Szukaj na tym blogu

1 komentarze

"Forum": technika zatruła ludziom życie/ 30/2005- artykuły

środa, sierpnia 10, 2005

Technika zatruła nam życie. Coraz częściej jesteśmy zmuszeni do korzystania z różnorodnych elektronicznych urządzeń. Niestety, pojawia się coraz więcej funkcji i interfejsy robią się coraz bardziej skomplikowane. Nie tylko dlatego, że funkcji przybywa, ale głównie z powodu nie stawiania się przez konstruktorów w sytuacji przeciętnego użytkownika, który ma problemy z odczytaniem nawet prostej instrukcji (choć i to spowodowane jest najczęściej niejasnym instrukcji pisaniem).

Ale trudne w obsłudze interfejsy to nie koniec problemów. Zawieszanie się sprzętu, nawet tak pozornie prostego jak telefony komórkowe, to już nasz chleb powszedni. Przeciętny użytkownik, który wg mnie coraz częściej będzie opierał się na "inteligentnych" interfejsach i coraz mniej będzie znał techniczną stronę zarówno sprzętu jak i oprogramowania, skazany jest na wynajmowanie specjalistów. Niestety, producenci nie martwią się często o nasze problemy i zostawieni sami sobie, zmagamy się z coraz "lepszym" i trudniejszym w obsłudze sprzętem. Pojawia się przerost funkcji, a do odczytania opisu produktu jeszcze przed zakupem niezbędne jest przynajmniej podstawowe wykształcenie w zakresie informatyki/ technologii i obycie z komputerami itp. (przypomnijcie sobie krótkie opisy konfiguracji jakiegoś zestawu komputerowego).

Czy w telefonie komórkowym potrzebny jest planer? Czy w telewizorze warto mieć "tetris"? A może wolicie telewizor wbudowany w lodówkę? Sprzęty są coraz bardziej skomplikowane, ale często niepotrzebnie. Wkraczamy w świat gadżetów, zupełnie nam niepotrzebnych, modnych, ale krótkotrwałych. Stwierdzenie Kazika, że "Konsument mówi, że je, aby jeść" jest tu jak najbardziej na miejscu. Klient kupuje przeładowane gadżetami sprzęty tylko po to, by je kupować.

Czy w ogóle potrzebujemy nowych technologii? Ostatnio, kiedy zawiesił się mój nowoczesny telefon komórkowy, zniknęła z pamięci cała baza danych kontaktów, której nigdzie nie zarchiwizowałem, nigdzie też nie zapisałem. A szkoda. Teraz kontakty i zadania, zapisuję w podręcznym, analogowym planerze. Jeden z artykułów w opisywanym numerze "Forum" ogłasza nadejście rewolucji offline- podobno rodzi się pokolenie kontestujące technikę, które nie chce być uzależnione od technologii. Inne artykuły głoszą pochwałę prostoty i rezygnację z możliwie najbardziej skompikowanych sprzętów. Bo tak to już jest, że im bardziej skomplikowane, tym łatwiej może się zepsuć.

Przypomina mi się mój ś. p. dziadek, który kilka lat temu, mając 74 lata, kupował swój pierwszy telefon komórkowy. Wymagania miał jasne: duży wyświetlacz z dużymi literami, klawiatura, guzik do odbierania i kończenia rozmów. I to było wszystko. I przypominam sobie, kiedy ostatnio kupowałem telefon, zgodziłem się płacić przez dwa lata wysoki abonament, po to, by mieć wiele "przydatnych" funkcji. Oczywiście korzystałem z nich i z kilku nadal korzystam, ale w zupełności dałbym sobie radę jedynie z "telefonem w telefonie". Poza tym możliwość przeglądania w komórce www i odbierania maili, robienia zdjęć i kręcenia filmików, a także uchwycenia mnie gdziekolwiek jestem, nie jest aż taka wspaniała. Dlatego coraz częściej wyłączam telefon. I jak śpiewała Maryla Rodowicz "a tymczasem leżę pod gruszą, na dowolnie obranym boku i mam to, co na świecie najświętsze- ŚWIĘTY SPOKÓJ". Którego i Wam życzę ;)

1 Responses:

Arian Says:

I dobrze najwyższy czas zrozumieć, że komputer, komórka to tylko narzędzia ułatwiające życie takie same jak młotek i koło !