Szukaj na tym blogu

5

dziennikarstwo obywatelskie

sobota, maja 27, 2006

Dziennikarstwo obywatelskie jest coraz częściej poruszanym tematem. Nie wiem, czy ostatnie dni spowodowały wzmożoną dyskusję na ten temat, niektórzy sugerowali, że dziennikarstwem obywatelskim, czy też jego namiastką była możliwość publikowania amatorskich zdjęć w Onecie. Na szczęście w stosunku do działalności pielgrzymkowej Gazety.pl i publikowania "amatorskich" zdjęć Papieża, podobnych głosów nie słyszałem. W każdym razie temat zrobił się modny, a w niektórych dyskusjach słychać głosy ubolewania, że ludzie nie włączają się w tego typu inicjatywy i nie chcą korzystać z obywatelskich możliwości nowych mediów. Myślę, że na to trzeba czasu, ale i rozważnej kampanii, bo może się okazać, że niektórzy opacznie zrozumieją dziennikarstwo obywatelskie i za takie uważać będą np. działania użytkowników moblog.pl, którzy publikują swoje zdjęcia i filmiki przygotowane za pomocą telefonów.

Oczywiście nie jestem negatywnie nastawiony do dziennikarstwa obywatelskiego. Jest wiele przykładów, że taka działalność może zmobilizować ludzi, a przede wszystkim przyczynia się do rozpowszechniania wolności słowa i wzrostu obywatelskiej aktywności. Zastanawiam się, czy za jakiś czas działalność internetowych dziennikarzy nie stanie się tak powszechna, że nie będzie trzeba poruszać tematu, czy też, że każdy blogowicz zacznie określać się mianem dziennikarza. A chyba nie o to chodzi i warto podkreślać, że opublikowanie zdjęcia, filmiku, czy też swobodny wpis na blogu nie musi jeszcze oznaczać obywatelskiego zaangażowania.

Jestem ciekaw, czy ta promocja obywatelskości się rozwinie i czy równie powszechne jak dziennikarstwo, będzie niebawem np. edukacja obywatelska, podejmowana swobodnie i oddolnie przez np. blogerów. Nie tylko w zakresie samej obywatelskości i demokracji, ale podejmowana przez obywateli w celu przekazania wiedzy i wzajemnego, czy też wspólnego uczenia się przez internautów. Być może byłaby to odpowiedź na wbrew pozorom coraz trudniejszy dostęp do edukacji na świecie. Oczywiście takie inicjatywy mają już miejsce, ale nie są dokładnie nazwane i promowane jak wspomniane obywatelskie dziennikarstwo.

Tag: ,
Creative Commons License
Ten wpis jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.

5 Responses to "dziennikarstwo obywatelskie"

Przemysław Komorowski Says:

Ogólnie zgadzam się z Tobą.

Co do moblog.pl itp. to chciałbym zauważyć, że opublikowanie jedngo zdjęcia, filmu czy też notki na blogu nie oznacza wcale "dzienikarstwa obywatelskiego". Ale np. seria zdjęć, relacjonujących jakieś wydarzenie może być uważana za "dziennikarstwo obywatelskie". Oczywiście dotyczy to również reportaży przygotowanych w postaci wideo lub audio.

Patrząc na pierwsze działania Onetu z perspektywy ostatnich dni, wydaje mi się, że z "dziennikarstwem obywatelskim" ma to coraz mniej wspólnego.

Michał Piotr Pręgowski Says:

Zgoda także z mojej strony. Powielanie roli medium masowego przez osobnika X jest z grubsza bezcelowe. Czasem wyjdzie mu lepsze zdjęcie niż reporterom prasowym, ale w 99% przypadków nie będzie od nich lepszy. Nie będzie w stanie.

Ten 1% to tzw. fart (np. najlepsze zdjęcie papieża) lub dramatyczny przypadek (np. tymczasowe odcięcie Nowego Orleanu po Katrinie, tsunami w Azji).

Siłą dziennikarstwa obywatelskiego może i powinno być, mówiąc kolokwialnie, zajmowanie się własnym, lokalnym podwórkiem. Względnie: branżą, w której się specjalizujemy, itd. Przez "zajmowanie się" rozumiem w takiej skali zarówno raportowanie newsów, jak i komentowanie.

jah Says:

Oddzielmy podyktowną merketingowo chęć wstrzelenia się w trend (przykładem jest onet), od społecznego zapotrzebowania na dziennikarswo obywatelskie. Co będzie górą? Zależy od tego, co nam jest bliższe. niestety Konsument i gracz na razie wygrywają z obywatelem.
Będzie więcej obywatelskich zachowań (zainteresowanie sferą publiczną, aktywność na poziomie środowiska lokalnego, partycypacja w inicjatywach edukacyjnych, pro-społecznych), będzie więcej dziennikarstwa obywatelskiego, a ono z pewnością po pewnym czasie, niejako samoistnie, drogą selekcji, utworzy własną hierachię ważności. Tu - w jakże wąskim zakresie - jestem optymistą. Zaś generalnie mam nastawienie sceptyka.

VaGla Says:

Witam serdecznie. Jako, że ostatnio również pozwoliłem sobie beszczelnie nawiązywać do dziennikarstwa obywatelskiego, to taki komentarz poczyniłbym do niniejszej notatki. Otóż dziennikarstwo generalnie jest obywatelskie. Wystarczy spojrzeć na historię prasy - od prasy szeptanej na Agorze, poprzez paszkwile na obtłuczonej figurze marmurowego Menelausa na piazza Navona, przez przepisywane ręcznie listy (Newsletters skądś się musiało wziąć). Potem jedynie trzeba było sporo inwestować, by utrzymać nakłady. Dziś nie jest inaczej. To tylko pozory, że "internetowe dziennikarstwo" nie kosztuje. Mało kosztuje przytulenie się w na serwerze kolegi, albo w serwisie umożliwiającym własną ekspresję (dajmy na to - blogowym). Problem się komplikuje przy 5 tys wizyt dziennie, potem przy 10 tysiącach wizyt dziennie, i dalej... Im dalej w las, tym infrastruktura staje się coraz bardziej krytycznym elementem układanki. Stąd właśnie tak ważne stają się rozgrywki związane z interconnect'em (chociaż to tematyka tak niezwykle skomplikowana, że rzadko poruszana przez obywatelskich dziennikarzy, bo dotyczy problematyki przepuszczania ruchu przez różne infrastruktury operatorskie w ramach różnych sieci tworzące internet i coraz częściej okazuje się, że "Kto ma rurę, ten ma władzę" - dlatego też może powstać różnica między mediami "głównego nurtu" a tak zwaną blogosferą). A sam "internet" staje się zjawiskiem, które wymyka się definicjom...

Anonimowy Says:

Próbuje właśnie stworzyć serwis dziennikarstwa obywatelskiego: http://www.reporterzy.pl zapraszam więć do odwiedzenia (przepraszam za małe spamowanie :)

Musz wprawdzie jeszcze nad nim popracować - ale spokojnie można pisać! Dla piszących przewidywane są nagrody.