać przeciwko niej, zgadzając się na wykorzystywanie w szerokim zakresie zastosowań zamkniętych w otwartych projektach.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dzięki działalności Open Source rozpowszechniane są co prawda ideały otwartości&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;5&lt;/span&gt;, a pośrednio także wolności, z racji samego pochodzenia Otwartych Źródeł i jednoczesnej silnej aktywności Fundacji Wolnego Oprogramowania&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;6&lt;/span&gt; i jej zwolenników, przypominających, że istotna jest wolność, a nie tylko praktyczność kodu. Istotna jest również działalność Ruchu Wolnej Kultury, który w nazwie ma “wolność” a nie “otwartość”, chociaż działalnością głównych propagatorów ruchu, m.in. Creative Commons przypomina coraz częściej działania Open Source, skłaniając się ku praktycznemu zastosowaniu licencji CC, nawiązując współpracę nawet z takimi tępicielami wolnego przepływu wiedzy jak np. Microsoft. Jak wspomniałem, chodzi głównie o nazwy, ale nazwy są bardzo istotne, ponieważ ideologie, jakie się za nimi kryją, pozwalają lub nie na zdominowanie aktywności przez pragmatyczny, biznesowy i rzekłbym mechaniczny dyskurs (a takim posługuje się środowisko Open Source). Temat ten jest jednak zbyt szeroki, by rozwijać go w niniejszym tekście. Pobieżne wyjaśnienie go uważam jednak za sprawę kluczową, ze względu na częste stosowanie błędnych podziałów na linii- płatne- darmowe lub zamknięte-otwarte, z pominięciem aspektów wolnościowych. Sięgnięcie do programistycznych niuansów jest ważne, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć, co dzieje się w dzisiejszej (medialnej) edukacji- dlaczego nie wystarczy praktyczne działanie, czyli kształcenie technicznych umiejętności, ale niezbędna jest ideologiczna&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;7&lt;/span&gt; i moralna podbudowa działań. Jeśli jej nie będzie, wychowanie ograniczy się do kształcenia umiejętności i na dobrą sprawę, rezygnując z przekazywania określonych wartości, przestanie być wychowaniem. Co oczywiście może oznaczać zastąpienie edukacyjnego, moralnego dyskursu, ukrytym dyskursem wychowawczym automatów, algorytmów i pochwałę praktycznego działania celem uzyskania doraźnego zysku.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;   2. Koniec statycznej sieci (?)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Współczesny internet jest płynny, nieustannie zmienny, nie tylko dzięki sieciowej architekturze, ale również dzięki płynności kodu, możliwości modyfikacji treści i nieustannie zmieniającym się sieciom społecznym. Ruch Wolnego Oprogramowania, Otwarte Źródła i Ruch Wolnej Kultury w dużej mierze przyczyniły się do dostępności technologii i wiedzy dla użytkowników internetu i do nowego, bardziej swobodnego i płynnego podejścia do treści, modyfikacji ich i ponownego wykorzystania. Niestety, płynność ta jest zagrożona mroźnym oddechem korporacyjnej żądzy zysków.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dzisiejsza sieć, dzięki powstaniu nowych narzędzi, staje się coraz bardziej dynamiczna. Coraz więcej osób ma dostęp do internetu i nie wykorzystuje go jedynie w bierny sposób, ale zaczyna transmitować, produkować nowe idee i informacyjne produkty. Pojawia się coraz więcej platform, które umożliwiają swobodną wymianę w zakresie wytwarzanych dóbr- tekstów, filmów, zdjęć, dźwięków, a także oprogramowania. Sieć staje się miejscem nieustannej dyskusji, ścierania poglądów i wytwarzania nowych wartości. Nowe możliwości, nowa sieć oparta na nowych narzędziach jest często określana jako Web 2.0. Użytkownicy są traktowani jako współtwórcy różnego rodzaju serwisów, tworzonych z myślą o nich w myśl zasady przyświecającej Open Source “publikuj wcześnie i publikuj często”. Serwisy te funkcjonują niejednokrotnie w tzw. wersji Beta, czyli są ciągle nieukończone, nieustannie kształtowane i ulepszane właśnie dzięki pracy, a właściwie wykorzystywaniu ich przez zwykłych internautów.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Koniec statycznej sieci zaowocował również końcem zupełnie darmowej sieci. Komercjalizacja idei związanych z komputerami i siecią komputerową zaczęła się o wiele wcześniej, już od zamykania kodu oprogramowania i zaczęła opanowywać internet- płatne i własnościowe treści pojawiały się na ogromną skalę. Tak jak niegdyś blokowanie dostępu do kodu, tak dzisiaj komercjalizacja treści oraz coraz bardziej restrykcyjne i skuteczne egzekwowanie prawa autorskiego, zaowocowało sprzeciwem. Bunt ten opiera się na działalności Ruchu Wolnego Oprogramowania, szeroko rozumianym Ruchu Wolnej Kultury, którego najciekawsze przykłady to Creative Commons, Open Access, Open Course Ware, działalność Fundacji Wikimedia&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;8&lt;/span&gt; i infoanarchistów walczących z tzw. “prawem własności intelektualnej”&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;9&lt;/span&gt;. Bunt ten nie musi być jednak oparty na przekonaniach jednostki, nie musi być nawet uświadomiony. Sama architektura, według Mitcha Kapora, jest polityką&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;10&lt;/span&gt;. Zatem sieciowa infrastruktura i sieciowe, hipertekstowe połączenia automatycznie stoją w opozycji do zamknięcia, sztywnej hierarchii i ograniczania przepływu informacji.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;3. Kultura edukacyjnego daru&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kultura edukacyjnego daru, to kultura, która kształtuje się na bazie sieciowej, otwartej architektury internetu, dzięki możliwościom zarówno odbioru jak i nadawania, przy użyciu narzędzi umożliwiających wymianę i współpracę, a także przy wsparciu ideologicznym różnorodnych instytucji i grup ludzi.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Według Ebena Moglena, jednego z głównych działaczy ruchu wolnego oprogramowania i współtwórcy m.in. licencji GNU GPL, pogłębia się, a jednocześnie uświadamiamy ją sobie coraz bardziej, przepaść pomiędzy rzeczywistymi możliwościami oferowanymi przez nowe media, a coraz mniejszymi możliwościami, które zmuszeni jesteśmy zaakceptować. Moglen nie traci jednak ducha i pisze, że pojawia się jednocześnie “nowy system dystrybucji, bazujący na kojarzeniu równych, bez hierarchicznej kontroli, który zastępuje zniewalający system dystrybucji muzyki, wideo i innych dóbr”&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;11&lt;/span&gt;. Według niego od uniwersytetów, bibliotek i podobnych instytucji powinniśmy wymagać kompletnego, darmowego dostępu do wiedzy dla wszystkich ludzi. Moglen pisze dalej “powierzamy się rewolucji, która uwalnia ludzki umysł. Obalając system piractwa, własności idei, powołujemy do życia prawdziwe społeczeństwo, w którym swobodny rozwój każdego jest warunkiem swobodnego rozwoju wszystkich”&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;12&lt;/span&gt;. Czy aby na pewno wszystkich? Według Wade'a Rousha, ludność krajów zachodnich zaczyna spędzać całe dnie w niewidzialnym polu informacyjnym, które jest wytworzone przez nasze cyfrowe urządzenia, jak laptopy, telefony komórkowe i odtwarzacze muzyczne, bezprzewodowe sieci połączeń komunikacyjnych, służących nam w podróży i dzięki internetowi i rosnącej liczbie sieciowych narzędzi służących wyszukiwaniu informacji, komunikacji międzyludzkiej i współpracy z innymi ludźmi. “Uzbrojony w nic więcej niż telefon komórkowy, nowoczesny mieszczuch może uzyskać odpowiedź na prawie każde pytanie, zlokalizować znajomych, przyjaciół i usługi; dołączyć do wirtualnych społeczności, które tworzą się i rozchodzą w mgnieniu oka wokół współdzielonej pracy i wspólnych zainteresowań; może również publikować bloga, zdjęcia, nagrania dźwiękowe i wideo nieograniczonej publiczności”&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);"&gt;13&lt;/span&gt;. Jednak nie wszystkich na świecie stać na korzystanie z nowych technologii. Dlatego pojawiają się inicjatywy, które mają na celu umożliwienia korzystania z nowoczesnych narzędzi. Przykładem może być laptop za 100$ przygotowywany pod kierunkiem Nicholasa Negroponte.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;4. Podsumowanie&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czy w świecie równych głosów, wolności wypowiedzi i swobody współpracy, współtworzenia, szkoła powinna nadal opierać się na hierarchicznej organizacji, przekazywaniu wycinkowej wiedzy i ocenianiu zaangażowania i zasobności informacyjnej jednostek? Czy może mamy dawać jedynie podstawy wspólnej wiedzy, tworzyć bazę, punkt wyjścia do poszukiwań? A może mamy uczyć jak poszukiwać, wykorzystywać narzędzia i współpracować? A może szkoła nie jest już potrzebna, albo potraktować ją powinniśmy jako niezbędny przymus, taśmę produkującą bezwartościowe papierki bez pokrycia? W każdym razie nie powinniśmy się dziwić, jeśli dla młodych ludzi szkoła coraz rzadziej będzie synonimem edukacji, zwłaszcza dla tych, którzy korzystają już dziś z wolnych źródeł informacji i przyzwyczajeni są, jak w przypadku Wikipedii do nieustannych zmian, modyfikacji, do tego, że nic nie jest powiedziane raz na zawsze. A to właśnie świadomość nieustannej zmienności, możliwość, a raczej konieczność ciągłego ulepszania opublikowanych już treści, zgromadzonej wiedzy, najlepiej oddaje ducha “uczenia się bez końca” czy inaczej “uczenia się przez całe życie”.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeśli nie dokonamy wyboru i nie rozpoczniemy zmian, może się okazać, że szkoła jest tylko przymusem, obowiązkową kuźnią papierów bez pokrycia, a może przymusowym skansenem. A główną lekcją, jaką młodzi ludzie mogą ze szkoły wynieść jest wiedza o tym, jak nie warto działać i funkcjonować. Nasze społeczeństwo, chcemy tego czy nie, pod wpływem korzystania przez nas z sieci internetowej i coraz szerszego dostępu do mediów zaczyna się zmieniać. Jak będzie wyglądać, zależy głównie od nas. Jeśli jednak zaprzestaniemy krytycznej refleksji i działania na rzecz zmian, możemy ponownie obudzić się w świecie dwóch kontrolowanych kanałów telewizyjnych lub tysięcy pstrokatych programów, nasączonych łagodną i ciepłą papką bezwartościowych treści. Bo swoboda nadawania wartościowych informacji, możliwość współpracy i wolność tworzenia może zostać zablokowana przez zniesienie neutralności sieci, rozszerzanie i jeszcze bardziej skuteczne egzekwowanie prawa autorskiego i knebel w usta niepokornym obywatelom, polegający na współpracy gigantów medialnych i rządu, czego przykładem są choćby dzisiejsze Chiny.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;Przypisy:&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;1Kelleher, K., (2006). All-access economy. Wired nr7&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;2 Castells, M. (2004). Galaktyka internetu. Rebis.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;3 Zobacz np. film “Revolution OS”.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;4 Wypowiedziane m.in. w filmie “Revolution OS” i wielu tekstach Stallmana.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;5 Mówienie o otwartości nawiązującej jedynie do Otwartych Źródeł niesie niebezpieczeństwo mechanicznego jej traktowania i odwoływanie się do tak rozumianej otwartości to nic więcej niż praktycyzm, który może prowadzić do konformizmu.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;6 Wiele dystrybucji GNU/ Linuksa korzysta zarówno z wolnego jak i otwartego oprogramowania- przykładem jest Ubuntu- a niejednokrotnie oprogramowanie Open Source i Free Software jest publikowane na identycznej licencji i określanie jednym lub drugim mianem zależy wyłącznie od optyki ideologicznej danej osoby. Mówi się również o FLOSS: Free/ Libre, Open Source Software- jest to zbiorcze określenie na oba typy oprogramowania.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;7 Mówienie w Polsce o potrzebie ideologicznego kształtowania może zapewne budzić wstręt, jest jednak moim zdaniem niezbędnym warunkiem spójności każdej strategii edukacyjnej.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;8 Wikimedia łączy wolną kulturę “pozaprogramistyczną” z ruchem wolnego oprogramowania poprzez zastosowanie licencji GNU FDL na publikowane treści, licencji GNU GPL na mechanizm Wikipedii i projektów pokrewnych oraz wykorzystywanie tylko wolnego oprogramowania.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;9 Termin ten jest bardzo szeroki i nieprecyzyjny. Odnosi się do prawa autorskiego, patentowego i prawa znaków handlowych, które kształtowały się oddzielnie. Richard Stallman uważa to określenie za mylące i mające na celu propagandę własności informacji.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;10 O'Reilly, T. What is web 2.0. Odebrane: 30.09.2005. z: www.oreillynet.com&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;11 Moglen, E. (2003). The dotCommunist Manifesto. Odebrane: 30.09.2005. z: www.emoglen.law.columbia.edu&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;12 tamże&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;13 Roush, W. (2005). Social Machines. Technology Review: sierpień.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7111822591249936447?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7111822591249936447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7111822591249936447&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7111822591249936447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7111822591249936447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/08/nowe-internetowe-narzdzia-edukacyjnej.html' title='Nowe internetowe narzędzia edukacyjnej wymiany i współpracy. Kultura edukacyjnego daru'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2612854197191315280</id><published>2007-07-26T10:18:00.002+02:00</published><updated>2009-08-10T21:36:45.176+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paraportaz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reportaż'/><title type='text'>Aktor jest we wsi...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przyjechaliśmy. Zaparkowałem samochód na podwórku, tak, żebym później nie musiał nawracać i uważać na rozbiegane kurczaki. Co oczywiście nie wykluczało konieczności zwrócenia uwagi na psy, które zawsze, gdy przyjeżdżamy, chłodzą się w cieniu pod samochodem. Weszliśmy do środka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="fullpost"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyjechaliśmy. Zaparkowałem samochód na podwórku, tak, żebym później nie musiał nawracać i uważać na rozbiegane kurczaki. Co oczywiście nie wykluczało konieczności zwrócenia uwagi na psy, które zawsze, gdy przyjeżdżamy, chłodzą się w cieniu pod samochodem. Weszliśmy do środka. Mirek poderwał się z krzesła i zanim jeszcze zdążyliśmy się przywitać z ciotką, wykrzyczał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Widzieliście aktora?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Aktora? Nie, nie widzieliśmy..."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "No tego, z "M jak miłość, o! Jedzie po drugiej stronie wioski Hammerem!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjrzeliśmy przez okno i ujrzeliśmy tylko znikający w oddali czarny samochód. Rzeczony aktor podobno grał policjanta w "Plebanii" i, jak sprostowała Irka, kogoś w "Pierwszej Miłości". Ani &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/liliana_morawska"&gt;LM&lt;/a&gt; ani ja nie wiedzieliśmy o kogo chodzi. W końcu zapytałem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Ale jak się nazywa?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "jak, no jak, no... nie wiem... no aktor, no!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piliśmy kawę. Krzesło, na którym usiadłem, prawie się rozpadło i musiałem je oprzeć o ścianę, żeby nie wypadło oparcie. Temat aktora wciąż żywy, ale Mirek proponuje, żebyśmy pojechali zobaczyć nowe domki nad jeziorem. Podobno jakaś babeczka z miasta postawiła trzy wielkie przyczepy, "takie jak w Ameryce", i wynajmuje. Nie chce mi się jechać, bo ewentualnie wolałbym wpaść nad jezioro pod namiot, żeby zaoszczędzić pieniądze. Ale Mirek jest uparty. Próbuję więc wyciągnąć &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/liliana_morawska"&gt;LM&lt;/a&gt;, ale nie chce. Mówi, że mamy jechać sami. Wsiadamy do samochodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechaliśmy. Zaraz przed końcem asfaltu Mirek krzyczy, żebym skręcił w lewo i wjechał w las, tuż obok domku, przed którym gra w piłkę jakaś rodzinka. Przed samym domkiem trzeba skręcić w prawo i zjechać w dół, żeby dojechać do przyczep. Skręcam, ale Mirek nagle krzyczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-"Widzisz?!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Co?!"-&lt;/span&gt; zapytałem&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Aktor!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wrażenia przychamowałem i w tym momencie wzrok dwóch głupawo wyglądających z samochodu osób (tak, to my), spotkał się ze wzrokiem... aktora, który stanął jak wryty dwa metry przed samochodem. Zaraz po tym zjechaliśmy kawałek w dół, w stronę przyczep, ale gdy zauważyłem, że nie można w dole zawrócić, powiedziałem Mirkowi, że nie ma sensu tam zajeżdżać. Zwłaszcza, że byli tam już turyści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym sposobem, zaraz po spotkaniu z aktorem musiałem wrzucić wsteczny bieg i cofać powoli pod górę, znowu widząc aktora, ale tym razem to on oglądał nas niczym stado pawianów. Bo delikatny zjazd w dół, niby celem zobaczenia przyczep kempingowych, nie tylko mnie, ale i aktorowi wydawał się chyba kiepską wymówką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mirek cieszył się jak dziecko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Teraz wiesz który to?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "Tak, teraz wiem, widziałem go kiedyś w "Plebanii"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "A nie mówiłem?"&lt;/span&gt;- powiedział z satysfakcją Mirek, rozmarzył się i odezwał dopiero, gdy przyjechaliśmy do domu Ciotki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- "Widzieliśmy aktora- był w tym domku za tysiąc złotych za tydzień"- wykrzyknął na wejściu Mirek. Musiałem jeszcze &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/liliana_morawska"&gt;LM&lt;/a&gt; i Ciotce tłumaczyć co to za jeden, z jakiego serialu (teraz to ja byłem tym wiedzącym, chociaż nie powiedziałem więcej niż wcześniej Ciotka). I tak nie wiedziały o kogo chodzi więc zapytały, jak się nazywa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "No aktor, no..."-&lt;/span&gt; odpowiedziałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kempingowy podstęp Mirka, dzięki któremu pojechaliśmy oglądać aktora, ubawił mnie po pachy. Podobno pijaczka Jola rozmawiała z nim pod "środkowym sklepem", jak robił zakupy. Tylko chłopakom spadł nieco w rankingu, bo jeździ Hammerem H3, a nie H1, a "takie to tylko w Niemczech" można zobaczyć. W każdym razie wieś ma o czym rozmawiać. Co jak co, ale aktora to we wsi jeszcze nie było. Musi być jakiś dziwny, bo przyjeżdżać tu, gdzie się asfalt kończy? Ja nie wiem, to ludzie tak mówią...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie, aktor jest we wsi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width:0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/3.0/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten &lt;span xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" rel="dc:type"&gt;utw&amp;#243;r&lt;/span&gt; jest dost&amp;#281;pny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2612854197191315280?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2612854197191315280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2612854197191315280&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2612854197191315280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2612854197191315280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/07/aktor-jest-we-wsi.html' title='Aktor jest we wsi...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1450862925855610381</id><published>2007-07-25T20:50:00.000+02:00</published><updated>2007-07-25T20:57:26.787+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>Kup Prezydenta Kaczyńskiego na allegro</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy można kupić czyjeś udziały w Prezydencie RP? Jeśli przyjmiemy, że każdy obywatel ma udziały w osobach rządzących, to być może okaże się, że udziały te można odsprzedawać. Totalna bzdura? Być może. W każdym razie udziały jednego z obywateli RP w Prezydencie Kaczyńskim zostały wystawione na ... &lt;a href="http://student.wspa.pl/%7Eregis/prezydent_allegro.html"&gt;aukcji w serwisie allegro&lt;/a&gt;.  A tak naprawdę, ktoś wspinając się na wyżyny absurdu, postawił stronę a'la allegro na serwerze.. studenckim jednej ze szkół wyższych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę dzisiaj analizował wydarzenia, ale zacytuję treść aukcji, miłej lektury:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Witam na mojej aukcji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Przedmiotem dzisiejszej aukcji jest udział we własności Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Po ostatnich wydarzeniach w kraju (wypadek we Francji i wypłaty odszkodowań w kwocie grubo przekraczającej 100 tyś zł, i jednoczesny brak zrozumienia dla służby zdrowia) stwierdzam, że mój Prezydent RP Pan Lech Kaczyński przestał być dla mnie w jakikolwiek sposób przydatny. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Oczywiście w razie jakichkolwiek wątpliwości związanych z aktem własności stwierdzam, że traktuje Pana Prezydenta jako swoją wizytówkę na arenie międzynarodowej oraz jako osobę, która wg swojego przeznaczenia miała zwiększyć mój dobrobyt. Oddałem na pana Prezydenta głos w wyborach powszechnych, i liczyłem (wedle gorących zapewnień), że Pan Prezydent spełni swoją rolę. Niestety się przeliczyłem, i jako współwlaściciel chcę sprzedać swoją część Pana Lecha Kaczyńskiego najlepiej osobie z poza granic naszego kraju. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Przedmiot aukcji jest genialną osobą ze świata politycznego i choć do moralności jest Mu daleko, to zapewniam, że swoimi nietypowymi sztuczkami potrafi wygrać każde wybory. Np atak na dziadka Pana Donalda Tuska tuż przed wyborami. Przedmiot aukcji jest zadbany, dobrze wygląda publicznie, wymowa względna, poziom intelektualny - nie do oceny. ,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Biorąc pod uwagę, że jestem osobą szczerą i nigdy nie sprzedaję czegoś czego sam bym nie kupił powiem, że prawdziwym powodem tej transakcji są wydarzenia z ostatniego miesiąca. Boli mnie, zę moja współwłasność wyprawia takie cuda za moimi plecami. Najpierw strajk lekarzy i pielęgniarek - drastyczne traktowanie biorących w nim ludzi (choć dla wielu ludzi przyzwyczajonych do drastycznych sytuacji z telewizji nie było to nic strasznego). Proste postulaty o większe zarobki nie zostały wysłuchane ponieważ PIS jest przeciwko strajkom i oczywiście w budżecie nie ma pieniędzy na tak wysokie wydatki ...akurat tu się zgadzałem w tej kwestii z moim "Wybrańcem". &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Potem straszny huragan w okolicach Częstochowy, który pozbawił kilkadziesiąt rodzin dachów nad głową. jak słyszałem minimalne wsparcie. Straszny wypadek we Francji przelał czarę goryczy. gdy o tym przeczytałem zrobiło mi sie smutno i całym sobą byłem razem z osobami, które tam były i przeżyły i z tymi, którym się nie udało. dziś usłyszałem, że dla Pan premier przekaże po 110 tyś zł dla każdej z rodzin ofiar wypadku, Pan prezydent po 10 tyś zł a doliczając do tego wszelkie zbiórki i pootwierane konta, rodziny ofiar wypadku będą bogate i niepowstydzą się nowego Volkswagena Passata. Boli mnie to, że rodziny bez dachu nad głową muszą błagać o pomoc, bo nie mają gdzie żyć. pielęgniarki i lekarze dalej będą zarabiać jak kasierki w hipermarketach. 50 ofiar dziennie wypadków samochodowych mogą tylko z nieba modlić się o godne życie dla swoich rodzin. Naprawdę szczerze życzę wszystkiego najlepszego rodzinom ofiar bo to tragedia...tak jak życzyłem wszystkiego dobrego swojej dziewczynie gdy trzymałem ją w ramionach a jej matka płonęła żywcem w nieszczęśliwym pożarze we własnym mieszkaniu, ona potrzbuje tylko 33 tyś zł by zapłacić swojej siostrze za połowe mieszkania by miszkać na swoim. Czy moja dziewczyna nie otrzymała wsparcia tylko dlatego, że jej mama nie zgineła publicznie czy dlatego, że tej tragedii nie można potraktować w kategoriach politycznych. Bo na pewno (co muszą przyznać nawet rodziny ofiar z Grenoble) jest to szok nawet dla rodzin Ofiar - gdy usłyszeli, że otrzymają takie wpsarcie. Ja rozumiem, ze zbliżają się wybory i trzeba walczyć o elektorat (a że mamy wyjątkowo chrzescijański kraj) i taki gest na pewno w nich pomoże to mimo wszystko... błagam ...odkupcie moje udziały w Naszej Głowie państwa. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Aukcja grzecznościowa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; kontakt:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; osobiście odezwę się do zwycięzcy aukcji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; odbiór tylko osobisty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; zastrzegam sobię prawo do zakończenia aukcji przed czasem.   &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Aukcja bez ceny minimalnej, nie zależy mi na pieniądzach tylko na korzyściach ze sprzedaży. Jeśli ktoś zdecyduje się na " kup teraz" ( to kwota jaką Pan premier przeznaczył dla jednej rodziny tragedii w Grenoble) to wysłucham jego planów na przyszłośc tego kraju i ewentualnie oddam na niego swój głos. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczę na pomoc dla poszkodowanych w ostatnich wydarzeniach pod Częstochową".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/kaczynski" rel="tag"&gt;kaczyński&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1450862925855610381?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1450862925855610381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1450862925855610381&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1450862925855610381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1450862925855610381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/07/kup-prezydenta-kaczyskiego-na-allegro.html' title='Kup Prezydenta Kaczyńskiego na allegro'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-4995388329599591028</id><published>2007-06-25T11:06:00.000+02:00</published><updated>2007-06-25T12:20:15.122+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolna kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo obywatelskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>jestem aktywistą- (Czerski) skuj mi mordę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po przeczytaniu ostatniego &lt;a href="http://hiperblog.blogspot.com/2007/06/wczoraj-geje-dzisiaj-pielgniarki-ty.html"&gt;wpisu w HIPERbLOGu&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.czerski.art.pl/"&gt;Piotrowi Czerskiemu&lt;/a&gt; opadły ręce (mam nadzieję, że się przy tym w żaden sposób nie uszkodził i że tylko o ręce chodzi). Otóż Piotr nie mógł wytrzymać, że za pisanie "głębokich" refleksji na prywatnym blogu, m.in. na temat solidarności ze strajkującymi pielęgniarkami, jestem opłacany z publicznych pieniędzy. Mówiąc jaśniej- dlaczego pieniądze Piotra przyczyniają się do powstawania bzdur i powiększania internetowego śmietnika?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ano dlatego, że... uwaga... po pierwsze mój blog jest blogiem prywatnym. Sama informacja o miejscu pracy, którą można znaleźć na blogu, nie oznacza, że piszę pod skrzydłami instytucji. A nawet gdyby tak było, to uczelnia zapewnia mi wolność badań i rozwoju i gdybym chciał zajmować się protestami pielęgniarek i lekarzy i jednocześnie zajmować osobiste stanowisko na ten temat, nawet radykalne politycznie, to mi to wolno. Oczywiście ostatni wpis nie był naukowym tekstem i to chyba jest dla Ciebie Piotrze jasne, ale gdybyś tego jednak nie dostrzegał, to przypomnę Ci jako studentowi (czy już absolwentowi?) filozofii, że badania społeczne nie są tym samym co przyrodnicze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie- pieniądze Piotra jednak nie przyczyniają się do pisania bzdur. Nie tylko dlatego, że moja umowa o pracę nie zawiera informacji o prowadzeniu prywatnej strony internetowej, ale również dlatego, że nikt mnie z uczelni o to nie prosił i nie przedstawiam tam wyników badań naukowych przeprowadzonych w Uniwersytecie Gdańskim czy też za uniwersyteckie pieniądze. Co więcej, życie zmusiło mnie do pracowania od czasu do czasu również poza uniwersytetem, zatem trudno byłoby Ci Piotrze wykazać, ile HIPERbLOGa powstaje za Twoje pieniądze. Gdybyśmy jednak chcieli w przybliżeniu to zrobić i dla uproszczenia uznalibyśmy jednak, że blog powstaje za publiczne pieniądze, to za Twoje podatki, co prawda wysokie, powstawałby chyba tylko drobniutki ułamek moich tekstów? A może się mylę? Z tego jednak, że Piotr chciałby mieć zupełną kontrolę nad moimi wypowiedziami, czy to na blogu czy w czasopiśmie naukowym, powstającymi za publiczne pieniądze,  wynika pewne niebezpieczeństwo. Gdyby wszyscy myśleli podobnie jak Piotr, musielibyśmy często robić referendum i decydować, czy tekst pana X na temat czegoś tam jest wart Waszych pieniędzy z podatków. Oczywiście to absurd i jest to niewykonalne, ale Piotr świadomie lub nie proponuje trzymanie wolnej naukowej ekspresji (ale i jakiejkolwiek innej twórczości osób opłacanych z publicznych pieniędzy) za mordę. Rozumiem, że Piotrowi chodzi o to, by publicznie opłacana nauka nie istniała- bo tylko tak można rozwiązać problem opłacania badań naukowych z podatków. A jeśli zabraknie publicznie opłacanej nauki, zajmiemy się tylko tym, co potrzebne i moich bzdetów z HIPERbLOGa nikt nie chciałby sponsorować. Tylko że nauka w zupełności podporządkowana potrzebom rynku, to nauka niewolna, która realizuje tylko zamówienia prywatnych sponsorów lub zmuszona jest sprzedawać wyniki badań i patenty temu, kto da więcej. Wówczas społeczeństwo ma korzyść z nauki tylko wtedy, kiedy zapłaci określonym firmom, żadąjącym zwrotu nakładów poniesionych na badania. I osoby, które nie zarabiają tak jak Piotr, mogą zapomnieć o przejeździe autostradą, opiece medycznej na wysokim poziomie i wyższych studiach, bo nie będą mieli na to pieniędzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do opłacania składki na świadczenia zdrowotne- byłoby wspaniale, gdybym mógł wydawać to, co teraz płacę państwu, na prywatne ubezpieczenie. Jest jednak jedno "ale". Nie mamy pewności, czy przy przejściu opieki zdrowotnej w tryb zupełnie komercyjny, zakłady opieki zdrowotnej i firmy ubezpieczeniowe nie podniosą cen. Jeśli opieka zdrowotna będzie towarem, to musi być traktowana jak towar. Dobra luksusowe kosztują i jeśli jest na nie popyt, cenę można podbijać. Przykładem są dzisiaj mieszkania, kupowane za kredyt na czterdzieści lat lub przez spekulantów. Ale niekoniecznie przez tych, którzy potrzebują własnego lokum. Jest jeszcze inny problem, którego Piotr nie zauważa. Ja jestem zdania, że jeśli żyjemy razem w społeczeństwie i społeczeństwo ma mieć swoje pierwotne znaczenie, to musimy pomyśleć nie tylko o sobie. W przeciwnym razie, gdy wszystko podporządkujemy wolnemu rynkowi, ludzie bezrobotni, schorowani, bezdomni, stają się niepotrzebni. Proponuję zerknąć do choćby "życia na przemiał" Baumana, to nie są tylko moje bzdurne gadki. Przechodząc od publicznej służby zdrowia na prywatną opiekę medyczną i wpłacając składki już nie do kasy państwa tylko konkretnej firmy, pozbawiamy tych, których na opłacanie składek nie stać, dostępu do leczenia. Nawet gdyby państwo zapewniało jakieś inne rozwiązanie dla tych ludzi, nie będzie to poziom opieki, na jaki stać będzie opłacających składki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do nierozumienia przeze mnie ekonomii, powiem tylko tyle, że to, co Ty rozumiesz jako ekonomię, to ekonomia neoliberalna (to słowo drażni, prawda?). A ekonomia jest nauką społeczną i tak jak nie ma jednej opcji politycznej, tak jak nie ma jednej wizji wychowania, tak nie ma jednej ekonomii. O tym się oczywiście nie mówi zbyt często, bo media głównego nurtu nie służą rozważaniom o alternatywnej globalizacji, alternatywnych ekonomiach itp., bo nie to jest w interesie biznesu, bez którego podobno nie mógłbym żyć. I tu Cię zaskoczę- mnie zupełnie nie przeszkadza biznes, na pewnym polu nawet mocno go wspieram, ale nie jestem zwolennikiem zupełnie wolnego rynku, który w dzisiejszym wydaniu jest tak naprawdę niewolny, bo np. USA nie stosuje się do wolnorynkowych zasad, które wymusza na biednych krajach w zamian za kredyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec Piotrze- wybacz, czasami pisałem do Ciebie wprost, czasem w trzeciej osobie, ale ze mnie, w przeciwieństwie do Ciebie dupa nie literat- nie mam nic przeciwko Twoim poglądom. Możesz mówić co chcesz, kiedy chcesz, nie zgadzać się ze mną. Nie ma dla mnie znaczenia, kto za to płaci. Czy ja z moich minimalnych podatków (tak, płacę dosłownie grosze, korzystając z przywilejów pracownika naukowego) czy Twój pracodawca czy nieokreślony sponsor. W przeciwieństwie do Ciebie nic mi nie opadło, kiedy czytałem Twoje wpisy, nikogo nie nazwę chujem z wąsem, nawet gdyby był cynicznym kłamcą i nikomu nie mam zamiaru &lt;a href="http://czerski.art.pl/?n=472"&gt;dać po mordzie&lt;/a&gt;. Polityka to wojna, ale nawet prowadzona z radykalnie różnych frontów powinna mieć jednak na celu współistnienie jednostki ze społeczeństwem. Ty proponujesz libertariańską, przyciągającą, rewolucyjną wizję anarchistycznego odrzucenia państwa, z jednoczesnym odrzuceniem lewackich pokrzykiwań. I brzmi to rzeczywiście kusząco. Tylko co nam zostaje, kiedy państwo sprowadzamy do roli stróża nocnego? Zostaje pilnująca porządku skorupa, demokracja i zdanie ludzi, o które tak walczysz w przypadku podatków, staje się niczym, bo rządzi tylko pieniądz, a regulacje państwowe, często bezmyślne i błędne, zostają zastąpione bezduszną regulacją komercyjnych transakcji. Ja takiego świata nie chcę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/pa%C5%84stwo" rel="tag"&gt;państwo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-4995388329599591028?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/4995388329599591028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=4995388329599591028&amp;isPopup=true' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4995388329599591028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/4995388329599591028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/06/jestem-aktywist-czerski-skuj-mi-mord.html' title='jestem aktywistą- (Czerski) skuj mi mordę'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7050369682250393166</id><published>2007-06-20T10:58:00.000+02:00</published><updated>2007-06-20T12:21:47.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewolucja'/><title type='text'>wczoraj geje, dzisiaj pielęgniarki, ty będziesz następny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://farm2.static.flickr.com/1015/571166668_92bd1352d9_d.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://farm2.static.flickr.com/1015/571166668_92bd1352d9_d.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mój znajomy z zespołu &lt;a href="http://www.nose.prv.pl/"&gt;NO SE&lt;/a&gt;, gdzie niegdyś grałem, krzyczał w jednej z piosenek:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Wszystkie metody są dobre, by twoja odwaga znikła gdzieś za murami komisariatu.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;I tam bez świadków nawet słuszne racje zostaną zamienione w kupę g#$%@.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Odpowiednie paragrafy, jakie ci przedstawią, bardzo szybko zmuszą cię do uległości (...)"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda tekst dotyczył donoszenia na policji, ale świetnie pasuje do wczorajszo- dzisiejszych wydarzeń. Wydarzeń, które moim zdaniem pokazują przepaśc pomiędzy ludźmi a władzą i wskazują, że obecny system pseudodemokratyczny można o kant d#$% potłuc, bo na górze nie mamy reprezentacji, ale zamordystyczne jaśniepaństwo, którego guru został określony przez Lecha Wałęsie s-synem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://farm2.static.flickr.com/1150/571677305_36aa37f789_d.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://farm2.static.flickr.com/1150/571677305_36aa37f789_d.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co się zmieniło? Nie chodzi już o to, że władza ma za nic rozwydrzonych protestantów z Inicjatywy Uczniowskiej, którzy nie kryli swoich anarchistycznych lub lewicowych sympatii. Nie chodzi o bezprawne zakazywanie demonstrowania gejom. Nie chodzi już nawet o to, że wiceminister zdrowia chce leczyc gejów i lesbijki, na równi z pedofilami. Tym razem po nosie, ale i po głowie i po plecach, dostały reprezentantki pielęgniarek. Nikt nie spróbował z nimi porozmawiac i siłą usunięto je z drogi, bo przeszkadzały normalnym obywatelom. Jak mówi policja "przeniesiono pielęgniarki o pięc metrów". Co to jest pięc metrów? Po co rozmawiac, jeśli można zepchnąc na bok, na margines.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://farm2.static.flickr.com/1009/571166546_0f6cef9e86_d.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://farm2.static.flickr.com/1009/571166546_0f6cef9e86_d.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bolesne jest to, że rząd, którego idiotyzm szykanowania lewicy, gejów i innych odszczepieńców był dla mnie jeszcze zrozumiały, z racji wyznawania przez rządzących kaczystyczno- betonowych moher-poglądów, tym razem zabiera się za protestujące pielęgniarki. Pielęgniarki, które za grosze muszą wykonywac prace, o których władzom się nawet nie śniło, w dodatku za tak małe pieniądze, że szkoda słów. Nie protestowały z lewicowymi sztandarami, nie szły solidaryzowac się z gejami. Chciały godziwych zarobków za ciężką pracę i zmiany chorej służby zdrowia. W zamian dostały zepchnięcie na chodnik, otoczenie kordonem policji i brak kontaktu z okupującymi kancelarię premiera koleżankami. Nie zapominajmy też o planach rozwiązania sytuacji, jakie ma Kaczyński, gdyby sytuacja rozgrywała się nie po myśli rządu. Kamasze na lekarzy i pielęgniarki już czekają, a ja niecierpliwie czekam na powołanie służby zdrowia do wojska. Po to, by zobaczyc ostateczny krach pseudosolidarnościowej wizji PiSu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrazy skopiowane bez zgody autora ze strony użytkownika flickr: &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/8606183@N02/"&gt;dr Ijon Tichy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/rewolucja" rel="tag"&gt;rewolucja&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7050369682250393166?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7050369682250393166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7050369682250393166&amp;isPopup=true' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7050369682250393166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7050369682250393166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/06/wczoraj-geje-dzisiaj-pielgniarki-ty.html' title='wczoraj geje, dzisiaj pielęgniarki, ty będziesz następny'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-7969528907782585937</id><published>2007-06-17T23:32:00.000+02:00</published><updated>2007-06-17T23:36:21.043+02:00</updated><title type='text'>Konferencja "change and resistance"- Gdańsk, dzień pierwszy</title><content type='html'>Nie starałem się, nie chciało mi się... Wykłady na Wydziale Prawa i Administracji i wykład w Instytucie Sztuki "Wyspa" w Stoczni&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;&lt;br /&gt;#flickr_badge_source_txt {padding:0; font: 11px Arial, Helvetica, Sans serif; color:#666666;}&lt;br /&gt;#flickr_badge_icon {display:block !important; margin:0 !important; border: 1px solid rgb(0, 0, 0) !important;}&lt;br /&gt;#flickr_icon_td {padding:0 5px 0 0 !important;}&lt;br /&gt;.flickr_badge_image {text-align:center !important;}&lt;br /&gt;.flickr_badge_image img {border: 1px solid black !important;}&lt;br /&gt;#flickr_www {display:block; padding:0 10px 0 10px !important; font: 11px Arial, Helvetica, Sans serif !important; color:#3993ff !important;}&lt;br /&gt;#flickr_badge_uber_wrapper a:hover,&lt;br /&gt;#flickr_badge_uber_wrapper a:link,&lt;br /&gt;#flickr_badge_uber_wrapper a:active,&lt;br /&gt;#flickr_badge_uber_wrapper a:visited {text-decoration:none !important; background:inherit !important;color:#3993ff;}&lt;br /&gt;#flickr_badge_wrapper {background-color:#ffffff;border: solid 1px #000000}&lt;br /&gt;#flickr_badge_source {padding:0 !important; font: 11px Arial, Helvetica, Sans serif !important; color:#666666 !important;}&lt;br /&gt;&lt;/style&gt;&lt;br /&gt;&lt;table id="flickr_badge_uber_wrapper" border="0" cellpadding="0" cellspacing="10"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/" id="flickr_www"&gt;www.&lt;strong style="color: rgb(57, 147, 255);"&gt;flick&lt;span style="color: rgb(255, 28, 146);"&gt;r&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;.com&lt;/a&gt;&lt;table id="flickr_badge_wrapper" border="0" cellpadding="0" cellspacing="10"&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.flickr.com/badge_code_v2.gne?count=10&amp;display=random&amp;amp;size=t&amp;layout=v&amp;amp;source=user_set&amp;user=15786901%40N00&amp;amp;set=72157600382228541&amp;context=in%2Fset-72157600382228541%2F"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;!-- End of Flickr Badge --&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;zdefiniuj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-7969528907782585937?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/7969528907782585937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=7969528907782585937&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7969528907782585937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/7969528907782585937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/06/test.html' title='Konferencja &quot;change and resistance&quot;- Gdańsk, dzień pierwszy'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-384085493896339255</id><published>2007-05-24T09:55:00.000+02:00</published><updated>2007-05-24T10:04:11.722+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ateizm'/><title type='text'>moja racja jest najmojsza...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej cytuję efekt półgodzinnej dyskusji ze świadkami Jehowy, którzy zaczepili mnie na ulicy. Poniższe słowa zostały wypowiedziane w kulminacyjnym punkcie dyskusji, kiedy moje rozmówczynie brnęły coraz bardziej w sprzeczności:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Ma pan rację, że religia jest źródłem większości zła na świecie i nie można wierzyć w pisane przez Bóg wie kogo książki".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście potem była próba odwołania powyższych słów, wytłumaczenia się z nich, ale ja i tak do końca dyskusji miałem na ustach szeroki uśmiech. No bo jak się nie uśmiechać, kiedy jedynym argumentem rozmówczyń na istnienie Boga była oświecona księga, a najmocniejszym argumentem na rzecz tego, że to właśnie one mają rację, był fakt czytania tej właśnie księgi. Poza tym Bóg jednocześnie ma stanowić prawa i żyć zgodnie z nimi i równocześnie stać ponad prawem. A np. buddyści nie zostaną na ziemi (po zmianie systemu życia- to takie określenie końca świata), bo być może mają poglądy na miłość bliźniego i dobre życie podobne do Świadków, ale nie czytają odpowiedniej książki. Natomiast Księga muzułmanów nie może być święta, bo... uwaga... święte jest tylko "pismo święte".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego dnia, bracia w Rozumie. Oby nie zwiodły Was święte księgi latających potworów spagetti, szalonych świętych krów i innych oświeconych istot duchowych (i nie tylko).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/ateizm" rel="tag"&gt;ateizm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-384085493896339255?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/384085493896339255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=384085493896339255&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/384085493896339255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/384085493896339255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/05/moja-racja-jest-najmojsza.html' title='moja racja jest najmojsza...'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8620035903926089128</id><published>2007-05-11T10:46:00.001+02:00</published><updated>2007-05-11T10:48:57.673+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje teksty'/><title type='text'>o polskiej edukacji w pracowni54</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://pracownia54.blogspot.com/2007/05/jeli-nie-moesz-ich-pokona-docz-do-nich.html"&gt;"jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich"&lt;/a&gt;- wpis w pracowni54, poświęcony przyczynom, które powodują, że szkoła staje się skasenem,  przeszkadzającym młodym ludziom w edukacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego film, który powinien przekonać pedagogów- niedowarków&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/zdefiniuj" rel="tag"&gt;zdefiniuj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8620035903926089128?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8620035903926089128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8620035903926089128&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8620035903926089128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8620035903926089128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/05/o-polskiej-edukacji-w-pracowni54.html' title='o polskiej edukacji w pracowni54'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-2376261344646846529</id><published>2007-04-19T08:26:00.000+02:00</published><updated>2007-04-19T09:35:22.811+02:00</updated><title type='text'>IV RP (Rzeczpospolita Piłkarska)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HIPERbLOG kiedyś miał byc poświęcony tylko mediom. Dzisiaj nie jest i zapewne nigdy już nie będzie typowym tzw. tematycznym blogiem poświęconym np. tylko nowym zjawiskom medialnym. Nie będzie, bo może moje usposobienie, a może ukończone studia nie pozwalają mi na spokojne analizowanie hipertekstowych leksji, bez refleksji nad bieżącymi wydarzeniami i wyrażenia swoich (może nietrafionych) racji. Gdyby ktoś jednak miał ochotę na moje "bardziej medialne ;)" wcielenie- zapraszam do &lt;a href="http://www.pracownia54.blogspot.com/"&gt;pracowni54&lt;/a&gt;- bloga kolektywnego poświęconego nowym i nie tylko mediom.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wczorajsze poruszenie wywołało u mnie mdłości. Niestety, chodzi mi właśnie o piłkę nożną. Może i to cudowny sport, choc osobiście sportów zespołowych nigdy nie lubiłem. To nieistotne. Rozumiem kibiców, którzy z nadzieją na lepsze stadiony świętowali w Poznaniu do rana, po ogłoszeniu informacji, gdzie to Euro 2012. Rozumiem osoby, które liczą na autostrady. Ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicaSv6z8RI/AAAAAAAAABc/gg493twocUc/s1600-h/stadion.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicaSv6z8RI/AAAAAAAAABc/gg493twocUc/s320/stadion.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055038016149778706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jarosław Kaczyński usłyszany dzisiaj w radiu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Nie może byc tak, że ciągle mówimy, że nas na coś nie stac. To obniża prestiż państwa...".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zyta Gilowska na pasku tekstowym w TVN24:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Stac nas na organizację Mistrzostw Europy w 2012".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicXP_6z8OI/AAAAAAAAABE/WiIZ7kqMDoc/s1600-h/germania1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicXP_6z8OI/AAAAAAAAABE/WiIZ7kqMDoc/s320/germania1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055034670370255074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czy mam się martwic, czy cieszyc. Bo zgodnie z powyższymi cytatami, rozumiem, że istnieją przynajmniej dwie możliwości interpretacji, a ja żyłem w błogiej (blogiej?) nieświadomości:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. Do 2012 roku staniemy się krajem tak bogatym, że opłacenie&lt;/span&gt; z publicznych pieniędzy, czyli również z naszych podatków, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ogromnego przedsięwzięcia budowlanego, nie będzie problemem&lt;/span&gt;. A jak pokazują media- będzie to przedsięwzięcie na niespotykaną w Polsce skalę. Powstaną ogromne stadiony, Polska będzie przecięta autostradami wzdłuż i wszerz, powstaną obwodnice wszystkich wielkich miast (albo będą rozbudowane) i zostaną naprawione drogi w miastach, gdzie powstaną stadiony. Miliony ludzi zarobi na handlu i usługach. Zastanawiam się tylko, czemu PiS ukrywał tajny plan rozwoju gospodarczego i czy przypadkiem pomysł nie został skopiowany z przedwojennych Niemiec, gdzie niejaki Adolf H. w kilka lat zlikwidował bezrobocie i zbudował wspaniałe drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. PiS oszukiwał nas i tak naprawdę mamy ogromne środki finansowe i stac nas na wszystko!&lt;/span&gt; Już niebawem wszyscy dostaną pracę, powstaną bezpłatne przedszkola, zbudujemy sale gimnastyczne przy każdej szkole i 30 milionów zł, jakie MEN przeznaczy na dofinansowanie mundurków, to tylko takie małe kieszonkowe. Naprawdę możemy dużo więcej i to my, a nie Norwegia mamy złoża ropy na Morzu Północnym i odłożone grube pieniądze. Nie były wydawane, żeby nie wzrosła inflacja, ale Euro 2012 pozwoli nam wydac bez problemów każdą złotówkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Ricbgf6z8SI/AAAAAAAAABk/8MDUQO4aSZo/s1600-h/stadion2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Ricbgf6z8SI/AAAAAAAAABk/8MDUQO4aSZo/s320/stadion2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055039351884607778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciekaw jestem, która z wersji jest prawdziwa. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kołacze mi w głowie jeszcze jedna możliwośc&lt;/span&gt;, ale wydaje się taka nienaturalna, taka bzdurna, nieprawdziwa, nieprawdopodobna, a nawet WREDNA(!), że nie wiem, czy warto wspominac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż mój niedowiarski umysł knuje, że pieniędzy tak naprawdę nie ma, zrobimy dziurę budżetową, obetniemy pieniądze na służbę zdrowia, naukę i szkolnictwo. Autostrady (jeśli powstaną) będą w całości prywatne i płatne. Główną kasę zarobią "sponsorzy" na prawach do sprzedaży napojów, ciasteczek, bułeczek itp. oraz producenci maskotek i gadżetów, którymi okażą się wielkie firmy, a Telewizja Publiczna przegra przetarg na emisję Mistrzostw, bo zabraknie pieniędzy, które zostaną przecież wydane na zbudowanie stadionów. Po wszystkim zbuduje się trzy miliony mieszkań, które wykupią spekulanci, wzbogaceni na Euro 2012 i sprzedadzą je nam za podwójną cenę, wydłużając możliwośc spłaty kredytów hipotecznych do siedemdziesięciu lat, w efekcie na emeryturę nigdy nie przejdziemy, a i tak zjedzą nas raty i odsetki i banki sprzedadzą nasze mieszkania, a my zamieszkamy pod mostem. Ewentualnie w wynajmowanych akademikach, bo studenci rzucą wszystko w diabły i wyjadą do Irlandii (a władze reaktywują Ligę Kolonialną, boc na wyspach już Nowa Polska). Na koniec ci, którzy zostali, wymordują, niczym koreański student (że był Koreańczykiem należy podkreślic- ktoś musi byc winny, a na pewno nie zdrowi psychicznie biali Amerykanie), dzieci wzbogaconych na Euro 2012, za to, że mało im było złotych zegarków i mercedesów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicXnv6z8QI/AAAAAAAAABU/3Fsg4y66v20/s1600-h/germania.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicXnv6z8QI/AAAAAAAAABU/3Fsg4y66v20/s320/germania.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055035078392148226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście zły sen się nie sprawdzi i zbudujemy Tysiącletnią Rzeczpospolitą (koniecznie od morza do morza, jak marzył Piłsudski i choc Ukraińcy chcieli, to Polakom odwagi zabrakło).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodacy! Wiecej wiary!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Obrazy:&lt;br /&gt;http://www.digischool.nl/ckv2/ckv3/kunstentechniek1/speer/germania.htm&lt;br /&gt;http://stadiony.net/project.php?p=57&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/euro2012" rel="tag"&gt;euro2012&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-2376261344646846529?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/2376261344646846529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=2376261344646846529&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2376261344646846529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/2376261344646846529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/04/iv-rp-rzeczpospolita-pikarska.html' title='IV RP (Rzeczpospolita Piłkarska)'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RicaSv6z8RI/AAAAAAAAABc/gg493twocUc/s72-c/stadion.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-1483934805051914542</id><published>2007-04-15T20:47:00.000+02:00</published><updated>2007-04-15T21:27:20.426+02:00</updated><title type='text'>O grzechach współpracy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Profesor Tomasz Szkudlarek napisał kilka dni temu tekst "My ze złego czasu" (&lt;a href="http://www.pedgds.strony.univ.gda.pl/myzezlegoczasu.pdf"&gt;wersja pdf&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=dmmphc4_24gd8vm8"&gt;wersja w google docs&lt;/a&gt;). Jak napisała jedna z pierwszych adresatek maila, do którego załączono tekst, "Żiżek by tego lepiej nie napisał". I bazując na opinii Koleżanki, aż żal, że tekst ukaże się w "Gazecie Uniwersyteckiej", a nie np. w "Polityce". Ale taki wybór autora. Na szczęście dzięki sieci możecie go przeczytać jeszcze przed drukiem. Profesor wyraził zgodę na publikację na licencji CC- uznanie autorstwa- użycie niekomercyjne- bez utworów zależnych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiające jest, że dzisiaj słowo "współpraca" jest wytarte gorzej niż wczorajszy toaletowy papier i zamiast z nowymi możliwościami np. sieci internetowej, kojarzy się z ciemnymi wiekami PRL. Ale czy możecie być pewni, że nie współpracowaliście? Co to znaczy być współpracownikiem, albo tzw. TW? Urodzeni przed 1972 rokiem niech nie mają złudzeń, że mogą być pewni swojej niewinności. Proces się toczy i jak dowodzi historia Józefa K. nie jest ważne o co, a skończyć się może tylko źle. Natchniony zamieszczonymi w tekście Profesora cytatami z "Procesu", przypomnę Wam jeden, który zanotowałem sobie jeszcze w liceum i przez trzy lata wisiał nad moim biurkiem, tuż obok okładki "evil empire" Rage Against the Machine, a raczej jej wewnętrznej strony, ze zdjęciami książek dla urodzonych buntowników, do których teraz powoli docieram:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"wyrok ostateczny w niektórych przypadkach przychodzi znienacka, z dowolnych ust, o dowolnym czasie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RiJ7uSyAcGI/AAAAAAAAAA0/lLejoLuXZuQ/s1600-h/un04.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RiJ7uSyAcGI/AAAAAAAAAA0/lLejoLuXZuQ/s320/un04.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5053737767108898914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekaw jestem, czy za jakiś czas nie będziemy musieli udowadniać, że nie korzystaliśmy z tzw, pirackich kopii utworów i nasze tłumaczenia na nic się zdadzą, bo trudno będzie ostatecznie rozstrzygnąć, co rzeczywiście można kopiować w ramach np. dozwolonego użytku, a czego nie. Tak, to temat z innej beczki, ale ciemna rzeczywistość skłania ku snuciu ciemnych wizji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tekście więcej i jaśniej pisze &lt;a href="http://www.blogger.com/profile/08811677228706755439"&gt;Gen Disobey&lt;/a&gt; w artykule "&lt;a href="http://nastyku.blogspot.com/2007/04/asystenci-mierci-lustrowanych.html"&gt;Asystenci śmierci lustrowanych&lt;/a&gt;" w &lt;a href="http://nastyku.blogspot.com/index.html"&gt;KN Na Styku&lt;/a&gt; (Gen, dorzuć licencję w goglach ;) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps obrazek dodany z sentymentu do okładki, ach te czasy punkowej energii i &lt;a href="http://www.no-se.prv.pl/"&gt;wywrzeszczania stosunku do systemowych ograniczeń&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/szkudlarek" rel="tag"&gt;szkudlarek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/3.0/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-1483934805051914542?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/1483934805051914542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=1483934805051914542&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1483934805051914542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/1483934805051914542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/04/o-grzechach-wsppracy.html' title='O grzechach współpracy'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RiJ7uSyAcGI/AAAAAAAAAA0/lLejoLuXZuQ/s72-c/un04.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8354609961985041630</id><published>2007-04-11T21:48:00.000+02:00</published><updated>2007-04-12T16:36:39.799+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mnie'/><title type='text'>kto nie jest z nami... ten jest Żydem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Rh1BGyyAcEI/AAAAAAAAAAk/t8WEFNTHGck/s1600-h/jude.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Rh1BGyyAcEI/AAAAAAAAAAk/t8WEFNTHGck/s320/jude.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5052265941946101826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno jestem Żydem.&lt;br /&gt;Podobno moja profesor, u której broniłem magisterkę jest Żydówką.&lt;br /&gt;Podobno jestem największym nierobem, leniem i leserem w Instytucie Pedagogiki, ale nie można mnie wyrzucić z pracy, bo mam żydowskie plecy.&lt;br /&gt;Podobno współpracowałem z SB jako agent.&lt;br /&gt;Podobno pochodzę z żydowsko-esbeckiej rodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie te "podobno" podobno wygłosiła dzisiaj w miejscu publicznym, a dokładniej w jednym z dziekanatów Uniwersytetu Gdańskiego niejaka pani X (usuwam personalia w trosce o siebie i swoich bliskich) z mojego instytutu, która podobno uważa, że wbiłem jej nóż w plecy, kiedy zostałem jednym z przywódców studenckiego buntu, jaki doprowadził do zastąpienia jej inną osobą podczas prowadzonych zajęć, kiedy jeszcze byłem na studiach (a miała mnie za grzecznego, mądrego i kulturalnego studenta itp.). Podobno również udało mi się pozdawać wszystkie egzaminy dzięki wstawiennictwu pani doktor, która wypraszała u wszystkich wykładowców moje bardzo dobre oceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej chciałem umieścić moje oświadczenie lustracyjne, ale niech pani doktor wystarczy, że przyznaję się do bycia Żydem, współpracowłem z SB do ósmego roku życia, czyli do 1989r. (czekam na zaproszenie od "teraz my"), tak naprawdę jestem czarny i nigdy się nie myję, a moja ruda broda jest dostatecznym objawem mojej dwulicowości i zakłamania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno reszta moich braci w żydostwie jest &lt;a href="http://www.polonica.net/album_zydokomuny.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/podobno" rel="tag"&gt;podobno&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/2.5/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8354609961985041630?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8354609961985041630/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8354609961985041630&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8354609961985041630'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/8354609961985041630'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/04/kto-nie-jest-z-nami-ten-jest-ydem.html' title='kto nie jest z nami... ten jest Żydem'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/Rh1BGyyAcEI/AAAAAAAAAAk/t8WEFNTHGck/s72-c/jude.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-5192309647797048256</id><published>2007-04-07T15:33:00.000+02:00</published><updated>2007-04-07T15:37:38.907+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewolucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo obywatelskie'/><title type='text'>Ojczyzna, Ojczyzna czeka na Ciebie- Towarzyszu Miły!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RheefZdbkNI/AAAAAAAAAAc/mF3cXYlvPw0/s1600-h/plakat.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RheefZdbkNI/AAAAAAAAAAc/mF3cXYlvPw0/s400/plakat.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5050679769366761682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/wandystan" rel="tag"&gt;wandystan&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/2.5/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-5192309647797048256?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/5192309647797048256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=5192309647797048256&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5192309647797048256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6914107/posts/default/5192309647797048256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hiperblog.blogspot.com/2007/04/ojczyzna-ojczyzna-czeka-na-ciebie.html' title='Ojczyzna, Ojczyzna czeka na Ciebie- Towarzyszu Miły!'/><author><name>GDS</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vEkLs0dCuOg/RheefZdbkNI/AAAAAAAAAAc/mF3cXYlvPw0/s72-c/plakat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6914107.post-8044666837047275551</id><published>2007-04-02T19:17:00.000+02:00</published><updated>2007-04-02T19:27:21.124+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat 2.0'/><title type='text'>wojna (wewnątrz?) cywilizacji trwa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wchodzę do bloglines, czytam nowości ściągnięte via rss. I czytam na nowym blogu &lt;a href="http://stopfanatykom.blox.pl/html"&gt;"bez jaj"&lt;/a&gt;, prowadzonym kolektywnie przez znane polskie feministki, &lt;a href="http://stopfanatykom.blox.pl/2007/04/OPAMIETAJCIE-SIE.html"&gt;treść zupełnie nieadekwatną do proponowanej wcześniej zawartości&lt;/a&gt;. Nie wiem, czy to żart, czy też haker "Zdzisław N." rzeczywiśćie w imię Boga i Narodu włamał się na blog feministek. A może same feministki spreparowały atak, chcąc zyskać rozgłos. Gdyby jednak atak okazał się prawdziwy, dochodzimy do nowego etapu politycznych sporów. Nie trzeba bić dziennikarzy/ blogerów na ulicach. Nie trzeba napadać na redakcje czasopism. Wystarczy włamać się na serwer i na blogu przeciwnika opublikować swój manifest. Informacyjny terroryzm trwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile zupełnie niedawno pisałem o konieczności informacyjnego działania na wzór grup terrorystycznych, to znaczy publikowania informacji w rozproszonej sieci źródeł, których nie sposób zlikwidować, to tego typu działań nie popieram. Chociaż na pewno dodają one nieco kolorytu politycznemu sporowi i dowodzą jednego, że w dobie technologii cyfrowych nie wystarczy umieć publikować, trzeba również umieć się zabezpieczyć przed niechcianymi atakami. Swoją drogą, "Haker Zdzisław" ciekawie, a chyba na złość, interpretuje brak umiejętności zabezpieczenia bloga faktem... że są kobietami właśnie. Dosłownie (biało) czerwona płachta na byka (a może raczej krowę).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tag: &lt;a href="http://technorati.com/tag/wojna" rel="tag"&gt;wojna&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--Creative Commons License--&gt;&lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0pt;" src="http://i.creativecommons.org/l/by-sa/2.5/pl/88x31.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten utwór jest dostępny na &lt;a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska&lt;/a&gt;.&lt;!--/Creative Commons License--&gt;&lt;!-- &lt;rdf:rdf xmlns="http://web.resource.org/cc/" dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" rdfs="http://www.w3.org/2000/01/rdf-schema#"&gt;&lt;br /&gt; &lt;work about=""&gt;&lt;br /&gt;  &lt;license resource="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;br /&gt; &lt;dc:type resource="http://purl.org/dc/dcmitype/Text"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/work&gt;&lt;br /&gt; &lt;license about="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/pl/"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Reproduction"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/Distribution"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Notice"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/Attribution"&gt;&lt;permits resource="http://web.resource.org/cc/DerivativeWorks"&gt;&lt;requires resource="http://web.resource.org/cc/ShareAlike"&gt;&lt;/license&gt;&lt;/rdf:RDF&gt; --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6914107-8044666837047275551?l=hiperblog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hiperblog.blogspot.com/feeds/8044666837047275551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6914107&amp;postID=8044666837047275551&
